31 lipca 2015

Ultra-odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego | APIS Natural Cosmetics

W mojej pielęgnacji nigdy nie były obecne kosmetyki z logo APIS, zwyczajnie (lub niezwyczajnie) ich nie znałam, aż do momentu kiedy to w jednym z Joy Box-ów trafiło do mnie masło do ciała z minerałami z Morza Martwego. Jako że kosmetyk przypadł mi do gustu, eh, zdradzam to już na początku relacji z naszej obopólnej współpracy :) postanowiłam zaczerpnąć informacji o tej marce, i jakież było moje zdziwienie, że ja o niej usłyszałam dopiero niedawno. APIS NATURAL COSMETICS działa na naszym rynku już od 26lat! czy ja mieszkam na Marsie, że nie napotkałam jej??? Jak nazwa wskazuje APIS zajmuje się produkcją kosmetyków naturalnych, jej misją jest szacunek do natury a pasją najnowsze osiągnięcia nauki. Ze strony Producenta dowiadujemy się, że kosmetyki APIS pozwalają zachować atrakcyjny wygląd i harmonię pomiędzy ciałem, duchem i umysłem. Brzmi ciekawie, prawda?



Asortyment APIS Natural Cosmetics podzielony jest tematycznie nie tylko z podziałem na kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy czy włosów ale również z uwzględnieniem naturalnych składników pozyskiwanych z różnych źródeł. Masło do ciała, które dzisiaj przedstawiam, to jeden z wielu kosmetyków z linii Inspiration, do której stworzenia marka zainspirowała się właściwościami czarnego błota i minerałami z Morza Martwego. Producent wyjaśnia, że czarne błoto i sól z Morza Martwego mają działanie lecznicze i są wykorzystywane w kosmetyce od lat nie mając na świecie porównywalnych sobie odpowiedników. Poprzez głębokie wnikanie w pory skóry intensywnie oczyszcza ją z toksyn, martwych komórek naskórka  i innych zanieczyszczeń. Poprawia dynamikę krążenia podskórnego. W naturalny sposób aktywizuje funkcje skóry i proces jej odnowy. Sprawia, że preparaty intensywnie wygładzają, oczyszczają. Są doskonałe w walce z cellulitem i redukcją nadmiaru tkanki tłuszczowej.


Ultra-odżywcze masło do ciała to wyjątkowe połączenie minerałów z Morza Martwego, będących źródłem mikro i makroelementów o wysokiej koncentracji wapnia, magnezu, jodu, bromu, potasu, żelaza oraz dużej dawki witamin A i E masła karite, ekstraktu z mango i ryżu.

Składniki (INCI): Aqua, Olive Oil / oliwa z oliwek, Shea Butter / masło Shea, karite, Glycerin / glycerina, Sunflower Oil / olej ze słonecznika, Babassu Oil / olej Babassu, Carbomer, Sal Maris / sól morska, Mango Extract / ekstrakt z mango, Cetearyl Alcohol & Ceteareth 20, Rice Extract / ekstrakt z ryżu, Collagen / kolagen, Elastin / elastyna, Tocopherol / wit. E, Milk Protein / proteiny mleczne, Hydrogenated Retinol / retinol, Triethanoloamine, Tocopheryl Acetate / wit. E, Linoleic Acid, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Micca, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Parfum.

Pojemność: 200g / Cena: ok. 25zł
 

Producent kieruje masło do skóry suchej, ale w praktyce oprócz nawilżenia skóry otrzymujemy bardzo pozytywną dawkę odżywienia, wygładzenia i przywrócenia elastyczności skóry. Masło odbudowuje i chroni warstwę lipidową, tuż po jego nałożeniu dzięki zawartości naturalnych emolientów na skórze pozostaje bardzo lekki i wyraźnie wyczuwalny naturalny film, który wraz z upływem czasu zamienia się w satynową i bardzo przyjemną w dotyku powłokę. Wchłania się bardzo szybko, nie brudzi ubrań, stosowany na noc nie powoduje uczucia lepkości i ciężkości.
Producent sugeruje na opakowaniu, że formuła masła zawiera złote drobinki, które mają za zadanie dodatkowo rozświetlić skórę. Ja ich gołym okiem nie widzę, ale faktycznie skóra po użyciu masła jest promienna, rozświetlenie jest na tyle delikatne i subtelne, że z pewnością nie będzie przeszkadzało nawet nie gustującym w kosmetykach rozświetlających.


Finalnie masło otrzymujemy w plastikowym pojemniku, pod nakrętką kosmetyk jest dodatkowo zabezpieczony aluminiową folią. O ile w przypadku kremów do twarzy może wydawać się to mało higieniczne, o tyle w przypadku masła do ciała jest to zwyczajnie wygodne.
Z racji doskonałego nawilżenia i odżywienia skóry wydawać by się mogło, że masło posiada bogatą formułę. I faktycznie w składniki, jak widać powyżej jest ona bardzo bogata, ale konsystencja jest lekka, nie sprawia żadnych problemów aplikacyjnych, bardzo dobrze rozsmarowuje się, nie zapycha a daje długotrwałe nawilżenie i odżywienie skóry. Masło jest baaaardzo wydajne, wystarczy nabrać naprawdę niewielką ilość, aby posmarować poszczególne partie ciała a przy tym jedna wieczorna aplikacja daje gwarancję 24-godzinnego nawilżenia. Po przebudzeniu skóra jest bardzo gładka, miła w dotyku i promienna w odbiorze.
Ogromną zaletą tego fantastycznego masła jest jego świeży, rześki zapach. Cieżko go sprecyzować, ale właśnie taki zapach kojarzy mi się z morzem i jego bryzą. Nie dane mi było nigdy powąchać minerałów z Morza Martwego, ale właśnie o takim zapachu je sobie wyobrażam. Zapach lekki, subtelny, trochę wodny, dla mnie typowo morski.


Ultra-odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie, na tyle pozytywne, że przyjrzę się marce APIS Natural Cosmetics, a zwłaszcza jej asortymentowi znacznie bliżej i nie ukrywam, że z wielką przyjemnością sięgnę po inne jej kosmetyczne HITY! Ja nie wiem gdzie, oprócz internetu na stronie Producenta, można kupić te produkty, w mojej okolicy nie dane mi było ich zauważyć, ale jeśli spotkacie na swojej drodze to zwróćcie na nie uwagę, ponieważ moim zdaniem w pełni na to zasługują.

A może już je znacie? jeśli tak, to koniecznie napiszcie mi na co warto zwrócić uwagę i które kosmetyki spisują się równie dobrze jak to masełko :) 

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

27 lipca 2015

ANTHELIOS XL BB Krem barwiący do twarzy SPF50+ | La Roche Posay

Lato w pełni, a ja mam do pokazania kilka typowo letnich kosmetyków, muszę się więc spieszyć, bo właściwie jeszcze tylko sierpień i bye, bye lato :) Czas pędzi jak szalony!
Kosmetyk, którym przedstawię z własnego punktu widzenia to propozycja marki La Roche Posay łącząca w sobie najwyższą ochronę przeciwsłoneczną na poziomie aż 50+ z jednoczesnym ujednoliceniem kolorytu. Czy tym razem się to udało?


Nigdy nie ukrywałam, że bardzo lubię dermokosmetyki marki La Roche Posay, bardzo często po nie sięgam i wracam niejednokrotnie po pozycje takie jak Effaclar DUO, K, po świetną oliwkę do mycia ciała LIPIKAR czy choćby balsam do ciała z tej samej serii. Uważam również, że wśród całej gamy kosmetyków z wysoką ochroną przeciwłoneczną te najlepsze znajdziemy właśnie na ich półce. Rokrocznie marka udoskonala swoje kosmetyki wprowadzając coraz to nowocześniejsze i opatentowane składy swoich kosmetyków i z pewnością każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Na uwagę zasługuje fakt, że marka wprowadziła fotostabilny system filtracji słonecznej Mexoplex® gwarantujący bardzo wysoką ochronę UVB SPF50+ i UVA, która jest dwa razy bardziej rygorystyczna niż rekomendacja Unii Europejskiej w zakresie produktów do ochrony przeciwsłonecznej, co w praktyce przekłada się na wysoką skuteczność kosmetyków marki do ochrony przed słońcem - można im zaufać i cieszyć się piękną opalenizną bez poparzeń słonecznych. W gamie ANTHELIOS znajdziemy wiele interesujących pozycji, np. krem-żel suchy w dotyku czy ultra lekki fluid, niestety kremu barwiącego do twarzy BB nie mogę do nich zaliczyć i choć kosmetyk nie jest w potocznym rozumieniu "bublem" to jednak posiada wady, które w moim odczuciu nie pozwalają mi przejść obok nich obojętnie.
 


ANTHELIOS XL BB Krem barwiący to twarzy SPF 50+ Producent kieruje do skóry wrażliwej narażonej na intensywne nasłonecznienie i podatnej na alergie słoneczne. Nie wiem kiedy ten krem pojawił się na rynku ale ja zwróciłam na niego uwagę dopiero w tym roku. Na opakowaniu widnieje informacja, że wprowadzono do jego składu nowy innowacyjny i antyoksydacyjny składnik aktywny w postaci bajkaliny, która wykazuje biologiczną skuteczność w walce ze skutkami promieniowania UV. Wygląda na to, że jest to kosmetyk unowocześniony ale mnie nigdy jego poprzednik nie rzucił się w oczy. Nie ukrywam, że jak tylko go zobaczyłam i jako ogromna fanka kremów BB zachęcona dodatkowo informacjami zawartymi na opakowaniu z przyjemnością stałam się jego posiadaczką.
Producent gwarantuje nam na opakowaniu nową barwiącą konsystencję. Jeden krok dla ochrony, nawilżenia i wyrównania kolorytu skóry dzięki bogatej, nietłustej konsystencji. Jego uniwersalne mikropigmenty wtapiają się i dostosowują się do każdego koloru skóry, dla naturalnie świeżego i promiennego wyglądu skóry. Dla mnie brzmi bardzo interesująco, niestety rzeczywistość okazała się troszkę inna.


Zgodzę się z Producentem, że krem ma bogatą konsystencję, ale nie zgodzę się, że jest nietłusta ponieważ po zaaplikowaniu tego kremu twarz lepi się potwornie, ja bynajmniej w tym zakresie czuję dyskomfort. Obejrzałam opakowanie z każdej możliwej strony i nie widzę informacji do jakiej cery jest skierowany: suchej, tłustej, mieszanej? Nie ma takiej informacji. Ja jestem posiadaczką cery tłustej a wykończenie tego kremu nie jest ani suche, ani przyjemnie aksamitne, ani nietłuste jak sugeruje informacja na opakowaniu. Krem lepi się od samego początku aplikacji i wraz z upływem czasu lepkość nie ustępuje. Na rozgrzanej słońcem plaży taki efekt przeszkadza mi zdecydowanie w mniejszym stopniu, ale czy chcemy na niej wyglądać jak złota rybka? Oprócz tego, że krem się lepi to jeszcze wygląda jakbyśmy pokryli całą twarz rozświetlaczem, nie takiego efektu po barwiącym kremie BB La Roche Posay się spodziewałam.
  

Idąc dalej, kolor. Tutaj niestety też nie jest zbyt dobrze. I o ile na opalonej skórze nawet dobrze to wygląda, to na bladej i nie dotkniętej słońcem lub kosmetykiem samoopalającym kolor jest zwyczajnie za ciemny i taki też będzie dla większości naszych słowiańskich karnacji. Nawet na lekko przybrązowionej skórze wygląda już dużo lepiej, co nie zmienia faktu, że przeważają w nim żółto-pomarańczowe tony i kiedy nałożyłam go na bladą twarz wyglądałam trochę jak zarumieniona brzoskwinka :) Krem wymaga przypudrowania, ja znalazłam na niego sposób nakładając kolejno puder mineralny, wtedy efekt wizualny jest do zaakceptowania - niestety nie jest długotrwały, bez bibułek matujących ani rusz. Czy krem ma formułę kryjącą? Również nie. Wyrównuje koloryt skóry i nawet nieźle się z nią stapia, ale nie oczekiwałam bym od niego krycia jeśli naprawdę chcemy coś ukryć. Przez cienką powłokę kremu przebija naturalny kolor skóry, może nawet to i nawet lepiej, ponieważ nie ma efektu żółtej maski.
  

Przyzwyczajona już jestem do oryginalnych azjatyckich kremów BB, które również posiadają formuły wyposażone w wysokie filtry przeciwsłoneczne, więc porównać ten barwiący krem BB La Roche Posay z kremem azjatyckim, to ... właściwie nie ma co porównywać :)
Spróbuję ten krem zużyć - w sierpniu będę jeszcze na plaży - może coś z naszej wspólnej współpracy będzie, ale nie zamierzam do niego powracać, cieszy mnie jedynie fakt, że kupiłam go w promocji w Super Pharm przy -40%, więc kosztował ok. 30zł. Co nie zmienia faktu, że nie były to najlepiej wydane pieniądze. I pomimo mojej wielkiej sympatii do marki La Roche Posay i jej zdecydowanej większości asortymentu, to w przypadku tego kosmetyku nasze drogi się rozjechały. I właściwie to powinnam ująć ten krem w moich postach zatytułowanych 3xNIE!!! Bo w przypadku tego kosmetyku ja jestem na NIE. Zastanawiam się jak będzie wyglądał na cerze normalnej czy suchej, może trochę lepiej? Moja tłusta cera nie akceptuje tej formuły kosmetyku, a szkoda, bo mocno wierzę, że filtry w nim zawarte są na najwyższym poziomie.


Pełny skład kremu znajdziecie na stronie internetowej La Roche Posay. Dajcie znać czy poznaliście już ten krem i jakie są Wasze odczucia co do niego? A jeśli jeszcze nie znacie, to przed zakupem poproście o próbkę :) Znacie inne kremy przeciwsłoneczne La Roche Posay?

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

24 lipca 2015

Beauty Box dla Was !!! Pierwsza Edycja

Cześć!
Beauty Box'y rosną jak grzyby po deszczu, możemy wybierać, przebierać, chwalić lub narzekać, szeroko komentować, ich różnorodność jest już tak duża, że nie jestem w stanie jednym tchem wymienić wszystkich z nazwy :) Swego czasu opisywałam na blogu różne pudełka, z biegiem czasu uznałam, że tylko te, które w jakiś szczególny sposób mnie ujmują lub zawartość jest godna uwagi. Idąc dalej tym tropem pokazywałam czasem nowe Box'y, na które się decydowałam z czystej ciekawości, aż w końcu uznałam, że informacje takie niewiele wnoszą do treści mojego bloga, ponieważ wystarczy wejść chociażby na Facebook czy Instagram, aby zobaczyć wizualnie co się w nich zawiera. I tak też czynię :)
Zauważyłam, że na blogach zaczynają pojawiać się tego rodzaju Box'y niespodzianki autorek swoich blogów i zapragnęłam również taki stworzyć u siebie i przekazać go w ramach konkursu dla jednej/jednego z Was. NIE, to nie będą kosmetyki, które mi zalegają, zbywają, nie odpowiadają mojej pielęgnacji, wręcz przeciwnie w moim Box'ie znajdą się kosmetyki, które ja bardzo lubię i które mogą okazać się nie lada niespodzianką :)

  
Obiecuję, że w moim Box'ie nie znajdą się żadne próbki kosmetyków, żadne wersje demonstracyjne i typu "not for sale" - a tak swoją drogą to nie bardzo rozumiem po co są umieszczane w pudełkach, które kupujemy za własne pieniądze, skoro jest wyraźnie na nich napisane, że nie są do sprzedaży???
W moim Box'ie przewiduję minimum 10 pełnowymiarowych kosmetyków, a wśród nich do twarzy, ciała, włosów, zarówno dermokosmetyki jak i kosmetyki naturalne, coś miłego, słodkiego, pachnącego, dla duszy i dla ciała :) Wszystkie kosmetyki będą w pełnowymiarowych wersjach, nowe, nie otwarte i z długą datą ważności, ich fundatorem jestem JA.

Wracając do konkursu, w którym można zdobyć Box mojego autorstwa, to jest on skierowany do publicznych obserwatorów mojego bloga, dzisiaj jest Was równo 300!!!, więc jeśli zgłoszą się wszyscy to będę miała nie lada orzech do zgryzienia :) warunkiem więc koniecznym do wzięcia udziału w konkursie jest publiczna obserwacja mojego bloga, oczywiście możesz zaobserwować go również w trakcie trwania konkursu i przyłączyć się tym samym do zabawy.
Drugim warunkiem jest odpowiedź na pytanie otwarte: Czerwony czy niebieski? Dlaczego?
Interpretacja pytania dowolna, uzasadnij swój wybór, nie musisz pisać elaboratów, napisz to co chcesz i czujesz. Trzecim warunkiem koniecznym jest podanie w formularzu konkursowym swojego adresu mejlowego, który posłuży mi do poinformowania Cię o wygranej w konkursie - nikomu go nie udostępnię. Stworzyłam również regulamin, taka pigułka według której wszystko powinno być jasne, musisz go zaakceptować.

Na moich Fun Page'ach w miarę upływu czasu będą pojawiały się podpowiedzi, co znajdzie się w moim Beauty Box'ie, więc jeśli chcesz możesz je również obserwować, nie jest to jednak warunek konieczny - profile znajdziesz na pasku bocznym z prawej strony na blogu. Jeśli chcesz możesz poinformować o konkursie swoich znajomych lub czytelników jeśli prowadzisz bloga.

REGULAMIN KONKURSU "Wygraj Beauty Box!!! Pierwsza Edycja"

  1. Organizatorem konkursu i fundatorem nagród jest autorka bloga Kosmetyki z Mojej Półki
  2. Czas trwania zabawy od 24/07/2015 do 23/08/2015 do godz. 23:59.
  3. Nagrodą jest Beauty Box, w którym znajdzie się minimum 10 pełnowymiarowych, nowych kosmetyków.
  4. Aby wziąć udział w konkursie należy być publicznym obserwatorem bloga Kosmetyki z Mojej Półki oraz poprawie wypełnić formularz konkursowy, tj. odpowiedzieć na pytanie otwarte: Czerwony czy niebieski? Dlaczego?, podać adres mejlowy za pośrednictwem którego poinformuję Cię o wygranej i zaakceptować regulamin konkursu.
  5. Wygrywa jedna osoba, którą wybiorę na podstawie zgłoszeń.
  6. Wyniki konkursu ogłoszę w przeciągu 7 dni od daty jego zakończenia. 
  7. Wyniki pojawią się na blogu Kosmetyki z Mojej Półki.
  8. Po wysłaniu do Ciebie wiadomości z informacją o wygranej czekam 3 dni na adres do wysyłki Box'a, jeśli się nie zgłosisz, wybiorę inną osobę.
  9. Wysyłka Box'a odbywa się na terenie Polski.
  10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.). 
Powodzenia !!!



Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

22 lipca 2015

Domowe SPA dla dłoni i stóp | BEAUTY FORMULAS

Produkty, o których dzisiaj Wam opowiem powinnam pokazać na blogu już dawno, ponieważ towarzyszą mi już od kilku lat. Zdaję sobie sprawę z faktu, że dla wielu będą zbędne, niepotrzebne i w ogóle kasa wyrzucona w błoto, ja jednak często po nie sięgam, bo lubię, bo sprawia mi to przyjemność, bo pięknie pachną i na swój sposób są skuteczne. To takie moje "małe SPA", które towarzyszy mi każdego wieczoru, który aranżuję w szczególny sposób, kiedy chcę sobie sprawić choć odrobinę relaksu i odprężenia. Czasem nawet z utęsknieniem wspominam beztroskie czasy, kiedy wracałam z pracy i nie musiałam robić praktycznie nic, kiedy wszystko było poukładane i chodziło jak w przysłowiowym "szwajcarskim zegarku". Co nie zmienia faktu, że macierzyństwo to również cudowny stan, tylko jakby czasu pozostało mniej... ale co tam, łykam każdą jego chwilę i nie zamierzam się przed nim bronić :)


Czytaj dalej »

21 lipca 2015

BIODERMA Photoderm BRONZ BRUME SPF30/UVA13 | Ochronny olejek przyspieszający opalanie

Jak tam? opalacie się już? Kapryśna ta klimatyczność w Polsce, ale nie ma co narzekać, pamiętam jak kilka lat temu praktycznie przez całe wakacje padał deszcz, więc nie wywołujmy wilka z lasu i cieszmy się tym co mamy, słoneczko wysoko operuje i opala nas nie tylko na rozgrzanej plaży, ale nawet w zatłoczonym mieście :) Pamiętamy o stosowaniu kosmetyków z filtrem przeciwsłonecznym, tak? Niejednokrotnie już pisałam, że ja jestem zwolenniczką stosowania tego rodzaju kosmetyków nie tylko ze względu na modę, ale przede wszystkim dlatego, że mocno wierzę iż dzięki temu choć w pewnej mierze chronię swoją skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego, będącego często wynikiem nie tylko poparzeń słonecznych, ale też bardziej tragicznych w skutkach konsekwencji.
Na tyle na ile rozsądek mi pozwala staram się być na bieżąco z propozycjami kosmetycznymi dostępnymi na rynku, cieszę się niezmiernie, że produkty mające chronić nas przed słońcem zdobywają coraz większą popularność, ponieważ dzięki temu koncerny farmaceutyczne wręcz prześcigają się w rokrocznym udoskonalaniu swoich kosmetyków, w efekcie czego stajemy się świadomymi posiadaczami kosmetyków najwyższej rangi. Zobaczcie czym zaskoczyła nas, a przynajmniej mnie, BIODERMA :)


Czytaj dalej »

14 lipca 2015

Cetaphil® - po prostu!

Gdyby ktoś zadał Wam pytanie: jaka marka kosmetyczna kojarzy Wam się ze skutecznym i dogłębnym nawilżaniem? Ja bez chwili zastanowienia odpowiedziałabym, że Cetaphil®. Znam kosmetyki tej marki bardzo dobrze, aż dziw, że jeszcze o tym nie pisałam na łamach mojego bloga. Ale jest ku temu odpowiednia okazja :) Jakiś czas temu jako jedna z wielu osób ubiegających się o tytuł Ambasadorki Klubu Ekspertów Ofeminin miałam to szczęście, że zostałam wybrana i od tamtejszej chwili na moim blogu dumnie prezentuje się baner, że nią jestem :) W ramach prowadzonej akcji przez portal kilka dni temu otrzymałam w ramach testów Dermoprotektor Cetaphil® MD balsam do twarzy i ciała, więc spieszę z informacją, że to kultowy i niezwykle skuteczny dermokosmetyk w walce z suchą skórą, z atopowym zapaleniem skóry, ale ... jak moje doświadczenia pokazały wielki sprzymierzeniec w wielu kosmetycznych przygodach.


Stowarzyszenie Dermatologów rokrocznie począwszy od 2008 roku przyznaje Perły Dermatologii Estetycznej właśnie dermokosmetykom Cetaphil®. W ubiegłym 2014 roku odbyła się jubileuszowa 10 edycja konkursu Perły Dermatologii Estetycznej i w iście fenomenalnym stylu cała seria produktów Cetaphil® ponownie została uhonorowana szczególną Super Perłą. Super Perła jest wyróżnieniem dla produktów, które w całej historii konkursu Pereł zdobyły największą ilość statuetek Perły Dermatologii Estetycznej. Cetaphil® MD Dermoprotektor Balsam do twarzy i ciała, kosmetyk któremu poświęcam ten wpis, zdobywał swoją Perłę trzykrotnie, w 2008, 2009 i 2011 roku, a to świadczy o tym, że jemu, i całej marce można w 100% zaufać. Oprócz Perły seria Cetaphil® otrzymała również godło Odkrycie Roku ogólnopolskiego konkursu Laur Klienta 2011, a sam Cetaphil® MD Dermoprotektor do skóry twarzy i całego ciała  został wyróżniony tytułem KWC Kosmetyku Wszech Czasów w kategorii „Pielęgnacja specjalna – Problemy skórne”.
  

Cetaphil® MD Dermoprotektor Balsam do twarzy i ciała z serii specjalistycznych dermokosmetyków rekomendowany jest przez lekarzy dermatologów na całym świecie do pielęgnacji nawet najbardziej wymagającej skóry. Producent kieruje kosmetyk do codziennego nawilżania skóry suchej lub wrażliwej, szczególnie w przypadku występowania trądzika zarówno młodzieńczego, jak i różowatego, ale również z przeciwnego bieguna łuszczycy i Atopowego Zapalenia Skóry.

Unikalny skład kosmetyku zapewnia głębokie i długotrwałe nawilżenie skóry:

  • najwyższe wśród dermokosmetyków stężenie silnie wiążącej wodę gliceryny - aż 18%!,
  • olej z orzechów makadamia, który dostarcza skórze NNKT, niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych,
  • pantenol, który łagodzi podrażnienia i ułatwia regenerację naskórka,
  • składnik antybakteryjny, który sprawia, że można go stosować w przebiegu trądzika młodzieńczego.
  

Ile razy zastanawialiście się czym pomóc skórze po kuracjach anty-trądzikowych, po kuracjach dermatologicznych, ile razy Dermatolog zalecił Wam ten kosmetyk? nie zalecił? zapytajcie podczas najbliższej wizyty, na pewno zna... :) Ile razy myśleliście, że z tą suchą skórą to już nic sobie nie poradzi? Ile razy smarowaliście wieczorem swoje przesuszone partie ciała z nadzieją, że rano obudzicie się bez łuszczącej się skóry? Ja mam odwieczny problem suchości skóry na nogach, tam gdzie w układzie kostnym występują piszczele, łuszczy się potwornie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy w dużej mierze przebywam w ogrzewanych pomieszczeniach. Ile razy zastanawialiście się czym smarować dziecko, u którego zdiagnozowano Atopowe Zapalenie Skóry? i dlaczego te wszystkie emolienty nie pomagają...? Ile razy "przesadziliście" z opalaniem się?
Zapewniam Was, że na wszystkie powyższe znaki zapytania odpowiedź widnieje w tytule tej wyliczanki.
      


Cetaphil® MD Dermoprotektor do twarzy i ciała otrzymujemy jako konsumenci w plastikowym o spłaszczonej konstrukcji opakowaniu z typową nakrętką typu "klik". Szata graficzna jak przystało na markę Cetaphil® skromna a zarazem wyróżniająca się, na opakowaniu wszystkie niezbędne informacje. Pomimo, że opakowanie nie jest wyposażone w pompkę, to dzięki lekkiej konsystencji balsamu z powodzeniem wydobędziemy go do reszty, wystarczy energicznie potrząsnąć butlą z otworem wydobywania go ku dołowi.
Skoro jesteśmy przy konsystencji - zwarta, a przy tym lekka, bardzo płynnie się rozprowadza i bardzo szybko wchłania, również na skórze twarzy - moja cera jest tłusta, więc nie każdy krem jej odpowiada, a co dopiero balsam :) A balsam Cetaphil® MD w mojej pielęgnacji nadaje się zarówno do ciała, jak i twarzy, to kosmetyk wielofunkcyjny, dla każdego rodzaju skóry i cery właściwie w każdym wieku. Moja córeczka ma AZS i przyznaję, że bardzo często sięgam po ten właśnie kosmetyk do pielęgnacji jej ciałka. Nie mam najmniejszych obaw w stosunku do niego, z powodzeniem możecie sięgać po balsam nawet dla najmłodszych. Jest całkowicie bezzapachowy, pozbawiony wszelkich możliwych składników kompozycji zapachowych, które w wielu przypadkach są alergenne, więc ryzyko jakiegokolwiek uczulenia jest zerowe. Balsam oczywiście nie jest lekiem, więc nie powinnyśmy oczekiwać od niego, że wyleczy AZS, źródła tego schorzenia mogą mieć różne, często nawet złożone podstawy, ale możecie na nim polegać w przypadku dolegliwości z tym schorzeniem związanych. Skóra dotknięta AZS po użyciu balsamu nie jest ściągnięta, a co za tym idzie dolegliwości i dyskomfort w nimi związany, często swędzenie skóry, jest możliwe do opanowania. Balsam można stosować tak często, jak skóra tego potrzebuje i doraźnie walka a AZS zdaje się być na wygranej pozycji.
Żyjemy w czasach, kiedy trądzik wieku dojrzałego jest jakąś plagą - też go mam :) Jeżeli macie podobne problemy to zapewne walczycie z nimi pod okiem dermatologa i strzelam, że albo przyjmujecie doustnie leki albo nakładacie na skórę wszelkiego rodzaju maści i żele z antybiotykami i substancjami, które mają za zadanie wysuszyć skórę a przy okazji ją podrażnić. W takiej kuracji przychodzi moment, kiedy skóra łuszczy się nawet warstwami na twarzy i jak tu wyjść z domu, czym to przykryć, a najważniejsze: jak pomóc skórze przywrócić równowagę hydrolipidową? Dermoprotektor Cetaphil® MD wie jak to zrobić - dotrzeć do głębokich warstw skóry i tak też działa. Balsam stosowany na noc bardzo dobrze się na twarzy zachowuje, odpowiednio wchłania, nie pozostawia tłustej powłoki, koi skórę i stosowany regularnie przywraca jej odpowiednie nawilżenie.
Podobnie sytuacja przedstawia się po opalaniu, kiedy nasza skórą potrzebuje jak dżdżu pozytywnej dawki nawilżenia. Balsam doskonale koi skórę i dzięki tak wysokiemu stężeniu gliceryny dogłębnie ją nawilża, a dzięki swoistej konstrukcji składu dociera do głębokich warstw skóry nie tylko ją nawilżając ale też regenerując.
Problem z przesuszoną skórą dłoni? dla tego balsamu to pestka :) Już chwilę po jego nałożeniu dyskomfort ustępuje, nie ma mowy o żadnej lepkości czy tłustości rąk, spokojnie możemy przejść do wykonywania zwykłych czynności domowych a nawet biurowych, ciesząc się przy tym gładkimi i miękkimi w dotyku dłońmi.


Balsam kosztuje ok. 30zł i za taką cenę otrzymujemy 250ml świetnego sprzymierzeńca suchej skóry. To kosmetyk, na którym można polegać, jest wielofunkcyjny, nie widzę jego wad. Warto przyjrzeć się również innym produktom marki Cetaphil®, jak chociażby żel micelarny do oczyszczania skóry twarzy czy bardzo lubiany przeze mnie nawilżająco-matujący krem na dzień do cery trądzikowej z SPF30. Daje świetnie radę :)

Produkty marki Cetaphil® w pełni zasługują na każą otrzymaną Perłę - bo to Perły i nikogo nie powinno to dziwić. Mój Przyjaciel :) Gorąco Wam polecam :) a Ofeminin dziękuję za zaufanie :)

Znacie Cetaphil® ? 

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

13 lipca 2015

Moisturizing Peeling NAOBAY natural & organic

Dzisiaj będzie EKO :) Peeling do twarzy to kosmetyk, bez którego chyba nie wyobrażamy sobie jestestwa - przynajmniej ja! Wiele peelingów przewinęło się przez moją pielęgnację twarzy, drobno- grubo-ziarnistych, enzymatycznych, zarówno typowych drogeryjnych, jak i z segmentu dermokosmetyków, naturalnych i ekologicznych. Swego czasu regularnie stosowałam peelingi specjalistyczne skierowane tylko i wyłącznie dla cer tłustych i trądzikowych, szybko się przekonałam, że dogłębne oczyszczenie jakie towarzyszyło po ich użyciu w dłuższej perspektywie tylko szkodziło mojej cerze, zamiast pomagać. Skóra oczywiście według zamiaru była doskonale zmatowiona, ale przy tym też wysuszona na wiór, odwodniona i w efekcie produkowała jeszcze więcej sebum i niedoskonałości. Zachowanie równowagi między matowieniem a nawilżaniem skóry twarzy przez dłuższy okres czasu było dla mnie zagadką, ale metodą prób i błędów udało mi się wypracować własny system pielęgnacyjny, który przynosi zadowalające efekty.
W moim odczuciu złuszczanie martwego naskórka jest koniecznością, tylko wtedy nasza skóra odpowiednio zareaguje na składniki aktywne zawarte w kosmetykach pielęgnacyjnych, po które sięgamy. Propozycja marki NAOBAY w postaci nawilżającego peelingu ma delikatnie złuszczać i nawilżać przy tym skórę bez podrażnień.


Czytaj dalej »

11 lipca 2015

Maski algowe ORGANIQUE

Dzisiaj na tapetę biorę maseczki algowe z Organique. Lubicie maseczki algowe? Ja odkąd zaczęłam stosować algowe maseczki to właściwie te w typowych ogólnie dostępnych "saszetkach" mogą nie istnieć - oczywiście czasem pojedyncze jednostki do mnie wpadają i z przyjemnością je zużywam, ale od kilku miesięcy nałogowo stosuję maseczki algowe. Dlaczego dopiero od kilku miesięcy? ano dlatego, że spotykałam się z opiniami, że algi są komegodenne, zatykające pory, więc jako posiadaczka skóry tłustej borykająca się z rozszerzonymi porami, unikałam ich jak przysłowiowego ognia. Tymczasem okazuje się, że komedogenność poszczególnych składników należy sprawdzać w kontekście stosowania na własnej skórze. Mojej cerze algi bardzo się spodobały, maseczki algowe pokochałam miłością absolutną i nie widzę żadnych skutków ubocznych ich stosowania.
Algi to bogactwo substancji odżywczych dla skóry, aminokwasów, węglowodanów, protein i pierwiastków, wykorzystywane są nie tylko w przemyśle kosmetycznym, ale również spożywczym i farmaceutycznym. Algi zastosowane w kosmetykach oczyszczają skórę z toksyn, łagodzą stany zapalne, poprawiają koloryt skóry i wygładzają powierzchnię naskórka. W kosmetykach naturalnych często ich zastosowanie skierowane jest dla cer łojotokowych i trądzikowych, wpływają korzystnie na ograniczenie nadmiernej aktywności gruczołów łojowych, więc stwierdzenie jakoby miałyby być komedogenne odchodzi do lamusa, przynajmniej w moim przypadku popartym doświadczeniem z nimi związanym. 


Czytaj dalej »

9 lipca 2015

YVES ROCHER RICHE CREME | Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy

O tytułowym przeciwzmarszczkowym kremie pod oczy na bazie 30 drogocennych olejków roślinnych z asortymentu Yves Rocher czytałam i słyszałam całe mnóstwo pozytywnych opinii więc w końcu pojawił się i w mojej pielęgnacji. Z Yves Rocher bywa różnie, wiele kosmetyków mnie kupuje w całości, niektóre są zwyczajnie poprawne, a jeszcze inne stworzone zostały jakby nie dla mnie ;) Yves Rocher to francuskie kosmetyki tworzone na bazie ekstraktów, wyciągów i olejów z roślin, asortyment jest bardzo bogaty i zróżnicowany, od pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, po kosmetyki kolorowe i zapachy, które potrafią pozytywnie zaskoczyć. Lubię sięgać po kosmetyki do kąpieli tej marki, bardzo lubię samoopalacz w mgiełce - jego recenzja ukazała się u mnie w ubiegłym roku, kiedy to porównywałam cztery znane samoopalacze a w moim odczuciu ten był, i w pewnej mierze nadal jest, najlepszy, dla chętnych pozostawiam link KLIK.   


Pielęgnacji okolic oczu z Yves Rocher przed zakupem tego kremu zupełnie nie znałam, a samego kremu byłam bardzo ciekawa i napalona na niego jak szczerbaty na suchary :) I nie na byle co, ponieważ okazuje się, że naukowcy Yves Rocher starannie wyselekcjonowali 30 drogocennych olejków roślinnych o dobroczynnym działaniu przeciwstarzeniowym, które mają zdziałać cuda. Krem został przetestowany dermatologicznie i okulistycznie i według Producenta doskonale odżywia delikatną skórę wokół oczu i wygładza "kurze łapki", a spojrzenie jest natychmiast rozświetlone i wyraźnie młodsze. Chciałoby się napisać: szkoda, że nie mam kurzych łapek, bo nie poznam do końca jego działania, ale niech ich nie będzie jak najdłużej :) Mam za to na obydwu dolnych powiekach zmarszczkę, której jak nie przypudruję, to wyglądam jak pudernica, lubi się w nich zbierać podkład czy korektor. Czy krem z Yves Rocher sobie z nimi poradził? Byłoby miło...



Na powyższym zdjęciu widnieje skład, wybaczcie, nie przepiszę go, no ale gdzie te drogocenne olejki?

Producent ułatwia zadanie i na stronie internetowej przytacza je:
  • 10 olejków bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe pomocnych w regeneracji skóry: ze słonecznika, kukurydzy, krokosza, lnianki, róży muscat, winogron, brzoskwini, orzecha włoskiego, moreli, wiesiołka
  • 10 olejków bogatych w witaminę A i E oraz składniki niezbędne do ochrony skóry przed starzeniem: palmowy, rzepakowy, kokosowy, pistacjowy, z orzecha laskowego, awokado, bawełny, orzecha nerkowca, ryżu, pszenicy
  • 10 olejków bogatych w skwalen, woski i sterole nadające skórze miękkość: z makadamii, oliwek, arganowy, z owoców Gevuina avellanami, z rośliny limnanthes, z jojoby, rycynowy, z andiroby, kamelii, mango
W całym tym gąszczu parafina zdaje się być niewidzialna, ale jest, podobnie jak zawiązki zapachowe w połowie składu, parabeny też się znajdą, ale na uwagę zasługuje fakt, że już na drugim miejscu znajduje się mocznik, nieopodal za nim gliceryna, więc już na "dzień dobry" mamy gwarancję doskonałego nawilżenia popartą nawet emolientami. Nie od dzisiaj wiadomo, że poszczególne składniki kompozycji każdego kremu rozkładają się ilościowo według kolejności ich zawarcia w składzie, więc tak na babski rozum te, które widnieją w końcowym składzie, np. olej arganowy, występują w proporcji ułamkowej grama. Ale są! Wiadomo również, że ilość różnorodnych składników zastosowanych w kremach nie zawsze idzie w parze z jakością i skutecznością kremu, ale w przypadku tego konkretnego nie jest źle, a nawet jest prawie bardzo dobrze. A że "prawie" robi wielką różnicę, to o tym dlaczego w dalszej części.


Kosmetyk otrzymujemy w plastikowym słoiczku, a krem zabezpieczony jest dodatkowo folią aluminiową. Wierzchni kartonik uszyty na miarę również jest zabezpieczony filą, dla odmiany plastikową, więc nie ma bata, nikt tam nie zaglądał. Co nie zmienia faktu, że kosmetyk trzeba wydobyć z opakowania palcem, lub szpatułką, która ciągle mi się gdzieś zawierusza :) Palcem też można ;) I w przypadku tego kremu jest to nawet przyjemne, ponieważ jego konsystencja jest bardzo przyjemnie aksamitna w dotyku. Jej kremowość miesza się z olejowością, co daje zauważalny efekt bogatej konsystencji. Krem nie jest trudny w aplikacji, bardzo dobrze sunie po skórze pozostawiając na niej widoczną powłokę i dlatego jest idealną propozycją kremu w pielęgnacji wieczornej, rzadko zdarza mi się nałożyć go rano.
Zapachem kremu w moim odczuciu rządzi róża - nie wyczuwam nic innego, kremowa róża, ale nie ta z tych nachalnych - to bardzo delikatny kremowy zapach, który z całą pewnością przypadnie do gustu zwolennikom różanych zapachów, ale ich przeciwnikom nie powinien mocno doskwierać. 
No i najważniejsze - działanie kremu! Doskonale nawilża, odżywia skórę, staje się ona niezwykle delikatna, miękka, wręcz aksamitna w dotyku, łagodzi podrażnienia, świetnie radzi sobie ze zmęczeniem oczu po całym dniu, niweluje opuchnięcia, rano po przebudzeniu odnoszę wrażenie, że jeszcze jest obecny pod oczami. Jest bardzo delikatny dla oczu, nie podrażnia, nie uczula, nie powinien stanowić problemu nawet dla wrażliwych okolic oczu, nie zauważyłam żadnych negatywnych odczuć w okolicach oczu. Ale skubany zmarszczek nie usunął! :) Prawdopodobnie taka moja natura i są one genetycznie ukierunkowane, ale nawet nie drgnęły. Swoją drogą to nie jestem pewna czy istnieje krem, który by na nie zadziałał, ponieważ wychodzę z założenia, że zmarszczki można wypełnić, ale nie usunąć przy pomocy kremu pod oczy. I taka jest moja puenta... A krem Yves Rocher? 


A krem jest ciekawą propozycją kosmetyczną, ale nie najlepszą, jaką miałam przyjemność stosować. To z całą pewnością sprzymierzeniec w walce przeciwstarzeniowej i zapobiegawczej, ale nie łudźmy się, że wypełni zmarszczki. To go absolutnie nie przekreśla i kto wie? może nawet po niego sięgnę ponownie? Za słoiczek kremu trzeba byłoby zapłacić ok. 90zł, ale byłoby, ponieważ naprawdę trzeba się nagimnastykować, aby kupić go w cenie regularnej. W sklepie internetowym Yves Rocher z dnia na dzień są nowe promocje i nie trzeba się mocno natrudzić aby kupić go za połowę tej ceny - słyszałam nawet o przypadkach, że był dołączony jako "gratis" do zakupów :) Zdobyć go w cenie poniżej 50zł nie trudno, a spróbować naprawdę warto :) Krem pod oczy o bogatej konsystencji dla mnie póki co jest tylko jeden KLIK, a ten z Yves Rocher go nie przebił :)

Znacie ten krem pod oczy? Jakie kremy w tej dziedzinie są Waszymi faworytami?

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger