22 maja 2017

Olejek ze złotymi drobinkami | NUXE Prodigieuse

Maj, a nad Bałtykiem upalnie niczym w Hiszpanii. Odpoczywam od kilku dni na nadbałtyckiej plaży i jestem zachwycona pogodą, jaka aktualnie tutaj występuje. A nie zawsze tutaj tak jest - nawet w środku lata. Biorąc pod uwagę, że kilkanaście dni temu na sopockim molo był śnieg a dzisiaj kto żyw opala się na nim, to ogarnia mnie pełen zachwyt, że właśnie teraz tutaj jestem! Pakując się na wyjazd miałam wiele dylematów co ze sobą zabrać do kosmetyczki a mając w pamięci nasz ubiegłoroczny urlop nad morzem w sierpniu, gdzie przez niemalże cały tydzień padał deszcz, zastanawiałam się co może mi się przydać i okazuje się, że meteorolog ze mnie całkiem niezły, ponieważ udało mi się przewidzieć, że kosmetyk upiększający odkryte ciało będzie niezbędny.

lato

NUXE i słynny suchy olejek, pod auspicjami którego powstał to kosmetyk owiany już legendą, który ma swoich wielbicieli na całym świecie. Wyłamuję się, ponieważ do klasycznej wersji nie pałam szczególną sympatią. Nie nadaje się u mnie do pielęgnacji skóry twarzy, włosów a i zapach mnie nie do końca przekonuje - jak na olejek to dla mnie zbyt intensywny. I jakkolwiek wierzę w jego odżywcze właściwości to nie jest to kosmetyk, który muszę mieć. Pisałam o nim dwa lata temu i tam też znajduje się odpowiedź "dlaczego?" tutaj <klik>. Z tego też powodu pojawienie się u mnie wersji ze złotymi drobinkami opóźniałam do maksimum, ale wychodząc z założenia, że przecież w tej wersji chodzi przede wszystkim o glow, więc go nabyłam. I nie żałuję! Bo tak pięknej poświaty, jaki daje ten olejek nie daje właściwie żaden inny! A i zapach - o ile dobrze pamiętam - jest mniej intensywny.
 
suchy olejek
olejek z drobinkami

Suchy olejek NUXE ze złotymi drobinkami, o zawartości 95,2% składników pochodzenia naturalnego, to nowatorskie połączenie 30% szlachetnych olejków roślinnych i witaminy E. Jego formuła zawierająca wysokie stężenie 6 olejków roślinnych: z ogórecznika, dziurawca, słodkich migdałów, kamelii, orzechów laskowych i orzechów makadamia. Podobnie jak w przypadku klasycznej wersji producent kieruje jego zastosowanie do całościowej pielęgnacji, zarówno ciała, twarzy jak i włosów i podobnie jak w przypadku klasyka, u mnie olejek znajduje zastosowanie głównie w pielęgnacji ciała, a właściwie w tym przypadku do nadania skórze blasku. Po jego zastosowaniu skóra faktycznie jest gładka, wręcz jedwabista i bardzo przyjemna w dotyku, a efekt rozświetlenia dodaje jej zdrowego połysku. Poświata na skórze nie jest nachalna i przerysowana, w efekcie subtelna ale widoczna nawet przy najmniejszym ruchu.
W przypadku aplikacji na włosy olejek nadaje im subtelne złociste refleksy, nie mniej jednak moje cienkie włosy zdają się być nim obciążone. Biorąc pod uwagę, że wersja olejku którą ja posiadam nie jest wyposażona w atomizer (nie wiem czy wszystkie są takie) to aplikuję na włosy bardzo oszczędnie, pomijając ich nasadę a skupiając się głownie na końcach. Uważam, że posiadaczki włosów z natury grubych i gęstych będą w pełni usatysfakcjonowane.    

NUXE

Olejek pięknie podkreśla opaleniznę - tę z tubki też ;) Zaaplikowany na newralgiczne miejsca daje wspaniały efekt, np. nałożony na przednią część nóg od dołu ku górze wysmukla je i dodaje powabu. Satynowy odblask i perłowe refleksy delikatnie korygują niedoskonałości skóry. Pięknie prezentuje się na ramionach i dekolcie ze szczególnym uwzględnieniem kości obojczykowych. Takie małe triki, a wiele zmieniają! Z pewnością będzie towarzyszył mi przez całe lato- kto wie? może nawet nie jedno! Polecam!

Znasz olejki NUXE?  Podziel się wrażeniami.

Pozdrawiam ciepło, Aga :)
Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger