27 marca 2015

Musujące Kule do Kąpieli / Stara Mydlarnia

Gdyby nie "czas" prysznic mógłby dla mnie nie istnieć - w moim przypadku zdaje egzamin tylko wtedy, kiedy się spiszę lub latem do odświeżenia ciała w czterdziestostopniowym upale - choć wyznaję zasadę, że to akurat można zrobić nawet w wannie wyposażonej w słuchawkę prysznicową ... Ale nie o metodzie utrzymywania higieny dzisiaj będzie, a raczej o jej uprzyjemnianiu :) Kule do kąpieli. Dla jednych zbędny wydatek, bo i po co, dla innych "mus" :) Ja chyba należę do tych innych :) Nic na to nie poradzę, że lubię pachnące i najlepiej długie kąpiele w wannie, choć z tymi długimi to u mnie różnie bywa od ponad roku. Jak maluch dobrze i mocno zaśnie, to mogę sobie poleżeć, a jak nie, to klapa ...
Wracając do kuli kąpielowych, to zdaję sobie oczywiście sprawę, że nie jest to wydatek pierwszej potrzeby, można sobie ten zakup odpuścić, a i higiena osobista nie zostanie tutaj mocno zachwiana, ale ... No właśnie, to takie przyjemne uczucie, kiedy trzymamy kulę w dłoni, wrzucamy do wanny i obserwujemy ją aż do czasu całkowitego rozpuszczenia - nie wiem czemu, ale ja bardzo lubię ten widok :)


Kiedy trafiłam na ręcznie robione kule kąpielowe ze Starej Mydlarni, przepadłam :) Jakiś czas temu w moje łapki wpadły dwie cudownie pachnące kule, więc mimochodem sprawdziłam w sklepie internetowym Producenta asortyment "kulowy" i zdecydowałam się na zakup dwunastu kul umiejscowionych w bardzo gustownym standzie. Co prawda, nie sądziłam, że będzie wykonany z tektury, ale mimo wszystko jest bardzo stabilny, kule są bardzo dobrze umiejscowione i nie przemieszczają się po nim. Właśnie takiego domku dla kul potrzebowałam :)



Zamawiając zestaw nie wiedziałam które konkretne wersje kul otrzymam w przesyłce. Nie wiem czy Producent do każdego poszczególnego zamówienia załącza te same wersje kul, ale ja dostałam każdą w innej wersji zapachowej: magnolia, mango&marakuja, czarna porzeczka, lawenda, trawa cytrynowa, pitaja&opuncja, witamina C, figa&śliwka, pomarańcza, truskawka, zielona herbata i ... erotic!
Kiedy przesyłka do mnie dotarła to woń zapachu, która wydostała się z opakowania była naprawdę imponująca. 12 cudownie pachnących kul, których mi aż żal wrzucać do wanny ;) Najbardziej intryguje mnie ta ostatnia, erotic, czeka na szczególną okazję ... ;)  





Kule ze Starej Mydlarni są ręcznie robione na bazie naturalnych składników z dodatkiem olejków eterycznych. Każda zawiera w składzie olej avocado, jedwab, kolagen i witaminę E - składniki, które pielęgnują nasze ciało podczas kąpieli i ja wyznaję zasadę, że im dłuższa kąpiel z kulą, tym więcej dobroci dla naszej skóry :) Ale bez przesady, we wszystkim trzeba zachować umiar :)

Skład INCI: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Caprylic?Capric Triglicerides, DL-Alpha Tocopherol, Avocado Oil, Collagen, Hydrolyzed Silk, Parfum, CI +/- 16035, 47005, 42051, 45190.


Gramatura każdej  kuli to 140-150g, różnica wynika z faktu, że są ręcznie robione. Zestaw kul wraz ze stendem kosztuje 143zł, a zamówić go można na stronie Producenta.
Oprócz tego, że pięknie kule pachną, to doskonale oczyszczają i odżywiają suchą i zmęczoną skórę, dodane do wanny wypełnionej wodą zmiękczają ją zamieniając naszą kąpiel w prawdziwe SPA.
Te musujące kule do kąpieli uzależniają ... i taka jest wstrząsająca prawda.
Lubicie takie "przyjemności" czy wręcz przeciwnie? Znacie te kule? a może inne równie "apetyczne"? Pochwalcie się swoimi ulubieńcami :)

Pozdrawiam, Aga :)

Ps. kulami dzielę się z Wami, patrz poprzedni post :)

Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger