26 listopada 2014

VITAMIN E MOISTURE SERUM / Serum Nawilżające THE BODY SHOP

Witajcie :)

Dzisiaj na moim blogu premierę ma The Body Shop :) Kiedy wszyscy zachwycają się ich cudownie pachnącymi masełkami i produktami do mycia i kąpieli - o czym zresztą mam również swoje zdanie, ale o tym innym razem - ja zdecydowałam się sięgnąć po kosmetyki do pielęgnacji twarzy z serii VITAMIN E. Wybrałam się do sklepu po serum na noc, a wyszłam z kilkoma produktami z tej serii :)
Dzisiaj chciałabym się skupić na VITAMIN E MOISTURE SERUM, czyli po prostu serum nawilżającym.
Dla mnie zdecydowanym faworytem w tej dziedzinie jest serum nawadniające z 15% zawartością kwasu hialuronowego marki DERMEDIC, o którym pisałam podczas zbiorczej recenzji linii HYDRAIN3 latem TUTAJ KLIK . Zużyłam dwie buteleczki jedna za drugą i pomyślałam, że sięgnę po coś innego. Wybór padł na The Body Shop - czy to była słuszna decyzja? Zapraszam do dalszej części postu :)



Z opakowania produktu dowiemy się niewielu informacji, a mianowicie, że jest to serum nawilżające do wszystkich rodzajów cery z zawartością witaminy E. Trwała i intensywna kuracja nawilżająca na dzień i na noc. Błyskawicznie wygładza skórę pozostawiając ją gładką i aksamitną w dotyku. 
Stosować przed nałożeniem kremu nawilżającego.

I tutaj muszę się zatrzymać z dwóch powodów: 1) niczego więcej na opakowaniu się nie dowiemy, 2) nie lubię marek kosmetycznych, które zamieszczają skład kosmetyku pod jakąś dziwną naklejką, którą musimy odkleić aby zapoznać się ze składem kosmetyku. Tak jest i w tym przypadku - z tego co widzę to skład jest w ten sposób ukryty na każdym kosmetyku The Body Shop, który mam w aktualnie w swoich zasobach. Zastanawiając się czy kupić to konkretne serum w salonie The Body Shop - bo teraz Moje Drogie nie są już to sklepy, tylko salony :) - zapytałam ekspedientki czy moję odkleić tę naklejkę, aby zapoznać się ze składem produktu? Nie bardzo wiedziała co odpowiedzieć, ale spojrzała na mnie tak wymownie, iż od razu zrozumiałam, że mi wręcz nie wolno!!! Kupiłam to serum, więc przepisuję Wam skład.

Składniki (INCI): Aqua/Water/Eau, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Dimethicone, Mel/Honey/Miel, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Oryza Sativa Bran Oil/Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Triticum Vulgare Germ Oil/Triticum Vulare (Wheat) Germ Oil, Xanthan Gum, Methylparaben, Parfum/Fragrance, Triticum Vulgare Germ Oil, Sodium Hydrixide, Avena Strigosa Seed Extract, Lecithin, Ethylparaben, Butylparaben, Disodium EDTA, Benzyl Benzoate, Propylparaben, Potassium Sorbate, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Linalool, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone.

Pojemność produktu: 30ml
Cena: 69zł 


Nie trzeba być ekspertem w stopniu zaawansowanym w dziedzinie odczytywania składu kosmetyków ze zrozumieniem - tym bardziej, że dzisiaj pomoże nam w tym wiele stron internetowych, nie mówiąc już o wyszukiwarce Google - aby stwierdzić, że skład tego kosmetyku daleki jest od obietnic Producenta. Owszem, znajdziemy w nim bardzo dobre substancje nawilżające, np. glicerynę, która na drugim miejscu w składzie nie bardzo wskazuje na stosowanie kosmetyku do twarzy, i do tego skóry mieszanej czy tłustej - co innego np. w kremie do rąk. Ale zostawiając w spokoju glicerynę, to tuż za nią znajdujemy dwa silikony (!), które są najczęściej stosowane przy produkcji kosmetyków pielęgnujących włosy, i o ile moje włosy tolerują ich obecność tam, a nawet dobrze im z tym, to skóra mojej twarzy niekoniecznie :) Poza tym owe serum posiada w składzie wiele substancji komedogennych i polemizowałabym czy aby na pewno serum to nadaje się do każdego typu cery. Do mojej NIE! - śmiem twierdzić, że serum stosowane cyklicznie przez dłuższy okres czasu przyczynia się do powstawania zaskórników :(


Doceniam fakt, że oprócz tych komedogennych składników zawiera w sobie np. tytułową witaminę E czy pantenol, pojawiają się również roślinne ekstrakty takie jak: modyfikowana guma z drzewa Tara pełniąca tutaj rolę substancji konsystencjotwórczej, olej z otrąb ryżowych, olej z kiełków pszenicy, ekstrakt z nasion czarnego owsa - nie zmienia to postaci rzeczy, że wszystkie składniki wymienione wyżej stosowane w czystej postaci są komedogenne :( Mało? 1/3 składu od końca to parabeny i składniki substancji zapachowych będące na liście potencjalnych alergenów.
Zapytacie: skoro jest tak źle to dlaczego kupiłaś?
Część odpowiedzi już znacie - nie czytałam składu w momencie kupna, ale to nie jedyny powód, dla którego serum to znalazło się u mnie. Kosmetyk kupujemy w ślicznym plastikowym pojemniku z pompką do złudzenia przypominającym tubę, który dodatkowo wyposażony jest w tzw. tłoczeń, który przy każdym kolejnym użyciu "wypycha" do góry kosmetyk, dzięki czemu wiemy ile go jeszcze pozostało. Poza tym konsystencja wydała mi się bardzo przyjemna: transparentna, na dłoni szybko się wchłonęła - teraz już wiemy dlaczego :) - praktycznie bez zapachu i o ogólnym dobrym wrażeniu. Poza tym te opinie i pochwały ekspedientki, bo nawet nie wiem czy osoby sprzedające w tych ... salonach mają fachową wiedzę na temat produktów, które polecają...


Reasumując w skrócie. Kosmetyk się nie wchłania, tylko tworzy na powierzchni skóry cienki, gładki i nawet miły w dotyku film, który okazuje się być dość dobrą bazą pod makijaż. Ale przecież ja nie kupowałam bazy pod makijaż, tylko nawilżające serum do twarzy!!!
Nie polecam tego produktu. Na kolanach i ze spuszczoną głową powracam do serum z DERMEDIC kłaniając mu się w pas i przepraszając za zdradę ... Vitamin E Moisture Serum to nie jest serum nawilżające, tylko silikonowa wygładzająca baza pod makijaż, która tworzy masakrę na twarzy skłonnej do zaskórników. Jeżeli używałyście kiedykolwiek silikonowej bazy pod makijaż z Sephory, to tutaj macie taki sam efekt - ale baza z Sephory jest trochę tańsza :)
Być może produkt ten sprawdzi się na skórze suchej - dajcie znać jeśli macie taką i używałyście tego ... serum ... Dla mnie się nie nadaje i to już kolejny kosmetyk w tym miesiącu, który ląduje w denku, nie żal mi go :( Mam tylko taką cichą nadzieje, że pozostałe kosmetyki do pielęgnacji twarzy, które mam z tej serii okażą się troszkę lepsze :)

Dziękuję Wam bardzo dzisiaj, pa, pa, Aga :)

14 komentarzy:

  1. Mam skórę suchą ale tak samo jest skłonna do zapychania nie wiedząc dlaczego więc sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm... a ja może dam mu szansę :)
    szkoda,że u Ciebie się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie totalnie się nie sprawdza jako serum nawilżające, jako baza pod makijaż może być ... ale może "zapchać" :(

      Usuń
  3. Z TBS też kiedyś kupiłam serum i tak jak Ty byłam niestety rozczarowana. W przyszłości pozostanę przy ich kosmetykach do pielęgnacji ciała, które dużo bardziej przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co, ja też jestem zdania, że pielęgnacja ciała wypada o niebo lepiej :)

      Usuń
  4. Moja cera jest skłonna do zaskórników :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam dostępu do kosmetyków TBS , może to i lepiej, bo zapewne chciałabym wypróbować kosmetyki tej marki...
    moja cera jest bardzo problematyczna także raczej ten kosmetyk nie jest dla mnie.. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też denerwuje umieszczanie składów pod naklejką. Ekspedientki zabraniają je odchylać, bo potem, po wielokrotnym zaglądaniu pod spód, klej puszcza. Dlatego w przypadku KAŻDEGO kosmetyku, powinny być testery.
    Raz w życiu miałam kosmetyki z TBS, bo w moim mieście nie ma niestety tego sklepu - to był zestaw do twarzy z problemami trądziku z ekstraktami z drzewa herbacianego. Zestaw był super, ale nafaszerowany silikonami. :( A teraz zachwycam się ich masełkami - ciekawa jestem Twojego zdania, bo widzę, że chyba coś jest z nimi nie tak? :D Bo uwielbiam takie gadżety i już wyobrażam sobie, jak cudownie pachną... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, najbardziej zdenerwowały mnie te silikony :( co do maseł to nie są takie złe - ale nie aż tak rewelacyjne w stosunku do wygórowanej ceny :)

      Usuń
  7. No to ładnie =/
    Tyle kasy na marne - znam to. =/

    OdpowiedzUsuń
  8. Skład zdecydowanie nie dla mnie:(

    OdpowiedzUsuń

Agnieszka, 34-letnia Kobieta, dla której Kosmetyczny Świat jest niekończącą się przygodą :) Z wykształcenia ekonomistka, z wyboru Mama na pełnym etacie, z pasji opisuje swoje doświadczenia kosmetyczne na blogu.

Pięknie dziękuję za odwiedziny i za każdy komentarz! Komentuj - nie obrażaj!

Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger