2 stycznia 2015

Olejek myjący, wersja pomarańczowa / Biochemia Urody

Witajcie serdecznie na moim blogu w Nowym 2015 Roku !
W odkryciach roku 2014 pisałam m.in. o pielęgnacji cery olejami, więc dzisiaj zabieram Was do poczytania o mojej pierwszej przygodzie ze sklepem internetowym Biochemia Urody, a konkretnie o pomarańczowym olejku myjącym (występuje jeszcze taki sam olejek w wersji bezzapachowej).
Na mojej drodze pielęgnacyjnej bywało wiele produktów do mycia twarzy, najczęściej były to żele do cer tłustych i mieszanych z tendencją do trądziku. Z biegiem czasu kolejno pojawiały się mniej inwazyjne i wysuszające preparaty, aż w końcu skusiłam się na olejek myjący. Podchodziłam do niego z dość dużą dozą sceptycyzmu, ale bardzo szybko okazało się, że niepotrzebnie. 


Biochemia Urody to internetowy sklep, na którego asortyment składają się surowce i półprodukty kosmetyczne w postaci samodzielnej lub jako odpowiednio skomponowane i odważone zestawy, służące do wyrobu własnych, naturalnych i efektywnych mikstur pielęgnacyjnych w warunkach domowych. Wszystkie surowce posiadają certyfikaty analizy potwierdzające ich bezpieczeństwo zastosowania. Sklep ten jest doskonałym rozwiązaniem dla świadomych konsumentów, którzy chcą mieć pewność, że kosmetyk przez nich stosowany posiada składniki aktywne o właściwym, a co za tym idzie skutecznym stężeniu. Kosmetyki drogeryjne komponowane są przez Producentów w duchu i przekonaniu ich działania pozbawionego jakichkolwiek czynników skutkujących podrażnieniom i działaniu fotouczuleniowym, czy choćby drażniącym - stąd, często składniki aktywne zawarte w tych kosmetykach są w minimalnym bądź nawet śladowym stężeniu. W przypadku kosmetyków, które "zrobimy" same w domu z odpowiednio odmierzonymi substancjami mamy pewność i gwarancję, że poszczególne składniki w takim stężeniu, jakiego w kosmetyku oczekujemy.    



Olejek myjący to zestaw, który zawiera wszystko, co potrzebne do wykonania produktu do mycia twarzy i ciała w postaci olejku hydrofilnego. Hasło „hydrofilny”, czyli lubiący wodę oznacza, że pomimo oleistej formy, dzięki obecności odpowiedniego emulgatora, który otrzymujemy w odrębnej plastikowej fiolce, produkt ten miesza się z wodą i skutecznie zmywa zanieczyszczenia skóry. Bazą olejku jest zimnotłoczony olej słonecznikowy, wybrany ze względu na gojące i nawilżające właściwości, dodatkowo olejek dostarcza skórze witaminę E i ekstrakt z rozmarynu - antyoksydanty. Ponieważ formuła olejku nie zawiera wody, dlatego jest on trwały i nie wymaga dodatku substancji konserwujących. Olejek myjący w wersji pomarańczowej, czyli ten, na który ja się zdecydowałam, zawiera dodatek naturalnego, pomarańczowego olejku eterycznego.


W przesyłce otrzymujemy prostą, skromną, acz gustowną granatową i nieprzeźroczystą butelkę z olejem i osobno fiolkę emulgatora. W momencie chęci skorzystania z produktu, wystarczy do butelki z olejem wlać emulgator i energicznie wymieszać - bajecznie proste :) Od tego momentu mamy 6 miesięcy na jego zużycie.
Pierwsze wrażenie olejku na mojej twarzy było dość dziwne i bliżej nie określone, przyznaje, że było to w ogóle pierwsze moje spotkanie zmycia zanieczyszczeń z twarzy olejkiem. Po wydobyciu na dłoń ukazuje się nam praktycznie przeźroczysty olejek, który nie jest tłusty jak na taki kosmetyk przystało. Po zetknięciu ze skóra twarzy nie pieni się, ale powoli zmienia swoją postać w aksamitną i bardzo miłą w dotyku powłokę przypominającą mleczno-białą emulsję, którą bardzo łatwo się spłukuje. I muszę przyznać, że efekt jest bardzo pozytywny. Po zmyciu olejku cera jest nie tylko czysta i pozbawiona wszelkich zanieczyszczeń, ale też miękka, gładka i aksamitna w dotyku. Nie odczuwamy żadnego efektu ściągnięcia czy nadmiernego zmatowienia, jak to dzieję się w przypadku częstego stosowania żeli przciwtrądzikowych, które z założenia są wysuszające. Olejek ten skierowany jest nie tylko do mycia twarzy ale i całego ciała, co może być doskonałą alternatywą dla wysuszających żeli pod prysznic czy płynów do kąpieli z dodatkiem detergentów myjących. Olejek przeznaczony jest dla każdego typu cery, zarówno tłustej jak i suchej, także dla podrażnionej i przesuszonej np. po kuracjach kwasami, retinoidami czy po wysuszającej kuracji dermatologicznej, jaką ja przeszłam.
Z przyjemnością przyznaję, że olejek spisuje się na medal i używam go codziennie do mycia twarzy i bardzo go nawet polubiłam - wydaje mi się, że wiele produktów do mycia twarzy będących w moim zasięgu po prostu pójdzie w kąt, a ten olejek dumnie i w pełni zasłużenie zajmie ich miejsce :)


Olejek polecam każdemu, kto chce rozpocząć przygodę z Biochemią Urody, można go kupić TUTAJ KLIK  120 ml to koszt 11,80 PLN. W zestawie z olejkiem kupiłam jeszcze osławioną ściereczkę z mikrofibry do mycia twarzy, ale jeszcze nie przywykłam do codziennego jej używania - bardzo dobrze natomiast spisuję się przy peelingach czy zmywaniu maseczek z twarzy, przede wszystkim glinek.
Z całą pewnością skuszę się jeszcze na kolejne produkty do samodzielnego wykonania - radzę tylko uważać na bardzo popularne serum z wysokim stężeniem składników aktywnych, np. retinolu, który jest stężeniem maksymalnym na rynku, tj. 1%. Nieodpowiednim stosowaniem tego rodzaju kosmetyku można zrobić sobie dosłownie "krzywdę". Jeżeli nie mieliśmy jeszcze do czynienia z kwasami, witaminą C w dużym stężeniu, czy przytoczonym wyżej retinolem, lepiej przed zakupem zapoznać się ze wszystkimi informacjami a nawet opiniami.

Pozdrawiam serdecznie, Aga :)


28 komentarzy:

  1. Super Kochana, że skusiłaś się na zakup tego olejku i że sprawdził się on u Ciebie :). Ja jestem nim ogromnie zauroczona i wprowadziłam go na stałe do mojej pielęgnacji - nie zamienię go na żaden drogeryjny kosmetyk do mycia twarzy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam u Ciebie, że to Twój HIT !!! Cieszę się, że i Tobie bardzo przypadł go gustu :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Uwielbiam ten olejek, służy mi do wieczornej pielęgnacji skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zerkałam już w stronę tego olejku chyba z rok i jeszcze się nie skusiłam :)
    Czas to kiedyś zmienić, póki co mam jednak wbród innych preparatów myjących :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam odwagi kombinować na swojej skórze. :) Może kiedyś dojrzeję do tego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mycia twarzy tym olejkiem nie nazwałabym "kombinacją" ponieważ on żadnej krzywdy nam nie wyrządzi - co innego preparaty typu serum np. z Biochemii Urody o dużym stężeniu składników aktywnych. Olejek ten może być stosowany również u dzieci, a już na pewno wersja bezzapachowa :)

      Usuń
  5. Muszę się w końcu na niego skusić! I ogólnie rozpocząć przygodę z biochemią urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę na dużo więcej z Biochemii Urody :)

      Usuń
  6. Nigdy nie miałam takiego olejku ale lubię wypróbowywać nowości więc niewykluczone, że w przyszłości się na niego pokuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nie stosowałam olejku do mycia twarzy - teraz jestem na etapie organicznych pianek do mycia :-) muszę bliżej poznać asortyment Biochemii Urody, bo widzę że fajne rzeczy mają :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają bardzo ciekawie te kosmetyki,musimy zdecydowanie się z nimi zapoznać :)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze tego olejku, bardzo lubię zapach pomarańczy więc to może coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek posiada delikatną nutę pomarańczową, ale wyraźnie wyczuwalną :)

      Usuń
  10. Miałam go już kilka razy- niezastąpiony :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO moje pierwsze,a le z pewnością nie ostatnie opakowanie :)

      Usuń
  11. Muszę koniecznie go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie zupelnie mimo tylu cieplych slow nie ciagnie do biochemii :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam ten olejek i jest jednym z najlepszych (jeśli nie najlepszym!) myjadłem do twarzy, jakiego używałam. Również miałam wersję pomarańczową. Ściereczki też zakupiłam przy okazji ostatniego zamówienia na BU i jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny ten olejek.. też mam hydrofilny, ale z Femi i ogromnie się z nim polubiłam, choć też stosunkowo sceptycznie podchodziłam do takiej formy demakijażu na przykład;)

    witam się ciepło tutaj Aga w Nowym Roku i życzę wielu sukcesów, radości i byś została tu na zawsze;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycjo, bardzo się cieszę z Twojego tutaj powrotu :) dziękuję za miłe słowa :) będę tutaj tak długo, jak i Wy - moi czytelnicy :) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. Ohh dla mnie te wszystkie półprodukty to czarna magia i widząc takie opakowania z białymi etykietami mam przed oczyma osobę w białym kitlu z maseczką na twarzy xD chyba jestem zbyt leniwa na zabawe w małego chemika.

    P.S bardzo u Ciebie przyjemnie i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mmm, chciałabym poczuć jego zapach :)
    Bardzo lubię kosmetyki naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mam chrapkę na olejek myjący. W planach na najbliższe dni mam stworzenie jakiegoś z olejem migdałowym i jojoba :)

    OdpowiedzUsuń

Agnieszka, 34-letnia Kobieta, dla której Kosmetyczny Świat jest niekończącą się przygodą :) Z wykształcenia ekonomistka, z wyboru Mama na pełnym etacie, z pasji opisuje swoje doświadczenia kosmetyczne na blogu.

Pięknie dziękuję za odwiedziny i za każdy komentarz! Komentuj - nie obrażaj!

Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger