31 marca 2016

3 x NIE !!!

Kosmetyczny świat zdaje się nie mieć końca. Żyjemy w świecie, gdzie dostęp do wszelkiego rodzaju produktów kosmetycznych jest bardzo łatwy - mamy dostęp właściwie do kosmetyków z każdej półki cenowej, możemy pozwolić sobie na ich oglądanie, czytanie o nich, przebieranie, testowanie i docelowo wybór tych, które przyciągają nas z różnych powodów. Wybór tych najlepszych i spełniających nasze oczekiwania i potrzeby naszej skóry wydawać by się mogło, że jest zatem łatwy... a mimo wszystko trafiamy na kosmetyki, które z pewnych względów nam nie odpowiadają, mimo, że krzywdy nam nie robią to bardzo rzadko - jeśli w ogóle - po nie sięgamy. Często odpowiedź - dlaczego? - nie jest taka oczywista. Poza brakiem obserwowania pozytywnych efektów, czasem nie odpowiada nam ich formuła, konsystencja, zapach czy nawet opakowanie kosmetyku. Przyjemniej sięga mi się po kosmetyk, który przyciąga wzrokiem, i który budzi pożądanie innych obserwatorów. A może to po prostu ten duży wybór sprawia, że sięgamy po te kosmetyki, które uważamy za właściwe. Bardzo rzadko publikuję wpisy prezentujące produkty kosmetyczne, z którymi nie potrafię złapać wspólnego języka, ale mimo wszystko, jak każdy potencjalny konsument trafiam na takowe na swojej drodze i ciężko mi je polecić z czystym sumieniem. Dlatego na łamach bloga pojawiły się już trzy (albo aż trzy!) wpisy dotyczące trzech kosmetyków, które nie znajdują u mnie zastosowania, a dzisiaj zapraszam na czwarty tego rodzaju.  


Do tego rodzaju recenzji podchodzę zawsze z pewną dozą nieśmiałości, ponieważ nie jest to z mojej strony próba przedstawienia kosmetyku w negatywnym świetle ale przede wszystkim pokazanie dlaczego dany kosmetyk mi osobiście nie odpowiada, to moje przemyślenia poparte doświadczeniem ich stosowania. Każdy z tych kosmetyków posiada swoje właściwości pielęgnacyjne, tudzież makijażowe, nie mniej jednak dla mnie są niewystarczające lub formuła w nich zastosowana nie odpowiada moim przekonaniom. Zanim przeczytacie o tym, dlaczego słynny i lubiany płyn dwufazowy Ziaja, kryjący podkład Joko Cosmetics i krem pod oczy Natura Siberica Loves Estonia się u mnie nie sprawdziły, weźcie - proszę - poprawkę na to, że każdy kosmetyk, który z pewnych względów u mnie się sprawdził, wcale nie oznacza, że nie sprawdzi się u Was.


Zacznijmy od słynnego dwufazowego płynu do demakijażu oczu Ziaja. Produkt ten ma rzesze fanów i nie moim zamysłem jest odwracanie uwagi od niego jakoby byłby to zły kosmetyk. Bo zły nie jest. Producent zapewnia nas, że został przebadany okulistycznie i może być stosowany również przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Mamy zapewnienie, że szybko i skutecznie usuniemy z jego pomocą makijaż oczu, nawet wodoodporny, oraz, że nie pozostawia tłustej warstwy wokół oczu. I właśnie z tym ostatnim zapewnieniem się nie zgodzę, ponieważ ten produkt pozostawia tłustą warstwę, a nawet lepką, która się nie wchłania i tkwi wokół oczu aż do jej usunięcia.
Jeśli czytacie mojego bloga regularnie to zapewne wiecie, że zanim przystąpię do demakijażu twarzy, najpierw usuwam makijaż oczu i czynię to od wielu lat za pomocą płynów dwufazowych. Oczekuję od nich rozpuszczenia makijażu, usunięcia go i braku pozostawiania tłustej powłoki. Jeśli dwufazowy płyn pozostawia taką powłokę to i tak sięgam najczęściej dodatkowo po płyn micelarny aby ją z okolic oczu usunąć. Nie widzę powodu, dla którego miałabym stosować dwa kosmetyki do wstępnego demakijażu oczu, a tłustej warstwy nie akceptuję. Z tego też powodu dwufazowe płyny najczęściej trafiają do kosmetyków, których nie polecam. Plusem tego produktu jest fakt, że nie podrażnia oczu, nie powoduje ich zamglenia i jest bezzapachowy. Stosunek ceny ok. 5-7zł do ilości produktu 120ml jest również bardzo kuszący. Nie jest to produkt naturalny, ale doceniam jego krótki skład (zamieszczę na końcu wpisu).
    

Ujędrniający krem pod oczy Natura Siberica Loves Estonia to produkt, który otrzymałam w ramach paczki ambasadorskiej z internetowego sklepu kalina-sklep.pl. Jest to produkt naturalny z zawartością lubianej przeze mnie maliny moroszki, która jest naturalnym źródłem antyoksydantów i witaminy C oraz hydrolatem z bławatka, bogatym w polifenole, wykazującym działanie również antyoksydacyjne ale przede wszystkim łagodzące. W składzie znajdziemy również m.in. witaminę A i E, emolienty, glicerynę czy ksylitol. Całość ma prowadzić do ukojenia, tonizacji i ujędrnienia okolic oczu.
Krem dostajemy w bardzo gustownym i higienicznym opakowaniu z pompką o pojemności aż 30ml, więc jak na krem pod oczy przystało to bardzo dużo - standardowo kremy pod oczy otrzymujemy w pojemności 15ml. Biorąc pod uwagę stosunek ilości otrzymywanego kosmetyki do jego ceny 22,55zł wypada bardzo korzystnie. Nazewnictwo krem w tym wypadku może być mylące, ponieważ według mojej oceny to lekka emulsja o białym zabarwieniu, która posiada bardzo intensywny zapach, rzadko spotykany w formułach produktów do pielęgnacji oczu - nie przypominam sobie abym spotkała tak intensywny, właściwie to nawet trudny do sprecyzowania zapach w kremach pod oczy. Lekka formuła może pozostawać nawet plusem ponieważ bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia powłoki, co czyni go idealnym wręcz pod makijaż/korektor. Niestety zapach się nie ulatnia, choć w miarę upływu czasu traci na intensywności. Po aplikacji produktu skóra wokół oczu jest przyjemnie gładka i nawilżona, ujędrnienia jednak nie zauważyłam. Być może czyni to w dłuższej perspektywie, ja stosowałam krem przez prawie trzy tygodnie i właściwie to nie zauważyłam spektakularnych właściwości pielęgnacyjnych. Moja 34-letnia okolica oczu potrzebuje bardziej treściwego kosmetyku, takiego, który czuję na skórze i najchętniej o delikatnym zapachu.
Uważam, że krem będzie odpowiedni dla młodszych konsumentek lub dla dziewczyn, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z pielęgnacją okolic oczu - do kupienia tutaj >klik<. Jeśli jednak jesteś tak ja po 30-tce i potrzebujesz kosmetyku, który wyraźnie poprawi wygląd okolic oczu, to niestety ten krem może okazać się nie takim, jakiego poszukujesz.


Podkład do twarzy Casmere Finish JOKO Make Up marki Miraculum to produkt, który wydawał się właściwy do mojej skóry, głównie ze względu na właściwości kryjące i matujące. Moja cera nie należy do idealnych, borykam się z rozszerzonymi porami, rzadziej już z trądzikiem, ale jednak walka z nim pozostawiła kilka blizn potrądzikowych. Podkłady o lekkim kryciu raczej nie znajdują u mnie zastosowania a ich zakup często uwarunkowuję zapewnieniami Producenta o co najmniej średnim kryciu.
W przypadku podkłdu z JOKO mamy zapewnienia, że dzięi niemu uzyskamy natychmiastowy efekt wygładzenia oraz pełnego i trwałego krycia niedoskonałości. Podkład kryje dość mocno i zastyga praktycznie do matu, więc niby wszystko jest OK. A jednak jego formuła przysparza mi problemów aplikacyjnych - w większości przypadków nie wygląda dobrze. W przypadku aplikacji dłońmi nie daje efektu równomiernego pokrycia skóry, każde pociągnięcie pędzlem uwidacznia linie, najlepszą metodą jest użycie gąbki beauty blender. Mimo wszystko podkład mocno podkreśla pory, przy drugiej warstwie nie wygląda naturalnie. Lepiej wygląda nałożony na silikonową bazę, ale nadal daleko mu do ideału. I zapewne można dopasować pod niego odpowiednią pielęgnację, bazę, ale ponownie górę bierze jego zapach, który do najprzyjemniejszych nie należy. Mój nos wyczuwa w jego formule zapach palonego cukru, karmelu w mocnym wydaniu, który z wanilią - jeśli w ogóle taki był zamysł jego stworzenia - niewiele mającym wspólnego.
Na plus szklane matowe opakowanie wyposażone w sprawie działającą pompką, ale w dobie, kiedy Producenci fundują nam podkłady bezzapachowe lub o przyjemnych kremowych, pudrowych, coraz częściej nawet kwiatowych zapachach, trudno jest przejść obojętnie wobec tak ciężkiego i w moim odczuciu mało przyjemnego zapachu. Podkład kosztuje ok. 35zł, więc cenowo wypada korzystnie. Odcień, który posiadam to 149 natural - dla jasnych karnacji jest OK, mimo wszystko uważam, że w podobnej cenie możemy nabyć lepszy drogeryjny podkład.


Żaden z trzech wyżej wymienionych produktów nie sprawdził się u mnie w stopniu zadowalającym mnie i moje upodobania kosmetyczne, dlatego ze swojej strony trudno mi je polecić jako "kosmetyczne pewniaki".

Podzielcie się proszę swoimi opiniami na ten temat. Spotykacie produkty, które nie znajdują u Was zastosowania? A może znacie te, które ja zaprezentowałam i macie odmienne opinie? Jeśli tak, to miało piszcie w komentarzach :)

Pozdrawiam serdecznie, Aga :) 


Skład dwufazowego płynu Ziaja: Aqua/Water, Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, CI 42090.

Skład kremu pod oczy Natura Siberica: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Dicaprylyl Ether, Xylitol, Glycerin, Triticum Vulgare Germ Oil, Dimethicone, Sodium Polyacrylete, Methyl Glucose Sesquistearate, Sodium Stearoyl Glutamate, Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Xanthan Gum, Paymitoyl Tripeptide-5, Cetaurea Cyanus Flower Water, Rubus Chamaemorus Friut Extract, Tocopheryl Acetate, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Deydroacetic Acid, CI 77891, CI 77491. 

Skład podkładu JOKO: Cyclopentasiloxane, Aqua, Propylene Glyycol, Talc, Glycerin, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Isononyl Isononanonate, Tribehinin, Diisostearyl Malate, BIS-PEG/PPG-14/14 Dimethicone, Magnesium Sulfate, Polymethyl Mathacrylate, Alcohol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cellulose Gum, Lecithin, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethalon, Parfum, Ethylhexyl Salicylate, Laureth-7, Acrylates/Dimethicone Copolymer, Trierhoxycaprylylsilate, Dimethicone, Crosspolymer, Dimethiconol, Dimethicone, Ascorbyl Palmitate, Propylene Carbonate, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanedoil, Disodium EDTA, Tocopherol, +/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499.





https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

28 marca 2016

Wiosenne arbuzowe orzeźwienie z musem APIS Natural Cosmetics

Przyszła wiosna a wraz z nią wiosenne orzeźwienie. Z zachwytem obserwujemy jak na gałęziach drzew pojawiają się pierwsze wiosenne pączki, z których nieśmiało jeszcze, ale jednak, spoglądają na nas pierwsze listki. Wiosna to czas, kiedy wszystko budzi się do życia, doświadczamy nowych zapachów, które pochłaniamy bez reszty. To czas, kiedy przenosimy wiosnę również do pielęgnacji i na naszych toaletkach pojawiają się kosmetyki o lżejszych formułach a słodkie i ciepłe zapachy w nich zawarte zamieniamy na lekkie, odświeżające i orzeźwiające. Tytułowy arbuzowy mus do ciała staje więc na wysokości zadania i doskonale wpisuje się w nadchodzącą aurę.   


Czytaj dalej »

20 marca 2016

Magiczny kompres dla skóry | Nanodyskowa maska YONELLE


Maska do twarzy to taki cudowny wynalazek, który w bardzo krótkim okresie czasu zdecydowanie poprawia wygląd i kondycję skóry. Pozostając więc w temacie maseczek do twarzy i ich weekendowej prezentacji na moim blogu przedstawiam Wam kolejną rewelacyjną maseczkę, która działa cuda - w dosłownym znaczeniu tego słowa. Po bardzo udanym debiucie w mojej pielęgnacji kremu pod oczy i na powieki na noc Yonelle mogłam spodziewać się, że bardzo polubię również i Maskę do twarzy Magic Compress, o której dzisiaj Wam opowiem, przyznaję jednak, że nie spodziewałam się aż tak spektakularnych efektów.


Czytaj dalej »

19 marca 2016

Błotna maseczka oczyszczająca | SEPHORA Mud Mask Purifying & Mattifying

Obok Drogerii SEPHORA nie można przejść obojętnie, a może i można tylko mi brakuje asertywności na tym polu? Kiedy wchodzę stacjonarnie do SEPHORA odnoszę wrażenie, że czas płynie jak szalony a spoglądając na zegarek okazuje się, że minęła godzina od mojego wejścia to zastanawiam się jak to się mogło wydarzyć? przecież weszłam tylko obejrzeć z bliska nowe odcienie pomadek? Znacie to z własnego doświadczenia? Ileż tam dobroci!!!
Jak przystało na renomowaną i jedną z największych drogerii na świecie SEPHORA posiada markę własną kosmetyków pielęgnacyjnych i makijażowych. Sięgacie po nie? Ja bardzo często, bardzo lubię np. mineralny puder wykończeniowy do twarzy, błyszczyki Oil Infusion, HITEM dla mnie jest dwufazowy płyn do demakijażu Waterproof Eye MakeUp Remover, który nie ma sobie równych, zmywa bez zbędnego pocierania absolutnie każdą maskarę i trudno znaleźć równie dobry płyn. Kwestią czasu było abym poznała bohaterkę dzisiejszego wpisu Oczyszczającą maseczkę SEPHORA, która ostatnio stała się bywalczynią na salonach, robi furorę i karierę w najlepszym z możliwych wydaniu. Czy zasłużenie?


Czytaj dalej »

18 marca 2016

Liftingująca maska do twarzy | Natura Estonica Bio

Maseczki do twarzy to produkty kosmetyczne, bez których większość z nas - jeśli nie wszyscy - nie wyobraża sobie kompleksowej pielęgnacji twarzy. Uwielbiamy je za to, że dają niemalże natychmiastowy efekt w zależności od potrzeb skóry. Korzystam z wielu rodzai maseczek, zarówno kremowych, żelowych, na tkaninie czy tzw. samo-robionych i chyba nie będę odosobniona w stwierdzeniu, że najwygodniejsze są te, które firmy kosmetyczne podają nam gotowe z uwzględnieniem formuł odpowiednio przygotowanych na poszczególne problemy tudzież efekty, które chcemy dzięki ich aplikacji uzyskać. W dzisiejszym wpisie przedstawiam Wam Liftingującą maseczkę do twarzy marki Natura Estonica Bio, która pojawiła się stosunkowo niedawno w ofercie sklepu internetowego kalina-sklep.pl, i na którą warto zwrócić uwagę podczas zakupów. 


Czytaj dalej »

15 marca 2016

3 kosmetyki, które warto kupić w drogerii Rossmann

Posiadanie drogerii Rossmann na wyciągnięcie ręki ma swoje zalety, wychodząc codziennie z domu praktycznie to pierwszy widok, który ukazuje się moim oczom. Przyznaję, że wygodnie mi z nim :) Ileż to razy potrzebowałam na już (!) np. pieluchy dla dziecka, pastę do zębów czy butów, płyn do mycia naczyń czy chusteczki higieniczne... Mogłabym wymieniać długo, ale skupię się na tym, czego dotyczy mój blog - kosmetyki! Mam wrażenie - graniczące wręcz z pewnością - że kosmetyczne półki Rossmanna, który mam w zasięgu ręki znam na wylot. Właściwie to nie wiem czy jest się czym chwalić, ale nie z takim zamiarem dzisiaj do Was piszę. A pisze, ponieważ chciałabym Wam przybliżyć trzy kosmetyki, na które warto zwrócić uwagę a nawet rozważyć ich zakup, ponieważ ryzyko wywalenia kilku złotych w przysłowiowe błoto jest znikome. Tak, kilku złotych, ponieważ każdy z trzech poniższych kosmetyków w zależności od aktualnej oferty produktowej kosztuje +/- 10zł.    


Czytaj dalej »

7 marca 2016

Projekt denko... #10


Witajcie Moi Drodzy!
Dzisiaj zapraszam Was na jubileuszowy 10 projekt denko na moim blogu, czyli przegląd kosmetycznych zużyć w mini recenzjach. Swego czasu nie planowałam tego rodzaju wpisów, ale odkąd zaczęłam zbierać puste opakowania po kosmetykach, mam zdecydowany porządek na kosmetycznej półce. Jeśli macie problem z nadmiarem kosmetyków, spróbujcie - gwarantuję, że nie kupicie / otworzycie kolejnego kremu jeśli ten, którego używacie jest skuteczny i spełnia swoje zadanie.
Tradycyjnie, jeśli na blogu pojawiła się pełna recenzja danego kosmetyku, to jego nazwa będzie podlinkowana - klikając przenosicie się do niej :)


Czytaj dalej »

4 marca 2016

Na ratunek suchej skórze | NUTRITIC INTENSE RICHE La Roche Posay

"Dobry" krem nawilżający do pielęgnacji twarzy powinien znajdować się w zasobach kosmetycznych każdej kobiety. Mitem jest, że tylko cera z natury sucha wymaga dogłębnej pielęgnacji nawilżającej - jako posiadaczka cery mieszanej ZAWSZE mam na swojej półce bogaty krem nawilżający, który pomaga w sytuacjach przesuszenia skóry, np. podczas kuracji złuszczających lub w mroźne zimowe dni jako podstawowy krem pielęgnacyjny na dzień. No właśnie, jaki to jest "dobry" krem nawilżający? Najprościej odpowiedzieć, że taki, który uzupełnia niedobór lipidów będących przyczyną suchości skóry. Sucha skóra jest nieustannie narażona na ściągnięcie i bardziej podatna na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Kiedy nasza skóra - z różnych przyczyn - staje się sucha i szorstka niejednokrotnie odczuwamy dyskomfort, skóra nie jest elastyczna tak jakbyśmy tego oczekiwali, często nawet szorstka. W tym momencie zapala się w naszej głowie lampka, która każde nam traktować cerę z należytym szacunkiem i kieruje nasze działanie w stronę intensywnej pielęgnacji odżywczo-regenerującej. Z moich doświadczeń wynika, że "dobrym" kremem nawilżającym jest dermokosmetyk NUTRITIC INTENSE RICHE z Laboratorium La Roche Posay.


Czytaj dalej »

2 marca 2016

Rozświetlający duet BRIGHT NOW VITAMIN C | LUMENE

Kosmetyki z witaminą C są stałymi bywalcami w mojej pielęgnacji od wielu już lat. Na swojej kilkunastoletniej drodze "usłanej kosmetykami" poznałam wiele produktów z jej zawartością, większość wspominam bardzo dobrze. Witamina C jest niebywale skutecznym antyoksydantem chroniącym skórę przed atakami wolnych rodników, które w dużej mierze odpowiadają za starzenie się skóry. Ponadto witamina C wygładza drobne zmarszczki, rozjaśnia skórę i chroni ją przed powstawaniem przebarwień, poprawia produkcję kolagenu i elastyny, więc tym samym wykazuje działanie odmładzające. Obecność witaminy C w kosmetyku pielęgnacyjnym jest dla mnie równoznaczne z napięciem skóry, o równomiernym kolorycie i bijącym blasku. Z reguły kosmetyki pielęgnacyjne z witaminą C włączam do codziennej porannej pielęgnacji, tym razem sprawdziłam działanie duetu marki LUMENE Rozświetlający krem na dzień BRIGHT NOW VITAMIN C oraz Krem pod oczy z tej samej serii. 



Czytaj dalej »

1 marca 2016

Nawilżająca pianka do mycia twarzy | ECOLAB

Właściwe oczyszczanie twarzy to podstawa pielęgnacji i niezbędny element pozwalający działać składnikom aktywnym ukierunkowanym na poszczególne problemy skórne zawartym w kosmetykach pielęgnacyjnych, które stosujemy na co dzień. Oczyszczanie preparatem odpowiednio dobranym do potrzeb skóry, wzmacnia jej barierę ochronną a w perspektywie czasu skóra wygląda na zdrową i promienną. Na rynku występuje wiele rodzai preparatów do oczyszczania twarzy a dobór właściwego dla swojej skóry wcale nie jest taki łatwy. Niezależnie od tego czy będzie to płyn, żel, mleczko, emulsja czy pianka powinny być dostosowane do naturalnego rytmu skóry z uwzględnieniem zmian potrzeb skóry zachodzących w ciągu 24-godzinnego cyklu. Jako posiadaczka skóry mieszanej "na swojej półce" w ramach oczyszczania twarzy mam z reguły dwa różne od siebie produkty służące do oczyszczania skóry: wieczorem właściwy dla skóry mieszanej, rano nawilżający. Produkt, który stosuję w porannej pielęgnacji twarzy powinien pobudzić skórę, ale jej nie wysuszyć - Nawilżająca pianka do mycia twarzy ECOLAB wpisuje się w potrzeby mojej skóry doskonale! Dlaczego?

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger