Sekrety naturalnej pielęgnacji | Natural Secrets

sierpnia 14, 2017

Sekrety naturalnej pielęgnacji | Natural Secrets

Polski rynek naturalnych kosmetyków stale się poszerza ale zawsze znajduje się miejsce na kolejne manufaktury, które z wielką dbałością ręcznie wytwarzają naturalne mydła i kosmetyki. Ilekroć wydaje mi się, że poznałam w tym zakresie już wszystko, to w krótkim okresie czasu okazuje się, że daleko mi jeszcze do stwierdzenia, że już nic mnie nie zaskoczy. W rzeczywistości okazuje się, że jestem zaskakiwana przy każdej kolejnej próbie poznania nowej marki i jej kosmetyków.   

Natural Secrets

Natural Secrets - mała ale prężnie rozwijająca się firma, której filozofia opiera się na tradycyjnych recepturach i inspiracjach czerpanych z otaczającej nas natury. Powstała w 2013r. i od tamtej pory z sukcesem ręcznie tworzy kolejne w pełni naturalne kosmetyki, do wytwarzania których wykorzystuje tylko najlepszej jakości surowców pochodzenie roślinnego. Żaden z kosmetyków Natural Secrets nigdy nie był testowany na zwierzętach ani nie zawiera tłuszczów zwierzęcych a oparte są na czystych olejach roślinnych, masłach i wyciągach z kwiatów i roślin. Asortyment marki stale się powiększa, a ja miałam przyjemność poznania 4 świetnych kosmetyków, o których w dzisiejszym wpisie opowiem.

peeling kawowy

Kosmetykiem, który kupił mnie absolutnie w całości jest peeling kawowy z pomarańczą i imbirem zamknięty w hermetycznym szklanym słoiczku z pokrywą typu wek. Pierwsze co imponująco uderza po jego otwarciu to niesamowicie piękny naturalny zapach - połączenie zapachu kawy z pomarańczą i imbirem. Nie potrafię dosłownie opisać tego zapachu ale wyobraź sobie, że czujesz wszystkie te zapachy jednocześnie. Bazą peelingu jest cukier trzcinowy i kawa Arabica, czyli duet idealnie złuszczający martwy naskórek, a dodatkowo kofeina działa stymulująco na skórę, usztywni naczynia krwionośne co jest pomocne przy walce z cellulitem. Mamy również imbir, który działa rozgrzewająco i poprawia ukrwienie skóry oraz oleje: ze słodkich migdałów, z pestek winogron, arganowy i makadamia. 
  • olej ze słodkich migdałów- zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy: A, B1, B2, B6, D i E. Stosowany jest w leczeniu egzemy, łuszczycy oraz do skóry suchej, swędzącej i podrażnionej.
  • olej z pestek winogron – dogłębnie nawilża oraz zmiękcza skórę, nadaje jej jedwabistą gładkość, jest idealnie wchłaniany przez skórę.
  • olej arganowy - wykazuje silne działanie wygładzające i ujędrniające – poprawia elastyczność i jędrność skóry, wspomaga odnowę komórek, przeciwdziała procesom starzenia się skóry i powstawaniu rozstępów, a także regeneruje naskórek.
  • olej makadamia - silnie ujędrnia i uelastycznia zwiotczałą skórę. Stymuluje mikrokrążenie i pracę układu limfatycznego. Skuteczny w walce z cellulitem. Zapobiega powstawaniu rozstępów.
Peeling doskonale złuszcza martwy naskórek. Masując skórę masą peelingową nie tylko poprawiamy jej elastyczność ale dostarczamy jej naturalnych składników nawilżających i elastycznych. Po zabiegu skóra jest niebywale gładka, miękka, elastyczna i pięknie pachnąca - zapach utrzymuje się jeszcze długo. Pomimo zawartości dużej ilości olejów, skóra po użyciu peelingu nie lepi się, pokryta jest delikatnym filmem, który utrzymuje odpowiednie nawilżenie skóry i właściwie można zrezygnować już z aplikacji dodatkowych nawilżających kosmetyków. Z pewnością docenią ten fakt osoby ze skórą suchą, łuszczącą się, taką, która potrzebuje odpowiedniej dawki składników długotrwale nawilżających. Peeling łatwo spłukuje się ze skóry, jednak jak przystało na peeling kawowy wanna wymaga dokładnego mycia. Peeling jest wygodny w użyciu, bardzo skuteczny a przy tym wydajny. Biorąc pod uwagę jego cenę regularną - niespełna 36zł - to jest kosmetykiem dużo tańszym od znanych peelingów kawowych. Serdecznie polecam!

tonik do twarzy

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie również aktywny tonik do codziennej pielęgnacji skóry tłustej i problematycznej. Zdecydowany sprzymierzeniec mojej mocno przetłuszczającej się skóry latem. Tonik oczyszczający - zielona herbata i szałwia oprócz właściwości oczyszczających posiada również mocno odświeżające, przywraca naturalne pH oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia i reguluje poziom serum.
Tonik zawiera ponad 60% składników aktywnych a w jego skład wchodzą:
  • hydrolat z zielonej herbaty - działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie a ponadto tonizuje, łagodzi zaczerwienienia i chroni skórę przed utratą wilgoci.
  • ekstrakt z szałwii - oczyszcza, łagodzi podrażnienia i ściąga pory.
  • olejek rozmarynowy - jest silnym środkiem antyseptycznym oraz bakteriobójczym
  • olejek z drzewa herbacianego - działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację skóry i pomaga w walce z zaskórnikami.
  • d-pantenol - działa łagodząco i przeciwzapalnie
  • woda demineralizowana
 
tonik

Producenci coraz częściej umieszczają toniki w opakowaniach z atomizerem co mnie niesamowicie cieszy ponieważ to bardzo wygodna forma aplikacji z pominięciem płatków kosmetycznych. Tak jest również i w przypadku toniku Natural Secrets a atomizer działa bez zarzutu. Wydobywający się tonik nie jest w tym przypadku delikatną mgiełką ale nie jest też strumieniem wody, spokojnie mogę aplikować go bezpośrednio na twarz.
Biorąc pod uwagę składniki aktywne wymienione wyżej wzbogacone na ostatnim miejscu w składzie o kwas salicylowy to jest to idealny tonik do cery przetłuszczającej się i problematycznej. Świetnie oczyszcza skórę, matuje a przy tym delikatnie się z nią obchodzi. Dzisiaj mija dokładnie miesiąc odkąd go codziennie aplikuję na twarz, nie odnotowałam przesuszenia skóry, tonik nie podrażnia ani nie uczula. W trakcie występowania ostatnich upałów aplikowałam go nawet kilkukrotnie w ciągu dnia, nawet na podkład mineralny, i w każdym przypadku działał matująco. Zużyłam połowę ze 100 dostępnych w opakowaniu mililitrów i z pewnością nasza wspólna przygoda nie zakończy się na tym jednym opakowaniu. Polecam cerom tłustym. Cena toniku 25,99zł. 

kosmetyki naturalne
żel aloesowy

Kto jeszcze nie miał okazji poznać wszechstronnego kosmetyku jakim jest żel aloesowy, to właśnie teraz powinien nadrobić zaległości, ponieważ w ofercie marki znajduje się w pojemności 50ml i cenie 13,99zł. Mała pojemność i niska cena to świetna motywacja do sprawdzenia bezpośrednio na swojej skórze. A dlaczego do tego zachęcam? Dlatego, że to produkt wielofunkcyjny, który może być wykorzystywany na wiele sposobów, zarówno do pielęgnacji twarzy, ciała jak i włosów.
To gęsty, przejrzysty żel, który może zastąpić m.in. balsam do ciała, odżywkę do włosów czy bazę pod makijaż i w każdym z tych przypadków świetnie się sprawdza. Idealny jako środek łagodzący po depilacji, opalaniu czy nawet po ugryzieniu przez owady. Świetnie nawilża skórę, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, łagodzi skutki działania detergentów i nawilża przesuszone włosy. 
Stosowany na twarz i ciało przyjemnie chłodzi, niweluje uczucie pieczenia po opalaniu, koi, regeneruje i nawilża skórę dając uczucie przyjemnej miękkości. Jest całkowicie bezzapachowy, może być również wykorzystywany do przygotowywania innych kosmetyków.

naturalne mydło

Na zakończenie kuszę absolutnie genialnym ręcznie robionym mydłem nagietkowym z masłem shea. Polecane jest szczególnie dla osób o skórze suchej, delikatnej i wrażliwej, również ze skłonnością do łuszczenia się. Kto by pomyślał, że mając do wyboru kilka żeli po prysznic ja będę sięgała po mydło? To mydełko jest doskonałe, bardzo dobrze się pieni, bardzo dobrze myje skórę, nie wysusza jej i obchodzi się z nią bardzo łagodnie. Bazą mydła jest nie woda, a nawilżający i łagodzący olej kokosowy, który w towarzystwie tytułowego masła shea, oliwy z oliwek, oleju palmowego i rycynowego oraz maceratu z nagietka nie tylko nawilża ale również i pielęgnuje skórę. W mydle zanurzone są również płatki nagietka, które delikatnie masują i peelingują skórę. Pozbawione konserwantów, sztucznych barwników, zapachów i bazy glicerynowej. Jestem pewna, że jeśli choć raz użyjesz naturalnego mydełka powiesz "stop" typowo drogeryjnym mydłom. W ofercie marki Natural Secrets znajduje się pełna gama różnych naturalnych mydeł, każdy znajdzie coś dla siebie, a jeśli nie możesz się zdecydować, to za niespełna 30zł możesz nabyć próbki różnych 10 dostępnych w ofercie mydeł.

Takie sekrety to ja rozumiem! I polecam! Te i inne ciekawe kosmetyki oraz wiele naturalnych olei i maseł znajdziesz w oficjalnym sklepie internetowym producenta tutaj ---> [klik].
Kosmetyki posiadają certyfikat bezpieczeństwa kosmetyku, zatwierdzony przez toksykologa, zgodny z dyrektywami UE dotyczącymi bezpieczeństwa kosmetyków. Wyniki badań dermatologicznych potwierdziły, iż są w pełni bezpieczne i hipoalergiczne!

Jesteś fanką/fanem naturalnej pielęgnacji?

Pozdrawiam ciepło, Aga :)


Pełne składy prezentowanych kosmetyków (INCI):

Peeling kawowy z pomarańczą i imbirem: Sucrose, Coffea Arabica, Prunus Sweet Almond Oil, Grape Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Zingiber Officinale (Ginger), Tocopherol , Parfum.

Tonik oczyszczający z zieloną herbatą i szałwią: Camellia Sinesis (Green Tea), Leaf Water, Aqua, Salvia Officinalis Extract, D-pantenol, Rosmarinus, Officinalis Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Salicylic acid.

Żel aloesowy: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Carbomer, Sodium Hydroxide, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Mydło nagietkowe: Cocos Nucifera Oil, Aqua, Calendula Officinalis Flower Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil, Elaeis Guineensis Oil, Sodium Hydroxide, Ricinus Communis Seed Oil, Calendula Officinalis Flower.
Top 7 | lipiec 2017

sierpnia 06, 2017

Top 7 | lipiec 2017

Minął lipiec więc przychodzę z kolejną porcją kosmetycznych ulubieńców, czyli kosmetyków, po które najczęściej sięgałam minionego miesiąca a to co najważniejsze - żaden mnie nigdy nie zawiódł. Tym razem polecam zarówno kosmetyki pielęgnacyjne jak i do makijażu, ale zacznę od zapachu...

Chloe Love Story

Flakon perfum, po który najczęściej sięgałam w ubiegłym miesiącu to Chloe Love Story - zapach czysty, lekki i w moim odczuciu bardzo przyjemny. To kwiatowe perfumy wydane stosunkowo niedawno, w 2014 roku, których inspiracją tworzenia była romantyczna atmosfera Paryża. Wyczuwam w nim przede wszystkim kwiaty, odrobinę słodkie, białe, dość proste, ale świeże i bezpieczne. Neroli / kwiat pomarańczy i jaśmin. Kwintesencja uwodzenia? Dla mnie niekoniecznie, ale z pewnością jest to lekki kobiecy zapach na letni wieczór.
Prezentowana wersja to EDP woda perfumowana.  

Dr Irena Eris

Nie jest przekonana czy właściwym jest umieszczanie w tym zestawieniu i tym samym polecanie produktu, który nie jest dostępny w Polsce, ale w dobie dostępu do sklepów internetowych właściwie na całym świecie czuję się choć trochę usprawiedliwiona. Maska w płachcie I'm Sorry For My Skin Mud Mask trafiła do mnie z polecenia i przyznaję, że to świetna maska a przede wszystkim zdecydowanie inna od wszystkich tych, które już poznałam. Pierwszy raz spotykam się z glinkową maską w płachcie i bardzo doceniam wygodę jej stosowania. Nie muszę mieszać glinki z innymi surowcami kosmetycznymi, aplikowanie jej jest łatwe, szybkie i przyjemne - podobnie jak usuwanie, ściągam płachtę a pozostałości usuwam tonikiem. Skóra po zabiegu jest oczyszczona z zanieczyszczeń i sebum, odświeżona i rozjaśniona. Świetna maska!
W tym miejscu polecam wpis Jak kupić maski w płachcie taniej - zakupy prosto z Korei.

Benton Cosmetic

Kolejny raz sięgam po tonujący krem antyrodnikowy SPF 50+ Dr Irena Eris z serii Face Zone i kolejny raz mnie nie zawodzi. Polecam go po raz drugi na blogu i z pewnością nie kończę przygodę z nim na drugim opakowaniu. Połączenie pielęgnacji z właściwościami korygującymi koloryt skóry oraz bardzo wysoką ochroną przed promieniowaniem słonecznym (SPF50+) i szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Lekka formuła zawiera adoptujące się do skóry delikatne pigmenty wyrównujące koloryt, zapewnia efekt pełnej blasku i naturalnego wyglądu skóry - krem zachowuje się na skórze jak krem BB, ale w żadnym stopniu nie daje efektu pomarańczowej skóry. Świetne rozwiązanie dla kobiet poszukujących szybkiego rozwiązania przy porannym makijażu w upalne dni, jeśli nie macie wiele do ukrycia za skórze, wystarczy go przypudrować i gotowe. Uwielbiam!

Podobnie jak mgiełkę do twarzy Honest TT marki Benton Cosmetic, która jest u mnie w użyciu codziennie - idealna na upały. Wysoka zawartość hydrolatu i ekstraktu z drzewa herbacianego koi i odświeża ale również reguluje pracę gruczołów łojowych. Dla równowagi w składzie również kwas hialuronowy, który przenika wgłąb naskórka i utrzymuje nawilżenie skóry na dłużej. Spryskanie twarzy mgiełką to sama przyjemność, tonizuje skórę po umyciu ale doskonale sprawdza się również do odświeżania skóry w ciągu dnia, po jej użyciu czuję wyraźne ukojenie i nawilżenie - nie wysusza skóry.   

Clarins

Doskonały samoopalacz do twarzy? Dla mnie to koncentrat samoopalający w kropelkach Golden Glow Booster Clarins. Zachęcałam do korzystania z tego produktu latem ubiegłego roku - wpis tutaj ---> [klik] i nadal go polecam. Właściwie to od tamtej pory nie szukałam innego samoopalacza do twarzy bo ten spełnia absolutnie wszystkie moje potrzeby. 1, 2 lub 3 krople mieszam z kremem na noc a rano skóra równomiernie muśnięta słońcem. Już przy pierwszej aplikacji daje niewiarygodny efekt zdrowej, ładnej opalenizny, bez smug i plam a jego aplikacja jest banalnie prosta. W zależności od otrzymanego rezultatu następnego dnia wieczorem kontynuuję stosowanie produktu w tej samej ilości dla jeszcze intensywniejszego pogłębienia opalenizny lub redukuję ilość uwalnianych kropli aby podtrzymać aktualny efekt. Banalnie proste, a jakże skuteczne i piękne w odbiorze.

Usta. Koniec z przesuszeniem w ciągu dnia, usta nawilżone i subtelnie pokryte kolorem - tak jak lubię latem! Błyszczyk do ust Juice Shaker Lancome to według mnie bardziej olejek niż błyszczyk, ale nazwenictwo to zupełnie mi nie przeszkadza, ponieważ sprawdza się rewelacyjnie. Subtelnie pokrywa usta transparentnym kolorem i długotrwale je nawilża. Z szerokiej gamy kolorów wybrałam dla siebie Wonder Melon i jak nazwa wskazuje - pachnie melonem! Mam ochotę na inne smaki ;) Kompozycja składników odżywczych wzbogacona m.in. olejkiem ze słodkich migdałów i ekstraktem z żurawiny i pigmentami, które pokrywają usta soczystym kolorem. Świetne opakowanie, aplikator w kształcie stożkowej gąbeczki umożliwia aplikację nawet bez lusterka - wystarczy przyłożyć do ust. Dla mnie bomba!  
 
Diorskin Forever

Lipiec to czas upałów więc nie codziennie wykonywałam makijaż, ale jeśli sytuacja wymagała ode mnie pełnego makijażu stawiałam na sprawdzony już podkład Diorskin Forever. To aktualnie mój najlepszy i ulubiony podkład. Jest trwały, jego krycie można stopniować od średniego po wysokie, bardzo dobrze ujednolica cerę nie podkreślając mocno rozszerzonych porów, maskuje blizny potrądzikowe i pięknie pachnie. Nie jest to podkład matujący, mimo to uwielbiam go za efekt aksamitnej skóry. Nie waży się, nie roluje i nie wchodzi w zmarszczki. Posiada SPF 35 - PA+++. Mój numer 1! Posiadam odcień 010 Ivory. 

Dajcie znać czy znacie te kosmetyki. A może chcecie mi polecić swoje perełki kosmetyczne?

Pozdrawiam serdecznie, Aga :)     
Copyright © 2017 Kosmetyki z Mojej Półki