7 kwietnia 2015

3 x NIE !!!

Minęło tak niewiele czasu od ostatniego 3xNIE, a ja mam już kolejnych delikwentów, których zmuszona jestem w tym świetle przedstawić. Nie jest to dla mnie łatwe :( tym bardziej, że kosmetyki te zbierają mnóstwo pozytywnych recenzji, więc albo ze mną jest coś nie tak, albo trafiły mi się jednostkowe egzemplarze ... co chyba raczej nie jest możliwe ...
Dwa kremy do twarzy i dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust. Zacznę od tego trzeciego :)


Aha, ostatnio bardzo dużo czytam postów z dość enigmatycznym sformułowaniem "subiektywny" - moda jakaś? czy co? Odnoszę wrażenie, że słowo to jest aktualnie na wielu blogach nadużywane i niestety nie każdy wie, co ono oznacza. A według np. słynnej Wikipedii subiektywizm to: Stanowisko filozoficzne głoszące, że wszelkie poznanie zależy od właściwości umysłu ludzkiego i jego sposobu odczuwania. Założenie przyjmujące doznanie podmiotowe (subiektywne), a nie obiektywną rzeczywistość. Stronniczość, kierowanie się osobistymi względami, upodobaniami, obawami, uprzedzeniami i pragnieniami w ocenie faktów i jako miernik dobra i zła. Subiektywizm to również tendencja do sprowadzania wszelkiego sądu do indywidualnej oceny. Utrzymuje, że piękno i brzydota, prawda i fałsz, dobro i zło zależą od punktu widzenia; jest to również to, co się nazywa relatywizmem: w tym znaczeniu grecki filozof Protagoras mówił, że "człowiek jest miarą wszechrzeczy".
Darujmy sobie filozofię, napiszmy krótko: To moja ocena, Twoja może być zupełnie inna...  znacie przysłowie: "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"? można by to połączyć ze sobą i będzie subiektywnie :) A teraz do rzeczy :)


Dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust znalazłam w ostatnim, lutowym JOYBox-ie - swoją drogą to pierwsze pudełko miało zdecydowanie lepszą zawartość niż drugie. Co to jest płyn dwufazowy każdy wie, ja jestem wielką fanką dwufazówki z Sephory, która nadal okazuje się być nie do pokonania. Płyn z Delia Cosmetics nawet gdyby bardzo dobrze zmywał pełny makijaż oka, to i tak miałby u mnie minusa, ponieważ pozostawia po sobie tłustą i lepką warstwę, czego nie znoszę.
Z tego co widzę na opakowaniu produkt ten zdobył srebrny medal od konsumentów w 2014 roku jako Najlepszy Produkt, w którym konkursie, bądź plebiscycie nie napisali, pytanie czy ów wyborcy, tj. konsumenci byli subiektywni, czy obiektywni? a może chodzi o relatywizm? Jak zwał, tak zwał, kosmetyk słabo radzi sobie z demakijażem oka, nie próbowałam nawet na wodoodpornej maskarze. Ma dwa plusy:

+ jest bezzapachowy,
+ doskonale myje Beauty Blendera, gąbeczka czysta jak ta lala... (gdzieś wyczytałam, że dwufazówki świetnie oczyszczają gąbki do makijażu i rzeczywiście okazuje się, że w tej roli wypada bezbłędnie).
 

L'Oreal wypuścił jakiś czas temu na rynek serię kosmetyków Nutri-Gold, bardzo dużo pozytywów zbiera olejek do twarzy z tej serii, nie miałam, ale być może spróbuję :) Należę do kobiet, które uwielbiają kremy BB. Mój codzienny makijaż może składać się z kremu BB, masakry i błyszczyka. Bywają dni, że nawet przez tydzień nie nakładam podkładu, ale krem BB muszę mieć i już! Najlepiej dwa, abym mogła sobie wybrać, w zależności od stanu mojej cery, czy nawet samopoczucia.
Krem BB Nutri-Gold dzięki swojej przekształcającej się formule, ma rozświetlać skórę, łatwo łączyć się z jej kolorem i wydobywać jej blask. Naprawdę? Czy może mieć to odzwierciedlanie dla zwykłego białego kremu? Bo ja tutaj nie widzę żadnego pigmentu, ot zwykły krem o białym zabarwieniu i nawet lekkiej formule z jakimiś ciemnymi drobinkami, które chyba mają za zadanie rozświetlić skórę. Krem w takiej postaci nie jest w stanie skorygować lub ujednolicić absolutnie nic!
Według mnie nie spełnia podstawowej funkcji, jaką powinien spełnić krem BB.
  

Jeśli chodzi o trzeci kosmetyk, to jestem bardzo zdziwiona faktem, że tutaj trafił :( Opinie o nim są co najmniej poprawne :) Kiedy dostałam pod koniec ubiegłego roku mikołajkowy prezent wypełniony po brzegi kosmetykami Palmer's wprost piałam z zachwytu :) Jakiś czas temu skończył mi się krem na noc i z wielkim optymizmem otworzyłam słynny krem przeciwstarzeniowy na noc z retinolem. WOW! Retinol, pomyślałam! Zderzenie z rzeczywistością okazało się jednak dla mnie dość bolesne. 75g kremu - sporo - zamknięte zostało w szklanym masywnym słoiczku, który nie tylko wygląda, ale i jest ciężki, taki, jaki lubię :) Kiedy go otworzyłam moim oczom ukazała się biała maź o zapachu palonej gumy w połączeniu ze sztucznym plastikowym zapachem jakiegoś kwiatka, którego nie potrafię wydobyć z woni. Na opakowaniu widzę Fresh White Lily Fragrance, ale z lilią to niewiele ma wspólnego. Spodziewałam się zapachu kakowca, kakao, masła kakaowego, może nawet łudziłam się o delikatną nutkę czekolady, a gdzież tam - palona guma!
Zapach niestety nie jest jedyną jego wadą. Skład kremu jest długi, retinol znajduje się w pierwszej połowie, doceniam również takie składniki jak masło kakaowe, masło shea, olej kokosowy, sok z aloesu, proteiny mleczne, witamina E, ale ...  konsystencja kremu jest silikonowa :( i rzeczywiście te silikony są w składzie kremu już w pierwszych pozycjach. I jakkolwiek daleko mi do kosmetyki naturalnej to nie popieram działania umieszczania silikonów w kremach do twarzy jako baza, no bo jeśli jest na początku w składzie to jest jednym ze składników bazowych, a już na pewno tych, których jest w kremie najwięcej. Silikony wygładzają, nadają połysk, dobrze utrzymują w ryzach makijaż, ale w praktyce silikon wypełnia nierówności skóry i daje złudne wrażenie gładkości.
Silikony, nie lubię tego słowa, "zapychają", są komedogenne, co sprzyja rozwojowi zaskórników czy rozszerzaniu porów. Nie powinny zatem korzystać z nich osoby z cerą mieszana, tłustą, skłonną do niedoskonałości. Często wykorzystuje się je jako emolienty i sama również z nich korzystam, ale na włosy i szczególnie przesuszone partie ciała, do twarzy raczej unikam. Dla przykładu, mam aktualnie krem do twarzy na noc, który owszem, zawiera silikon, ale jest on w przedostatnich pozycjach składu i nie przeszkadza mi, ponieważ formuła kosmetyku nie jest silikonowa. W przypadku kremu z Palmer's silikon jak nic, nawet w dotyku, więc ja mu grzecznie dziękuję i odkładam na bocznicę, z której już do mnie nie wróci :)


Jestem bardzo ciekawa czy znacie te kosmetyki? czy u Was się sprawdziły? czy podobnie jak u mnie też Was zawiodły? Szukam fajnego kremu na noc, odżywczego, może być z retinolem, który będzie pielęgnował moją skórę, a nie ją oblepiał. Dajcie znać, jakie są Wasze faworyty.

Ps. czy to było subiektywne???

Pozdrawiam serdecznie, Aga :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Agnieszka, 34-letnia Kobieta, dla której Kosmetyczny Świat jest niekończącą się przygodą :) Z wykształcenia ekonomistka, z wyboru Mama na pełnym etacie, z pasji opisuje swoje doświadczenia kosmetyczne na blogu.

Pięknie dziękuję za odwiedziny i za każdy komentarz! Komentuj - nie obrażaj!

Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger