marca 07, 2015

PROJEKT DENKO ... #2

Od mojego ostatniego projektu denko minęły prawie trzy miesiące, więc pomyślałam, że powinnam się pokusić o napisanie, a przede wszystkim pozbycie się pustych opakowań - i choć jeszcze dwa dni temu prószył śnieg na moim balkonie, to ja czuję w nozdrzach już wiosnę, więc robię porządki ...
Zbierając puste opakowania po zużytych kosmetykach, za każdym razem, gdy do koszyka wrzucam koleje (Tak, zorganizowałam sobie w tym celu koszyk), to zastanawiam się po co to robię, przecież to tylko śmieć ... a śmiecie, to śmiecie ... wiadomo :)
Dzisiaj już wiem, że gdyby nie to zbieranie śmieci, to pewnie miałabym otwartych na mojej półce kilkanaście słoiczków i buteleczek za dużo :) A tak? nie otworzę nowego kremu, serum, olejku, żelu itp. jeśli nie zużyję tego, który jest otwarty - sprytnie to ktoś wymyślił, brawo! I dlatego zbieram te śmiecie, a dzisiaj zabieram Was w krótką podróż  po mojej ostatniej pielęgnacji. Zaznaczam jednak, że to nie są kosmetyki, które otworzyłam i zużyłam wciągu ostatnich trzech miesięcy - to są kosmetyki, które mi się skończyły w tym okresie, a mogły zostać otwarte nawet pół roku temu. Zaczynamy !


1. Krem do twarzy BIODERMA Hydrabio Riche bardzo dobrze mi służył w okresie jesienno-zimowym. Z reguły wybieram do pielęgnacji mojej twarzy nawilżające kremy o lekkiej konsystencji legere, ale ten muszę przyznać, że w porównaniu z innymi tego typu jest dość lekki, bardzo dobrze się wchłania, współgra z każdym podkładem i co najważniejsze doskonale nawilża. Po więcej informacji zapraszam do recenzji porównawczej wersji riche i legere, którą pisałam TUTAJ KLIK.

2. Serum ochronne ANTIOX z witaminą C z Biochemii Urody właściwie to jeszcze mi się nie skończyło, tylko nakrętka z tej buteleczce popsuła mi się, więc muszę wyrzucić. Jeśli kupujecie serum z BU to wiecie, że otrzymujemy również taką małą pękatą buteleczkę, więc tam jeszcze się znajduje. Wkrótce pojawi się o nim recenzja, tutaj natomiast mogę wspomnieć, że oczekiwałam innej formuły kosmetyku, ale w takiej również go akceptuję. Serum jest na bazie mleczka oliwkowego, zawartość wit. C to 4,5%, ja kupiłam go z uwagi na to, że zawiera ekstrakt z czerwonych alg Nori 6%, będący naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Serum ładnie pachnie i ja stosuję go na dzień pod krem.

3. Liftactiv serum 10 Oczy & Rzęsy to kosmetyk, na który troszkę narzekałam, ale tak naprawdę to doceniłam go dopiero jak się skończył. Kupiłam ten kosmetyk z myślą o poprawie stanu skóry okolic oczu, a okazał się bardzo dobrą odżywką do rzęs. Po ponad trzymiesięcznej kuracji rzęsy były bardzo gęste i mocne, bez zalotki się nie obyło ponieważ były twarde jak druty :) Pojawiła się moja recenzja kosmetyku TUTAJ KLIK.    

4. VITAMIN E Moisture Serum The Body Shop to kosmetyk, którego nie powinnam Wam tutaj pokazywać, ponieważ nie ja go zużyłam. Robię to na wyraźne polecenie mojej mamy, która twierdzi, że jest ge-nia-lny! Mnie on totalnie nie służył, głównie jeśli chodzi w moim mniemaniu o silikonową konsystencję. Być może pomyliłam się w odbiorze tego kosmetyku ... w każdym razie dla 50+ okazał się być bardzo dobry. Recenzja TUTAJ KLIK.

5. Krem półtłusty tradycyjny FITOMED to bardzo dobry krem nawilżający na zimę i ratujący suchą skórę wołającą o pomoc. Stosowałam go na noc, pięknie pachniał lawendą, która dodatkowo uspakajała i wprowadzała w pozytywny błogi stan do snu. Recenzja TUTAJ KLIK.

6. BIODERMA Photoderm MAX Compact SPF 50+ / UVA 24 to kompakt mineralny bardzo dobrze radzący sobie z kryciem niedoskonałości i jednocześnie stanowiący wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Jasny kolor bardzo dobrze stapiał się ze skórą i świetnie wyglądał na twarzy. Recenzja TUTAJ KLIK.


7. Maska głęboko oczyszczająca Flavo-C AURIGA typu peel-off to produkt, który u mnie totalnie się nie sprawdził, dla mojej wrażliwej cery efekt jest za mocny, śmiało może konkurować z depilacją twarzy, zapachem również nie powala, cytrynowo-alkoholowy z naciskiem na to drugie. Recenzja TUTAJ KLIK.

8. Peeling enzymatyczny ORGANIQUE to kosmetyk, z którym też się nie polubiłam. Ulubieniec zdecydowanej większości konsumentów, moją twarz zwyczajnie podrażniał. Próbowałam używać go na wiele sposobów, ale ciągle było to samo ... po każdym peelingu musiałam zastosować łagodzącą maseczkę z białej glinki.

9. Biała glinka ORGANIQUE to bardzo delikatna i przyjemna w użyciu glinka, która ratowała mnie po peelingu. Recenzja obydwu produktów ORGANIQUE TUTAJ KLIK.


10. Kremowy żel do mycia skóry suchej i odwodnionej DERMEDIC HYDRAIN3 niejednokrotnie uratował moją wysuszoną kuracją dermatologiczną skórę. Bardzo przyjemny w stosowaniu, miły zapach i niezły skład. Recenzja TUTAJ KLIK.

11. Woda termalna VICHY - swego czasu moja ulubiona woda, której zużyłam kilkanaście butelek. Pisałam o niej m.in. TUTAJ KLIK.

12. Płyn micelarny BIODERMA Sesibio H2O - NAJLEPSZY !!! Recenzja TUTAJ KLIK.

13. Hipoalergiczny płyn micelarny BIAŁY JELEŃ to skuteczny micel, który bardzo dobrze wypada w tym przedziale cenowym. Nie mam mu nic do zarzucenia w kwestii demakijażu. Recenzja TUTAJ KLIK.


14. Żel pod prysznic The Body Shop wersja kokosowa, t bardzo przyjemny i pięknie pachnący żel, idealny dla mnie na zimę, gdzie zapachy kokosowe wiodą prym. Bardzo gęsty i przy tym bardzo wydajny. Minusem może być fakt, że pod koniec trudno go wydobyć z butelki, przydałaby się pompka.

15. Oliwka myjąca LIPIKAR La Roche Posay - bez niej nie ma denka. Uwielbiam tą oliwkę, moja córeczka z AZS także. Cudowny świeży zapach, łagodna i bardzo przyjemna w użyciu. Recenzja TUTAJ KLIK.

To z pewnością nie są wszystkie kosmetyki do mycia, które w danym okresie zużyłam, ale gdzie jest reszta opakowań ? ... hmm ... nie wiem ;)


16. Masełka do ciała The Body Shop - moje pierwsze spotkanie z nimi i nie do końca zachwyt. Znam lepsze masełka w tej cenie, więcej o nich w recenzji TUTAJ KLIK.

17. Balsam do skóry suchej i atopowej AVENE XeraCalm A.D. to bardzo dobry balsam kojący i nawilżający dla przesuszonej skóry, zwłaszcza zimą. Bogata konsystencja dobrze się wchłaniająca. Z przyjemnością stosowałam do ciała.


18. Krem do rąk Organic z nagietkiem - bardzo przyjemny w stosowaniu tani krem rosyjskiej marki o bardzo lekkiej i szybko wchłaniającej się formule. Pozytywne nawilżenie za 4,99zł.

19. Peelingujący olejek do dłoni Yves Rocher - tym produktem jestem poniekąd rozczarowana, ponieważ kupując go byłam przekonana, że będzie doskonale nawilżał, a tymczasem okazało się, że jedynie peelinguje i efekt nie jest długotrwały. Pisałam o nim przy okazji recenzji zbiorczej olejków Yves Rocher TUTAJ KLIK.

20. Balsam do rąk PAT&RUB z linii otulającej - kosmetyk, który jest moim wielkim ulubieńcem i właściwie odkryciem ubiegłego roku. Do-sko-na-ły krem do rąk, recenzja TUTAJ KLIK.

21. Zmiękczająca maska-krem do stóp, łokci i kolan Borowina Kołobrzeskie SPA - kosmetyk stosowałam tylko do stóp jako krem na noc. Wystarczył mi prawie na rok, imponująca wydajność. Nie zauważyłam stacjonarnie tych kosmetyków, ja go otrzymałam w ramach testów portalu Face&Look. Bardzo dobry produkt, który radził sobie z suchą skórą stóp już po jednokrotnej aplikacji. Więcej o nim TUTAJ KLIK.
      

22. Szampon intensywnie regenerujący do włosów suchych i zniszczonych BIOVAX L'biotica - broniłam się przed tymi kosmetykami, jak się okazało zupełnie niepotrzebnie, ponieważ to świetne produkty. O tym szamponie pisałam dość niedawno, przy okazji recenzji zbiorczej całej linii TUTAJ KLIK.

23. Delikatny szampon łagodzący NIVEA Baby podkradałam mojej córeczce do mycia pędzli - pięknie pachniały rumiankiem.

24. Regenerujący olejek do włosów Yves Rocher - ciekawa kombinacja olejów, którą nakładałam na włosy przed myciem na przynajmniej pół godziny. Poprawia nawilżenie włosów, przyjemnie pachnie, moje włosy bardzo lubiły ten olejek, więcej było o nim TUTAJ KLIK.

25. Szampon i odżywka Schwarzkopf linii Essence ULTÎME to dowód na to, że jeśli na każdym opakowaniu z tej linii widnieje zdjęcie topowej modelki, która zdecydowała się zostać twarzą kosmetyków, to musimy za takowe słono zapłacić. Każdy z produktów tej linii kosztuje ok. 30zł w cenie regularnej, a moim zdaniem warte są kilka złotych. Nie polecam tych produktów, ponownie nigdy nie kupię, więcej o nich TUTAJ KLIK.
 

26. Mydło w płynie do rąk ISANA w limitowanej świątecznej odsłonie Zima'2014 cieszyło moje i mojej córeczki oko w łazience, ale wyróżniających się właściwości pielęgnacyjnych przy jego użyciu nie zauważyłam. Nawet zapach, który miał być waniliowy niespecjalnie mi odpowiadał.

27.  Mydło w płynie Rumianek Lekarski Green Pharmacy z kolei bardzo lubię, to moje kolejne opakowanie. Nie wysusza jak inne mydła, pięknie pachnie rumiankiem, bardzo dobrze sprawdza się również do mycia pędzli i gąbek. Z przyjemnością kupię ponownie.


28. Puder mineralny La Roche Posay w kompakcie wędrował ze mną w torebce przez dobre 1,5 roku. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy ... Bardzo dobry puder do utrwalania makijażu, ale też do jego poprawek, mocno trzyma w ryzach moją strefę T.

29. Krem BB Bourjois w kompakcie również służył mi bardzo dobrze. Nakładałam go gąbeczką, odcień Vanilla bardzo dobrze stapiał się z moim kolorytem skóry. Przyjemnie wyglądał na twarzy, chętnie kupię ponownie.


Zużyłam też kilka wersji demonstracyjnych produktów, z których na szczególną uwagę zasługują:
  • Krem pod oczy It's Potent Benefit - bardzo dobry krem o imponującej wydajności i idealnej dla mnie masłowej konsystencji, która nie obciąża skóry pod oczami, a wyraźnie pielęgnuje. Doczekał się swojej recenzji TUTAJ KLIK.
  • Krem BB It's Skin - pierwszy koreański krem BB, jaki miałam przyjemność stosować. Lekka formuła połączona z fajnym kryciem - jeśli trafi mi się wersja pełnowymiarowa to nie wzgardzę a grzecznie jeszcze podziękuję.
  • Mydło roślinne Róża i Masło Karite to ekologiczne, naturalne mydło w kostce włoskiej marki La Saponaria. Bardzo przyjemne w stosowaniu, zalecane do skóry wrażliwej i delikatnej, nawilżające i bardzo łagodne. Polecam :)
WOW!!! Dotrwaliście? Jeśli tak to bardzo Wam dziękuję i ... do następnego dna ;)

Pozdrawiam, Aga :)

Copyright © 2017 Kosmetyki z Mojej Półki