26 czerwca 2015

To się musiało tak skończyć, ale nie musiało tak szybko / Pomadka peelingująca do ust Sylveco

Kiedy pierwszy raz wyjęłam z kartonikowego opakowania tą pomadkę i posunęłam nią po ustach wydawało mi się, że to jakieś nieporozumienie powtarzając jak w matki: co to ma wspólnego z pomadką???? Bardzo szybko jednak doszłam do wniosku, że tylko sposób wyprodukowania jej w takiej formie i sposób aplikacji. A biorąc pod uwagę to drugie, to nawet lepiej, że jest w formie pomadki, ponieważ dzięki temu aplikacja jej jest przyjemniejsza niż "dłubanie" palcem w nawet najbardziej gustownym słoiczku ;) O Sylveco pisałam już wiele razy i nic mnie nie powstrzyma przed napisaniem kolejnych pozytywnych zdań, które i w przypadku tego kosmetyku zwyczajnie się należą. Zapewne niejedna/niejeden z Was już ją zna od dawna i dumnie korzysta z jej uroków, ja poznałam jakieś dwa miesiące temu i właśnie otwieram drugie z rzędu opakowanie.



Moje usta to jakaś totalna rozpacz, która nie pozwala mi na stosowne do efektu korzystanie z uroków szminek, pomadek i kolorowych błyszczyków o wykończeniu matowym, ponieważ ilekroć takich użyję to kończy się suchymi jak wiór skórkami na ustach - nie wygląda to ani dobrze, ani też nie jest komfortowe. Zanim poznałam kosmetyki typu peelingi do ust, akceptowałam taki stan i bez żadnego zbędnego oszukiwania siebie twierdziłam, że tak po prostu musi być. A dzisiaj stanowczo stwierdzam, że NIE, wcale nie musi! Zanim zaczęłam przygodę z blogowaniem bladego pojęcia nie miałam, że istnieje coś takiego jak peeling do ust, serio! Dopiero potem zaczęły do mnie dochodzić głosy o cudownym działaniu, które ma przywrócić moje usta do absolutnego stanu używalności i pokazania ich na widok publiczny nawet w najbardziej matującej pomadce. Bo peeling do ust to taki skuteczny "zdzierak", który nie tylko poprawia ich wizualny wygląd, ale również je regeneruje, jak przystało na Sylveco bardzo dobrze i skutecznie - wiele produktów tego rodzaju nie działa tak dwutorowo. 
 

A Sylveco, jak to Sylveco ;) stworzyło tego rodzaju kosmetyk opierając go tylko i wyłącznie na naturalnych składnikach. Dowód? oto one:

  1. Glycine Soja Oil - za podstawę kosmetyku służy olej sojowy, stanowiący cenne źródło NNKT, flawonidów i witaminy E, który odbudowuje warstwę ochronną skóry i przywraca jej odpowiedni poziom nawilżenia, przyspiesza gojenie podrażnień, wygładza i uelastycznia.
  2. Cera Alba - wosk pszczeli, będący częstym składnikiem kosmetyków do pielęgnacji ust, natłuszcza, zapobiega wysuszaniu skóry, uelastycznia, wygładza i zmiękcza skórę.
  3. Sucrose - cukier trzcinowy, to on odpowiada tutaj za doskonałe właściwości peelingujące kosmetyku, jest delikatny, a przy tym skuteczny jako środek ścierający.
  4. Lanolin - lanolina, zmiękcza i wygładza naskórek, emolient tworzący na skórze warstwę okluzyjną nie pozwalającą na odparowywaniu wody z naskórka, doskonale nawilża i uelastycznia.
  5. Oenothera Biennis Oil - olej z wiesiołka zawierający bardzo wartościowe NNKT o właściwościach antyoksydacyjnych i silnie regenerujących, przyspiesza regenerację skóry i jest najbogatszym źródłem witaminy F.
  6. Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax - wosk carnauba, naturalna roślinna żywica, natłuszcza, zmiękcza, zapobiega wysuszaniu skóry, nadaje połysk i elastyczność.
  7. Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe, obecne w nim kwasy tłuszczowe są niemal identyczne z tymi znajdującymi się w warstwie rogowej naskórka, dlatego jest ono doskonale wchłaniane i tolerowane przez skórę, ponadto zawiera witaminy, mikroelementy, takie jak potas, magnez, wapno i żelazo, a także antyoksydanty neutralizujące działanie wolnych rodników, doskonały emolient
  8. Butyrospermum Parkii Seed Butter - masło shea zawierające kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, D, E i F, naturalny filtr UVA i UVB, chroni i wzmacnia cement komórkowy warstwy rogowej skóry, przez co poprawia się jej elastyczność, zapobiega pierzchnięciu i pękaniu skóry.
  9. Betulin - betulina, działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.
  10. Prunus Amygdalus Amara Oil - olejek z gorzkich migdałów, w odróżnieniu od olejku ze słodkich migdałów, w kosmetyce stosowany jako olejek zapachowy.


10 doskonałych naturalnych składników odżywczych w jednym kosmetyku za maksymalnie 10 zł, któremu ja z 10 możliwych gwiazdek przyznaję maksymalną ilość 10! Peeling ten dosłownie w parę minut przywraca moje usta do stanu doskonałego zregenerowania i wygładzenia do granic możliwości. Zabieg taki wykonuję codziennie wieczorem, czasem pokuszę się w ciągu dnia, ale tylko wtedy kiedy jestem w domu. Dlaczego? ano dlatego, że pomadka ta pozostawia na ustach cukier, który potrzebuje "chwili" aby pod wpływem pocierania ustami całkowicie się rozpuścił. Przy takiej formie rozpuszczania często wyjeżdża poza linię warg, więc trzeba się pilnować, aby z nim nie paradować w miejscu publicznym. Mi to zupełnie nie przeszkadza, ponieważ nie muszę wychodzić z nim na ustach, poza tym najczęściej "do ludzi" wybieram błyszczyk lub kolorową pomadkę, ale warto o tym pamiętać. 
Sylveco ubrało swój peeling w opakowanie pomadkowe i w dłuższej perspektywie okazuje się, że ma to sens i rację bytu - to jest zwyczajnie bardzo higieniczne i proste w użyciu. Czuję się z tym kosmetykiem na tyle związana, że kiedy ukazało się jego dno, a stało się to bardzo szybko, tak samo szybko pobiegłam po drugie opakowanie. Jest to pierwszy kosmetyk do ust, pomadka, którą udało mi się skończyć do samego dna, i który zapragnęłam niezłocznie ponownie kupić. Stan moich ust zdecydowanie uległ poprawie, już nie muszę głowić się co zrobić, aby w szybki sposób pozbyć się niechcianych suchych skórek, nawilżyć i przygotować usta do prezentacji w kosmetykach kolorowych. Dla mnie bomba!


Kolejny kosmetyk Sylveco, który porywa tłumy i chwała mu za to! Ja z pewnością będę do niego wracała i niejednokrotnie cieszyła się z jego doskonałych właściwości nie tylko peelingujących, ale i pielęgnacyjnych. I jakby to powiedziała Danusia do tłumu porywającego Zbyszka z Bogdańca: MÓJ CI ON!!! NIE ODDAM GO!!!

Znacie? Lubicie? A może polecacie inne peelingi do ust? Dajcie znać jak sobie radzicie z suchymi skórkami na ustach, macie swoich faworytów w tym zakresie pielęgnacji?

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

22 czerwca 2015

AKTYWATOR MŁODOŚCI WITAMINA C z Acerolą / 100% ochrony antyoksydacyjnej z AVA Laboratorium

Aktywatory Młodości z asortymentu AVA Laboratorium cieszą się na moim blogu dość dużą popularnością, ich recenzja ukazała się już kilka miesięcy temu i nadal uważam, że są to doskonałe kosmetyki do pielęgnacji twarzy naszej rodzimej marki - po HYDRANOV TM i Kolagen Morski, o których pisałam tutaj KLIK, przyszła kolej na kolejny Aktywator Młodości WITAMINA C z Acerolą. Kosmetyk, z którym nie rozstaję się od pierwszego dnia użycia, który podróżuje ze mną wszędzie i na dobre zapisał się w mojej codziennej porannej pielęgnacji, to 100% ochrona antyoksydacyjna o skutecznym działaniu przeciwstarzeniowym.


Czytaj dalej »

19 czerwca 2015

Pielęgnacja okolic oczu z OLAY ANTI-WRINKLE INSTANT HYDRATION 30+

Pielęgnacja okolic oczu jest niezwykle istotnym czynnikiem, który ja troszkę zaniedbywałam będąc dwudziestolatką, a teraz zbieram tego plony. Oczywiście nie mam dużych problemów ze zmarszczkami i kurzymi łapkami wokół oczu, ale mogłoby być lepiej... ;)
Choć znam dosłownie kilka pozycji kosmetycznych skierowanych właśnie do pielęgnacji wokół oczu, które mnie w pełni zadowoliły, to jednak nie mam takiego "must have" i "help". Krem pod oczy OLAY Anti-Wrinkle trafił do mnie z pudełka beGlossy i właściwie był wielką niewiadomą, ponieważ nie miałam nigdy jeszcze żadnego kosmetyku pielęgnacyjnego tej marki. Nie jestem i nie zapewniam, że będę wierna tylko jednemu kosmetykowi, który będzie dla mnie odpowiedni do tej strefy pielęgnacyjnej, ponieważ wychodzę z założenia, że nasza skóra się zmienia, zmieniają się jej potrzeby, na które powinnyśmy reagować i starać się im sprostać. Okolice oczu są bardzo wrażliwą strefą, więc kosmetyki do jej pielęgnacji powinny być delikatne, a przy tym skuteczne - bladego pojęcia nie miałam, jak to jest z kosmetykami OLAY, więc ochoczo przystąpiłam do konsumpcji :)


Czytaj dalej »

18 czerwca 2015

Z lipowym płynem micelarnym Sylveco nie ma lipy ;)

Czerwiec - ależ pięknie lipy kwitną :) a jak pięknie pachną... :) Z dużym sentymentem patrzę na lipy, ponieważ wychowywałam się obok ogromnej, rozłożystej i dającej schronienie przeciwsłoneczne dla całego podwórka, na którym dorastałam...  Moja skóra bardzo lubi hydrolat lipowy, ale dzisiaj nie o hydrolacie będzie, a o kolejnym płynie micelarnym, który przewija się w mojej pielęgnacji. Tym razem sięgnęłam po osławiony już w blogosferze kosmetyk polskiej marki Sylveco, której kosmetyki i ja bardzo polubiłam. Moim skromnym zdaniem, kosmetyki z tym logo są niezwykle delikatne, a przy tym wprost nieprawdopodobnie skuteczne. Czy płyn micelarny również sprostał moim oczekiwaniom?


Czytaj dalej »

17 czerwca 2015

Wyniki konkursu na Dzień Dziecka 2015

Hej, hej...
bardzo dziękuję za udział w konkursie, jest mi bardzo miło, że wzięło w nim udział wielu Czytelników. Spieszę z informacją, że nagrody w postaci poniższego zestawu wygrywa:

Marta Ostrowska

Gratuluję! Wysyłam meila z informacją o wygranej!


Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

16 czerwca 2015

tołpa® simply młoda skóra Tonik do twarzy zwężający pory

"Zawsze bawiło nas określenie "burza hormonów". Myślicie, że tam pod skórą grzmi i strzelają błyskawice?" 
Świetne! Jak tylko przeczytałam ten tekst na toniku zwężającym pory z nowej linii tołpa® simply młoda skóra, od razu wpadł do koszyka. Kosmetyki tołpa pojawiły się w Biedronce i porwały tłumy, na większości blogów można było przeczytać hasła: tołpa® w Biedronce!!! U mnie też - tutaj KLIK. Do całej sieci sklepów trafiły kosmetyki tołpa® simply, gdzie seria młoda skóra dla mnie była wyróżniająca się od samego początku. Jako posiadaczka tłustej cery od wiek-wieków walczę z rozszerzonymi porami, nadmiernym wydzielaniem sebum i zaskórnikami. Do walki włączyłam hypoalergiczny tonik zwężający pory, który okazał się być moim sprzymierzeńcem. I bądź tu człowieku mądry z tą tołpą...  



Jestem zwolenniczką nie tylko posiadania na swojej półce toniku, ale również regularnego stosowania go. W zależności od potrzeb cery stosuję albo nawilżający, albo regulujący. Nawilżający stosuję zawsze po wykonywanych peelingach twarzy lub maseczkach glinkowych, w codziennej typowej pielęgnacji tuż po oczyszczeniu skóry twarzy żelem, olejkiem lub innym preparatem do oczyszczania stosuję tonik przeznaczony dla skóry mieszanej i tłustej, regulujący wydzielanie sebum i zwężający pory - takie informacje znajdują się na większości kosmetykach skierowanych do cer mieszanych i tłustych. Nie zawsze jednak informacje te potwierdzają działanie kosmetyku. tołpa sugeruje, że znalezienie odpowiedniego kosmetyku dla siebie nie jest łatwe, głównie ze względu na natłok informacji otaczających nas z każdej strony, dlatego postanowili to ułatwić i wprowadzić linię tołpa simply, w skład której wchodzą kosmetyki mające za zadanie w prosty i bezpieczny sposób przeprowadzić codzienną pielęgnację skóry, nawet wrażliwej.


Producent - jak podaje na opakowaniu - jest dumny z faktu, że składniki jego kosmetyków, jakkolwiek czasem mają zagadkowe nazwy, to jednak nie znalazły się tam przypadkowo. Sprawdźmy zatem jakie składniki królują w naszym toniku:
  • Aqua, 
  • Peat Extract / ekstrakt z tofu - składnik chyba każdego kosmetyku tołpa o działaniu przeciwzaplanym, ściągającym, bakteriobójczym i łagodzącym podrażnienia, 
  • Arctium Majus Root Extract / ekstrakt z korzenia łopianu - regulujący wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie, 
  • Juniperus Communis Fruit Extract / ekstrakt z owoców jałowca pospolitego - reguluje wydzielanie sebum, ogranicza tym samym przetłuszczanie, 
  • Gentiana Lutea Root Extract / ekstrakt z korzenia goryczki górskiej - w kosmetyce wywołuje efekt rewitalizujący, 
  • Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract / ekstrakt z tymianku - wykazuje silne działanie bakteriobójcze, 
  • Citrus Limon Peel Extract / ekstrakt ze skórki cytryny - idealny do skóry tłustej, odświeża, działa ściągająco i antyseptycznie, 
  • Citrus Aurantifolia Fruit Extract / ekstrakt z owocu limonki - bogaty w wit. C, działa oczyszczająco, odświeżająco i tonizująco, 
  • Mentha (Peppermint) Leaf Juice / wyciąg w liści mięty - łagodzi podrażnienia, daje uczucie świeżości, 
  • Commiphora Myrrha Resin Extract / wyciąg z mirry - działa antyseptycznie, ogranicza produkcję sebum, 
  • Salicylic Acid / kwas salicylowy
  • Lactic Acid / kwas mlekowy
  • Glycerin / gliceryna
  • Parfum, Propylene Glycol, Alcohol Denat, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Citrate, Tetrasodium EDTA.
Pojemność 200ml / Cena ok. 18zł
 

TAK, TAK, TAK - tu nic nie jest przypadkowe! Składniki są bardzo dobrze dobrane do pielęgnacji skóry tłustej i mieszanej, która charakteryzuje się zwiększonym łojotokiem, produkcją sebum na przyspieszonych obrotach, z rozszerzonymi porami i zaskórnikami.
Tonik doskonale doczyszcza i tonizuje twarz po uprzednim oczyszczeniu jej żelem lub innym kosmetykiem. Sprawia, że skóra jest odświeżona, zmatowiona i doskonale przygotowana do aplikacji kolejnych kosmetyków pielęgnacyjnych. Tonik działa ściągająco, co czuć na własnej skórze. Posiadaczki cer tłustych i mieszanych zapewne wiedzą, że tego rodzaju kosmetyki mają szczególny "kwasowy" zapach, a skóra po przetarciu nimi delikatnie mrowi - właśnie takie działanie ma ten tonik. "Kwasowy" zapach w jego przypadku wymieszany jest z nutami cytryny i ziół - bardzo świeży, przyjemny dla nosa i zdecydowanie przypominający zapach kosmetyku, w stosunku do którego został przemyślany, niewiele ma wspólnego z zapachem typowych aptecznych toników normalizujących wydzielanie sebum.
Po prawie dwóch miesiącach stosowania śmiało mogę napisać, że tonik doskonale współpracuje z kremami przeciwtrądzikowymi, pory są lepiej oczyszczone, zaskórniki mniej widoczne a struktura skóry twarzy wygładzona. Tonik można stosować zarówno rano jak i wieczorem - ja najczęściej stosuję wieczorem, ponieważ w ciągu dnia nawilżam skórę twarzy, a nie wysuszam - ale rano pod lekki krem nawilżający również bardzo dobrze się spisuje. 
Staram się również pamiętać, aby nie nakładać na twarz po uprzednim oczyszczeniu tonikiem kremów o bogatej konsystencji, ponieważ można tym samym obniżyć działanie toniku. To co uzyskamy dzięki niemu, możemy łatwo "zapchać" innym kosmetykiem - cery mieszane, a już na pewno tłuste powinny unikać silikonów w kosmetykach!!! Na tak oczyszczoną i stonizowaną twarz najlepiej nałożyć lekkie serum regulujące i na to lekki krem nawilżający lub bezpośrednio krem do cery trądzikowej, lekki, który nie obciąży i nie będzie komedogenny.
 

3xTAK, 3xPOLECAM do cery, która wymaga matowienia, regulacji sebum, która nadmiernie się błyszczy i sprawia wiele problemów z rozszerzonymi porami i zaskórnikami. Pomimo, że Producent nie informuje nas o stężeniu kwasu salicylowego, który jest pożądany w kosmetykach do walki z niedoskonałościami, to pozostałe składniki są tak skrupulatnie i skrzętnie dobrane, że każdy "tłuścioch" powinien być z tego toniku zadowolony. Ja jestem i z pewnością będę do niego wracała :)

Dajcie znać, czy skusiłyście/liście się na kosmetyki młoda skóra w Biedronce i jakie są Wasze wrażenia z ich stosowania :)


Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

14 czerwca 2015

Intensive Body Care Super Slim / Olejek do ciała evrēe®

W ostatnim poście ponarzekałam trochę na olejek do twarzy Magic Rose, to dzisiaj dla zachowania równowagi kilka fajnych i trafnych moim zdaniem informacji odnośnie olejku do ciała z asortymentu tej samej marki kosmetycznej evrēe®. Jeśli coś ma w nazwie "antycellulitowy" to nie wiedzieć czemu ciągnie mnie w jego stronę jak pszczołę do miodu :) No dobra, wiem dlaczego, mam cellulit, a ku pocieszeniu samej siebie wiem, że nie jestem w tym odosobniona. Czy wierzymy zatem w działanie antycellulitowe kosmetyków do pielęgnacji ciała? Nie! Co nie zmienia faktu, że je kupujemy i jeszcze asekurujemy się, że: ... nie, nie, nie, ja w to nie wierzę... Też tak mam ;)


Olejek, o którym dzisiaj będzie mowa kupiłam bo: a) podobno to cud, który działa, b) zapłaciłam za niego punktami w Super Pharm i dopłaciłam 1 grosz :) Modelująca specjalistyczna kuracja do ciała to olejek Super Slim evrēe®, który według Producenta redukuje cellulit, ujędrnia i wygładza, modeluje i napina skórę oraz zmniejsza obrzęki. Sporo tego jak na jeden produkt :) Podoba mi się to, że jako jeden z nielicznych Producentów otwarcie umieszcza na opakowaniu informację, że olejek przynosi spektakularne efekty w połączeniu z masażem oraz aktywnością fizyczną. Od pewnego czasu ćwiczę codziennie, oprócz weekendów, daleka droga jeszcze przede mną do wymarzonej sylwetki, ale aktywność tą wspomagam właśnie kosmetykami, które mają pielęgnować skórę w sposób efektywny i wspomagający wylewanie potu podczas spalania tkanki tłuszczowej. Olejek Super Slim jest jednym z ulubionych kosmetyków z antycellulitową nazwą, jakie miałam przyjemność stosować.
 

Technologia kosmetyku oparta jest na aktywnych olejkach oraz ekstraktach algowych:

  • Polyplant Seaweed Complex™ - kompleks algowy z listownicy, brunatnic, morszczynu i kowniatka morskiego - pobudza przemianę materii w komórkach wspomagając likwidację cellulitu, usuwa zatrzymaną wodę w organizmie, napina skórę i poprawia jej koloryt
  • Olejek perilla - przyspiesza produkcję kolagenu i elastyny prowadząc do ujędrnienia i uelastycznienia skóry, nadaje zdrowy wygląd
  • Olejek grapefrutowy - redukuje cellulit, poprawia napięcie i jędrność skóry, rozjaśnia blizny i rozstępy
  • Olejek makadamia - poprawia sprężystość, wygładza nadmiernie wysuszoną skórę, odżywia, reguluje proces rogowacenia naskórka
  • Olejek migdałowy - głęboko nawilża i wygładza, wzmacnia barierę lipidową naskórka
  • Olejek winogronowy - działa przeciwobrzękowo, spowalnia procesy starzenia się skóry
  • Pieprz cayenne / Chili - rozgrzewa skórę, poprawia mikrokrążenie podskórne, przyspiesza walkę z cellulitem.


Składniki (INCI): Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Algae Extract, Plankton Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Crithum Maritimum Extract, Perilla Ocymoides Seed Oil, Citrus Grandis Peel Oil, Tocopheryl Acetate, Capsicum Frutescens Fruit Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Parfum, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene. 

Pojemność 100ml / Cena ok. 30zł
 

Olejek umieszczony jest w plastikowej małej buteleczce z korkiem typu "klik" - nigdy nie wiem, jak taki korek nazwać, to taki, który naciskamy z jednej strony, a z drugiej wylewamy na dłoń z małego otworu. Ktoś wie jak to się "fachowo" nazywa?
Zapach kosmetyku, jak przystało na evrēe®, jest obłędny - związki zapachowe bardzo dobrze spełniają tutaj rolę, rozpieszczają zmysły a aplikacja kosmetyku staje prawdziwą przyjemnością. I o ile na te związki zapachowe narzekałam w poprzednim poście, tak tutaj do pielęgnacji ciała zupełnie mi nie przeszkadzają :) a nawet więcej, im kosmetyk przyjemniej pachnie tym większe prawdopodobieństwo, że będę po niego sięgać cyklicznie.
No tak, ale przecież nie o sam zapach chodzi, a działanie. Olejek bardzo dobrze rozprowadza się tuż po kąpieli po jeszcze wilgotnej skórze. Aplikując go w ten sposób zapewniamy sobie całkowitą jego wchłanialność, ten sposób aplikacji szczególnie przypadł mi do gustu. Wmasowywany w ten sposób sprawia, że skóra wręcz go pije do ostatniej możliwej kropli i lekko rozgrzewa, ale nie jest to rozgrzewanie porównywalne z pieczeniem skóry. Olejek oczywiście można stosować na suchą skórę, ale musicie mieć świadomość, że w tej formie aplikacji jego wchłanialność spada do minimum. Idąc tym tropem, kosmetyk bardzo dobrze spisze się podczas masażu, nie tylko dłońmi, ale i np. bańką chińską, fakt, że jest cały czas mokry na ciele tylko temu sprzyja. 
Efekty? Dla mnie super :) ciało jest bardzo dobrze nawilżone, miękkie i gładkie w dotyku. Tuż po przebudzeniu skóra jest bardzo delikatna i przyjemna w dotyku, miękka, odżywiona i wygląda na zdrową.


Na ile jest to efekt aktywności fizycznej, a na ile tego olejku - musicie sprawdzić sami na sobie. Nie oczekujcie jednak, że posmarujecie się tym olejkiem, usiądziecie przed telewizorem na kanapie lub położycie się spać, a rano obudzicie się bez cellulitu. Nie, to tak nie działa. Trzeba niestety uzbroić się w cierpliwość i połączyć systematyczność wmasowywania w skórę olejku przy jednoczesnym wykonywaniu masażu i regularnej aktywności fizycznej. Wtedy efekty przy użyciu tego olejku gwarantowane.
Jedyny minus jaki ja zaobserwowałam, to wydajność kosmetyku, która niestety nie powala na kolana. Stosując kosmetyk codziennie przynajmniej raz wieczorem, tak jak ja go stosuję wystarcza na ok. 3-4 tygodnie. Biorąc pod uwagę, że za 30zł kupujemy tylko 100ml olejku, to jednak występują i tańsze jego odpowiedniki. Co nie zmienia faktu, że kupię go ponownie :)

Znając już pielęgnację z evrēe®  to zdecydowanie wybieram tą do pielęgnacji ciała, która w moim odczuciu jest skuteczniejsza. Swego czasu na wielu blogach ukazywały się bardzo pochlebne opinie w odniesieniu do tego olejku, dołączam do grona fanów. Polecam!

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »

13 czerwca 2015

Olejek do twarzy Magic Rose evrēe®

Długo zwlekałam z napisaniem tej recenzji, ponieważ zwyczajnie nie wiedziałam co napisać... Kiedy już wydawało mi się, że: TAK, to jest TO - za chwilę okazywało się, że niekoniecznie :) Najpierw była ogromna ochota na zakup olejku do twarzy Magic Rose z asortymentu evrēe®, potem był zachwyt, potem odstawienie go, potem znów zachwyt, następnie zawód ... i tak wkoło Macieju ... ;)
Z tego co zdążyłam się zorientować, to na półkach w drogerii na R występuje już ten olejek w nowym opakowaniu, przynajmniej kartonikowym, więc chciał nie chciał - trzeba się ustosunkować.
Nie jestem ekspertem ani też mocno doświadczona w pielęgnacji twarzy olejami i olejkami - może też dlatego nie zauważam pewnych oczywistych dla bardziej doświadczonych w temacie osób właściwości, które niewątpliwie zawierają oleje i olejki. Przygoda z evrēe® rozpoczęła się u mnie z olejkiem do twarzy z tej samej serii, był to Rekonstruktor, który "przytuliła" sobie moja mama, ponieważ w odróżnieniu od mojej jej skóra bardzo go polubiła. Jednocześnie bardzo głośno stało się o różanej wersji tych olejków przeznaczonych do skóry mieszanej i tłustej o magicznej nazwie Magic Rose, pomyślałam więc bardzo lubię różane zapachy, spróbuję. A oto i on...  


Czytaj dalej »

10 czerwca 2015

Dermatologiczny żel micelarny do mycia twarzy Oillan balance

Pielęgnację swojej twarzy opieram na dermokometykach - na mojej półce jest ich najwięcej, najlepiej służą póki co mojej cerze i to po nie najczęściej sięgam. Podstawą pielęgnacji jest jej właściwe oczyszczanie, i o ile cery normalne - tak mi się przynajmniej wydaje - nie mają jakichś szczególnych problemów z doborem kosmetyków do oczyszczania skóry twarzy, o tyle tłuste muszą bacznie uważać na to, aby kosmetyk nie wysuszył zbytnio skóry, ponieważ odpłaci nam ona jeszcze bardziej zwiększonym łojotokiem. Jak ja sobie z tym radzę? Zazwyczaj mam "otwarte" dwa kosmetyki do oczyszczania skóry twarzy: jeden przeznaczony dla skóry tłustej, trądzikowej, który z założenia powinien matowić skórę i regulować produkcję sebum, ale z drugiej strony może, ale nie musi, ją wysuszać. Znalezienie balansu na odpowiednim poziomie to wstęp do odpowiedzi na potrzeby skóry, który jest możliwy i w dobie tak dużego asortymentu kosmetycznego realny do zrealizowania.  



Dermatologiczny żel micelarny do mycia twarzy z asortymentu Oillan skutecznie oczyszcza oraz odświeża suchą, odwodnioną i wrażliwą skórę. Jest to produkt o formule micelarnej, co oznacza, że stosować go można nawet bez użycia wody, a nadmiar preparatu wedle uznania należy usunąć z twarzy płatkiem kosmetycznym lub bezpośrednio wodą. Dla osób borykających się z wrażliwą skórą twarzy sposób bez użycia wody będzie idealnym rozwiązaniem na wyjazdach, wakacjach, tam, gdzie nie wiemy z jaką florą przyjdzie nam się zmierzyć nawet podczas mycia twarzy. Moja wrażliwa skóra bardzo szybko reaguje na zmiany, nawet wody, i odpowiada reakcją często alergiczną lub wysypem podskórnych grudek. Dlatego tego rodzaju kosmetyk bardzo często ze mną podróżuje i daje mi gwarancję czystej skóry bez podrażnień.


Wracając do produktu i stanu cery, to muszę przyznać, że stosuję go (poza wyjazdami) zawsze wtedy, kiedy widzę, że moja cera jest przesuszona kosmetykami z przeznaczeniem dla skóry tłustej i domaga się łagodnego i nawilżającego traktowania. Zawarte w kosmetyku struktury micelarne usuwają makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry twarzy, nie powodując podrażnień. Jego formuła nie zawiera mydła ani SLS/SLES, dzięki czemu nie narusza naturalnej równowagi hydrolipidowej naskórka. Chroni przed przesuszeniem niwelując przy tym uczucie ściągnięcia skóry.

Składniki (INCI): Aqua, Cetearyl Alcohol, Ammonium Lauryl Sulfate, Disodium Phosphate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Pojemność 150ml / Cena ok. 15zł



Bardzo krótki skład żelu, pozbawiony substancji potencjalnie drażniących i wysuszających skórę, zdaje się potwierdzać, że jest to świetny produkt do skutecznego oczyszczania skóry twarzy z wszelkich niedoskonałości. Poza SLS/SLES-ami w składzie nie znajdziemy nawet żadnych kompozycji zapachowych, które w większości przypadków znajdują się liście potencjalnych alergenów, ponadto pozbawiony jest parabenów i barwników, jego pH jest fizjologiczne a skuteczność została potwierdzona dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry.
Żel zamknięty jest w plastikowej spłaszczonej butelce, z klasyczną nakrętką, pod którą umieszczony jest dozownik z otworem, który ułatwia wydobyć odpowiednią ilość kosmetyku. Formuła żelu jest dość płynna o białym zabarwieniu i bez żadnego zapachu. Kosmetyk bardzo dobrze rozpuszcza i zmywa nawet pełny makijaż, nie uczula, nie podrażnia, nie patyka porów skóry, a skóra po jego zastosowaniu jest bardzo dobrze oczyszczona, odświeżona, bez uczucia ściągnięcia, nawilżona, gładka i miła w dotyku.


Polecam żel nie tylko podczas codziennego stosowania, nie tylko podczas wyjazdów, dla każdego typu skóry, nie tylko suchej, ale i tłustej odwodnionej kuracjami dermatologicznymi, skłonnych do podrażnień i reakcji alergicznych. Kosmetyk z powodzeniem może być stosowany również w przebiegu schorzeń dermatologicznych, takich jak AZS, łuszczyca, trądzik, trądzik różowaty oraz po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej.

Kosmetyk godny uwagi i zainteresowania, polecam :) Znacie markę Oillan? Mnie się wydawało, że mają w swoim asortymencie kosmetyki tylko do pielęgnacji maluszków :)

Pozdrawiam serdecznie , Aga :)

Jeśli spodobało Ci się to co piszę, Zaobserwuj mnie, Proszę 

https://www.facebook.com/kosmetykizmojejpolkihttps://plus.google.com/u/0/109961416078189807184/postshttps://instagram.com/agnieszka_kzmp/https://twitter.com/Agnieszka_KzMPhttps://pl.pinterest.com/kosmetykizmojej/
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger