lipca 09, 2015

YVES ROCHER RICHE CREME | Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy

O tytułowym przeciwzmarszczkowym kremie pod oczy na bazie 30 drogocennych olejków roślinnych z asortymentu Yves Rocher czytałam i słyszałam całe mnóstwo pozytywnych opinii więc w końcu pojawił się i w mojej pielęgnacji. Z Yves Rocher bywa różnie, wiele kosmetyków mnie kupuje w całości, niektóre są zwyczajnie poprawne, a jeszcze inne stworzone zostały jakby nie dla mnie ;) Yves Rocher to francuskie kosmetyki tworzone na bazie ekstraktów, wyciągów i olejów z roślin, asortyment jest bardzo bogaty i zróżnicowany, od pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, po kosmetyki kolorowe i zapachy, które potrafią pozytywnie zaskoczyć. Lubię sięgać po kosmetyki do kąpieli tej marki, bardzo lubię samoopalacz w mgiełce - jego recenzja ukazała się u mnie w ubiegłym roku, kiedy to porównywałam cztery znane samoopalacze a w moim odczuciu ten był, i w pewnej mierze nadal jest, najlepszy, dla chętnych pozostawiam link KLIK.   


Pielęgnacji okolic oczu z Yves Rocher przed zakupem tego kremu zupełnie nie znałam, a samego kremu byłam bardzo ciekawa i napalona na niego jak szczerbaty na suchary :) I nie na byle co, ponieważ okazuje się, że naukowcy Yves Rocher starannie wyselekcjonowali 30 drogocennych olejków roślinnych o dobroczynnym działaniu przeciwstarzeniowym, które mają zdziałać cuda. Krem został przetestowany dermatologicznie i okulistycznie i według Producenta doskonale odżywia delikatną skórę wokół oczu i wygładza "kurze łapki", a spojrzenie jest natychmiast rozświetlone i wyraźnie młodsze. Chciałoby się napisać: szkoda, że nie mam kurzych łapek, bo nie poznam do końca jego działania, ale niech ich nie będzie jak najdłużej :) Mam za to na obydwu dolnych powiekach zmarszczkę, której jak nie przypudruję, to wyglądam jak pudernica, lubi się w nich zbierać podkład czy korektor. Czy krem z Yves Rocher sobie z nimi poradził? Byłoby miło...



Na powyższym zdjęciu widnieje skład, wybaczcie, nie przepiszę go, no ale gdzie te drogocenne olejki?

Producent ułatwia zadanie i na stronie internetowej przytacza je:
  • 10 olejków bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe pomocnych w regeneracji skóry: ze słonecznika, kukurydzy, krokosza, lnianki, róży muscat, winogron, brzoskwini, orzecha włoskiego, moreli, wiesiołka
  • 10 olejków bogatych w witaminę A i E oraz składniki niezbędne do ochrony skóry przed starzeniem: palmowy, rzepakowy, kokosowy, pistacjowy, z orzecha laskowego, awokado, bawełny, orzecha nerkowca, ryżu, pszenicy
  • 10 olejków bogatych w skwalen, woski i sterole nadające skórze miękkość: z makadamii, oliwek, arganowy, z owoców Gevuina avellanami, z rośliny limnanthes, z jojoby, rycynowy, z andiroby, kamelii, mango
W całym tym gąszczu parafina zdaje się być niewidzialna, ale jest, podobnie jak zawiązki zapachowe w połowie składu, parabeny też się znajdą, ale na uwagę zasługuje fakt, że już na drugim miejscu znajduje się mocznik, nieopodal za nim gliceryna, więc już na "dzień dobry" mamy gwarancję doskonałego nawilżenia popartą nawet emolientami. Nie od dzisiaj wiadomo, że poszczególne składniki kompozycji każdego kremu rozkładają się ilościowo według kolejności ich zawarcia w składzie, więc tak na babski rozum te, które widnieją w końcowym składzie, np. olej arganowy, występują w proporcji ułamkowej grama. Ale są! Wiadomo również, że ilość różnorodnych składników zastosowanych w kremach nie zawsze idzie w parze z jakością i skutecznością kremu, ale w przypadku tego konkretnego nie jest źle, a nawet jest prawie bardzo dobrze. A że "prawie" robi wielką różnicę, to o tym dlaczego w dalszej części.


Kosmetyk otrzymujemy w plastikowym słoiczku, a krem zabezpieczony jest dodatkowo folią aluminiową. Wierzchni kartonik uszyty na miarę również jest zabezpieczony filą, dla odmiany plastikową, więc nie ma bata, nikt tam nie zaglądał. Co nie zmienia faktu, że kosmetyk trzeba wydobyć z opakowania palcem, lub szpatułką, która ciągle mi się gdzieś zawierusza :) Palcem też można ;) I w przypadku tego kremu jest to nawet przyjemne, ponieważ jego konsystencja jest bardzo przyjemnie aksamitna w dotyku. Jej kremowość miesza się z olejowością, co daje zauważalny efekt bogatej konsystencji. Krem nie jest trudny w aplikacji, bardzo dobrze sunie po skórze pozostawiając na niej widoczną powłokę i dlatego jest idealną propozycją kremu w pielęgnacji wieczornej, rzadko zdarza mi się nałożyć go rano.
Zapachem kremu w moim odczuciu rządzi róża - nie wyczuwam nic innego, kremowa róża, ale nie ta z tych nachalnych - to bardzo delikatny kremowy zapach, który z całą pewnością przypadnie do gustu zwolennikom różanych zapachów, ale ich przeciwnikom nie powinien mocno doskwierać. 
No i najważniejsze - działanie kremu! Doskonale nawilża, odżywia skórę, staje się ona niezwykle delikatna, miękka, wręcz aksamitna w dotyku, łagodzi podrażnienia, świetnie radzi sobie ze zmęczeniem oczu po całym dniu, niweluje opuchnięcia, rano po przebudzeniu odnoszę wrażenie, że jeszcze jest obecny pod oczami. Jest bardzo delikatny dla oczu, nie podrażnia, nie uczula, nie powinien stanowić problemu nawet dla wrażliwych okolic oczu, nie zauważyłam żadnych negatywnych odczuć w okolicach oczu. Ale skubany zmarszczek nie usunął! :) Prawdopodobnie taka moja natura i są one genetycznie ukierunkowane, ale nawet nie drgnęły. Swoją drogą to nie jestem pewna czy istnieje krem, który by na nie zadziałał, ponieważ wychodzę z założenia, że zmarszczki można wypełnić, ale nie usunąć przy pomocy kremu pod oczy. I taka jest moja puenta... A krem Yves Rocher? 


A krem jest ciekawą propozycją kosmetyczną, ale nie najlepszą, jaką miałam przyjemność stosować. To z całą pewnością sprzymierzeniec w walce przeciwstarzeniowej i zapobiegawczej, ale nie łudźmy się, że wypełni zmarszczki. To go absolutnie nie przekreśla i kto wie? może nawet po niego sięgnę ponownie? Za słoiczek kremu trzeba byłoby zapłacić ok. 90zł, ale byłoby, ponieważ naprawdę trzeba się nagimnastykować, aby kupić go w cenie regularnej. W sklepie internetowym Yves Rocher z dnia na dzień są nowe promocje i nie trzeba się mocno natrudzić aby kupić go za połowę tej ceny - słyszałam nawet o przypadkach, że był dołączony jako "gratis" do zakupów :) Zdobyć go w cenie poniżej 50zł nie trudno, a spróbować naprawdę warto :) Krem pod oczy o bogatej konsystencji dla mnie póki co jest tylko jeden KLIK, a ten z Yves Rocher go nie przebił :)

Znacie ten krem pod oczy? Jakie kremy w tej dziedzinie są Waszymi faworytami?

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/

Copyright © 2017 Kosmetyki z Mojej Półki