1 listopada 2014

Jego Wysokość NUXE Rêve de Miel® obchodzi 20-ANS ♕

Witajcie :)

Z produktami marki NUXE dopiero się poznajemy, ale o ich doskonałej skuteczności słyszałam i czytałam już od dawna. Właściwie to od kilku już lat wiedziałam o tym, że kultowy balsam do pielęgnacji ust Rêve de Miel® jest pod każdym względem doskonały i ciągle brakowało mi chyba odwagi, aby go kupić. Kiedy dowiedziałam się, że w tym roku kończy swoje dwudziestolecie pomyślałam - jeśli nie teraz, to kiedy !!!
Aby uczcić 20-lecie odżywczego balsamu do ust Rêve de Miel® NUXE ozdobił słoiczek, w którym jest zamknięty 3 różnymi kolorami i tym samym stworzył 3 limitowane edycje:

  1. Love - Namiętna, Pełna energii, Zmysłowa - w kolorze czerwonym
  2. Smart - Elegancka, Wyrafinowana, Ponadczasowa - w kolorze żółtym 
  3. Pop - Wolna, Spontaniczna, Modna - w kolorze zielonym 
W moich "mackach" znalazł się Love - piękny szklany słoiczek z czerwoną nakrętką i kartonikiem w tych samych barwach. Wybrałam czerwony bo ... był wybór :) a czerwony to jeden z moich ulubionych kolorów :)




Opakowanie balsamu jest - muszę przyznać - bardzo gustowne i zarazem urocze, minimalistyczne, bez zbędnego przeładowania treścią i grafiką. Na odwrocie dosłownie kilka informacji: ULTRAODŻYWCZY, NAPRAWCZY, Z MIODEM I OLEJKAMI ROŚLINNYMI DO PRZESUSZONYCH I POPĘKANYCH UST. Zawiera wysoko skoncentrowane składniki naturalne, które sprawiają, że usta - nawet najbardziej spierzchnięte - stają się delikatne, miękkie i doskonale gładkie. Jego skuteczność została przetestowana w ekstremalnie mroźnych warunkach w Kanadzie.

Zawiera 80,2% składników pochodzenia naturalnego. Nie zawiera parabenów. Produkt niekomedogenny. 

Pojemność: 15g
Cena: +/- 40zł

Z racji tego, jak przystało na produkt do pielęgnacji ust nie jest tani, to w dalszej części postu prześledzimy jego skład w całości. Gdzieś ostatnio przeczytałam, że dopóty dopóki istnieją unijne dyrektywy określające dopuszczalne składniki i ich stężenia w kosmetykach, to nie powinno się w to zagłębiać. Ale ja lubię to robić - wręcz nie znoszę kłamstwa, kiedy odkrywam, że kosmetyk, który jest na bazie np. oleju arganowego, tak naprawdę posiada olejek arganowy gdzieś tam na końcu w składzie i jest on tylko znikomym dodatkiem do całości kompozycji :(



Skład (INCI):
  1. Cera Alba/Beeswax / wosk pszczeli - emolient tzw. tłusty, tworzy na powierzchni skóry film, który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody, wykazuje działanie nawilżające i regenerujące, zmiękcza i wygładza skórę, nadaje połysk.
  2. Butyrospermum Parkii (Shea) Butter / masło shea - najbardziej dobroczynne i skutecznie nawilżające masło jakie aktualnie stosowane jest w kosmetologii, na chwilę obecną jest składnikiem obecnym praktycznie w każdym produkcie nawilżającym do ciała.
  3. Olus Oil/Vegetable Oil / olej pochodzenia roślinnego
  4. Lecithin / lecytyna - emulgator, wpływa na poprawę nawilżenia skóry
  5. Behenoxy Dimethicone - emolient zmiękczający skórę, ma działanie hydrofobowe, tworząc barierę ochronną na skórze
  6. Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil / olej ze słodkich migdałów - emolient wygładzający skórę, wyjątkowo delikatny, może być stosowany do pielęgnacji noworodków :)
  7. Mel/Honey / miód - nic dodać, nić ująć :)
  8. Dimethicone - emolient suchy, niekomedogenny
  9. Ethylhexyl Methoxycinnamate - filtr UV, absorbuje promieniowanie UV, dzięki czemu chroni kosmetyk przed pogarszaniem się jego jakości pod wpływem światła
  10. Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil / olejek eteryczny otrzymywany ze skórki grejpfruta - wzmacnia, odżywia i regeneruje naskórek
  11. Caprylic/Capric Triglyceride - emolient, tzw. tłusty
  12. Hydrogenated Vegatable Oil / uwodoroniony olej roślinny - w kosmetologii stosowany najczęściej jako stabilizator nadający kremową konsystencję
  13. Glycine Soja (Soybean) Oil / olej sojowy - emolient bogaty w NNKT (niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe)
  14. Rosa Moschata Seed Oil / olej z róży rdzawej - źródło NNKT, wykazuje dużą zawartość witaminy A
  15. Tocopheryl Acetate - witamina E otrzymywana syntetycznie
  16. Tocopherol - witamina E w czystej postaci
  17. Citrus Limon (Lemon) Peel Oil / olejek eteryczny otrzymywany ze skórki cytryny - peelinguje, wzmacnia, odżywia i regeneruje naskórek
  18. Candelilla Cera/Euphorbia Extract / wosk z krzewu candelilla - bardzo bogaty w substancje odżywcze i regenerujące nakórek
  19. BHT - przeciwutleniacz, antyoksydant
  20. Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil / olej słonecznikowy - zawiera fosfolipidy, karoten i witaminę E, Wzmacnia, zmiękcza i wygładza skórę, niekomedogenny
  21. Citric Acid / Kwas cytrynowy - należy do grupy alfahydroksykwasów (AHA), wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające
  22. Limonene - składnik kompozycji zapachowych
  23. Citral - składnik kompozycji zapachowych
  24. Linalool - składnik kompozycji zapachowych
  25. Geraniol - składnik kompozycji zapachowych

Czy jest ktoś, kogo ten skład nie przekonuje? Jeżeli w składzie są praktycznie same emolienty, to nie powinno nas dziwić doskonałe działanie nawilżające i regenerujące balsamu. Nie ma parafiny, składnika, który może/ale nie musi (w zależności od skóry) dawać złudne, acz doskonałe nawilżenie, za to jest cała gama maseł, olejów, olejków, witamin i składników odżywczych, które w tej kompozycji - doskonałej zresztą - działają rewelacyjnie i bez żadnych zarzutów.
Gustowny słoiczek wypełniony jest po brzegi bardzo dobrym kosmetykiem o konsystencji nie płynnego/nie zbitego miodu - i tak samo pachnie :) cudownie, słodko, uwodzicielsko, bez przesadnego mdlenia i zamydlenia podstawowych kompozycji zapachowych, jakimi są miód i wosk pszczeli z delikatnym, ale wyczuwalnym aromatem owoców cytrusowych.  Miód - jak smakuje i pachnie, każdy wie :) ale nie każdy wie, że balsam do ust Rêve de Miel® NUXE to produkt doskonały pod każdym względem. Kiedy już myślałam, że: aha, mam Cię! nie użyję latem ponieważ brak SPF, to okazuje się, że w składzie jest filtr UV - to jedyna rzecz, do której chciałam się przyczepić :)



Ośmielę się stwierdzić, że balsam Rêve de Miel® NUXE to prawdziwy plaster na suche usta. Stosowałam i sprawdzałam tyle balsamów do ust, że nie potrafię zliczyć - i owszem, oprócz Rêve de Miel® NUXE stosuję jeszcze inne - ale ten jest numerem 1!!! I choć z sentymentem będę wracała do masełek np. z NIVEA czy BIELENDA to żadne z nich nie przebije działania Rêve de Miel® NUXE.
Jeżeli ktoś - zachęcony masełkami, o których mowa powyżej - oczekuje gładkiej masy w Rêve de Miel® NUXE to może się rozczarować, ponieważ ten balsam do gładkich nie należy. Wręcz przeciwnie, konsystencja jest trochę dziwna - niby zbita, ale łatwo nabiera się na opuszek palca i dopiero w zetknięciu ze skórą warg, ich ciepła roztapia się i równomiernie je pokrywa. Podobnie zresztą jak miód, który pod wpływem ciepła się rozpuszcza :)


Po użyciu balsamu skóra ust jest nawilżona, miękka, gładka, delikatna, nie klei się (!), zrogowacenia i suche skórki znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki a aplikacja kosmetyków pielęgnacyjnych do ust sprowadza się do minimum. Użycie balsamu Rêve de Miel® NUXE dwa razy dziennie: rano i wieczorem diametralnie poprawia nawilżenie ust, a co za tym idzie ich wygląd i nasze samopoczucie :)
Nie wiem jak Rêve de Miel® NUXE sprawdzi się w ekstremalnych warunkach - w naszej szerokości geograficznej i strefie klimatycznej w sezonie zimowym naprawdę mróz potrafi dać w kość - i wtedy w ruch idzie wszystko, co pomoże w pielęgnacji ust :) mam nadzieję, że Rêve de Miel® NUXE mnie wówczas nie zawiedzie... Choć przyznaję, że "maczanie" paluszków na mrozie w nawet gustownym słoiczku, może okazać się mało komfortowe... więc - poszukiwania sztyftu do ust "na zimę" uważam za otwarte :) co polecacie?


Skoro dobrnęliśmy do końca, to na zakończenie MUSZĘ stwierdzić, że to najlepszy balsam do pielęgnacji ust jaki miałam okazję użyć! Aż dziwi mnie to, że tak długo zwlekałam z jego kupnem - ale okazja do tego była iście zachęcająca - 20 URODZINY :) - więc, cóż mi pozostaje oprócz życzeń 100 LAT !!!  :) a może nawet jeszcze więcej...

Pozdrawiam miodowo, Aga.

Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger