10 lipca 2014

DERMEDIC - kuracja nawadniająca

W blogosferze ostatnio bardzo głośno jest o produktach nawadniających marki DERMEDIC, więc jako że również jestem posiadaczką produktów z tej serii postanowiłam dodać w temacie swoje "trzy grosze". O marce DERMEDIC pisałam już przy okazji serum na rozszerzone pory z serii NORMACNE (można poczytać o nim TUTAJ ), i o ile dobrze sobie przypominam kiedyś stosowałam krem nawilżający i płyn micelarny DERMEDIC HYDRAIN 2 przeznaczony dla skóry wrażliwej, suchej i skłonnej do alergii, jakiś już czas temu natomiast na rynku pojawiła się seria  HYDRAIN 3 z przeznaczeniem dla skóry wysuszonej, wymagająca intensywnej kuracji nawadniającej. W moich zasobach znajdują się cztery produkty z tej serii i postaram się zrecenzować je w tym jednym poście, a są to: płyn micelarny, krem nawilżający o dogłębnym działaniu SPF15, krem pod oczy oraz serum nawadniające twarz, szyję i dekolt. Początkowo pomyślałam, że to produkty nie dla mnie, ponieważ mam cerę tłustą i niekoniecznie potrzebuję ją nawadniać. Miałam pewne obawy - nie ukrywam, że rozpoczynając kurację największe nadzieje pokładałam w serum nawadniającym, a czy spełniło moje oczekiwania? Zapraszam do dalszej części postu.



No to zaczynamy :-) Na początek płyn micelarny ponieważ o nim najłatwiej jest wydać opinię i kilka słów deklaracji marketingowej Producenta.

HYDRAIN3 - PŁYN MICELARNY H2O do demakijażu twarzy i oczu
Składniki aktywne:
Woda termalna, Kwas Hialuronowy, Hydroveg VV, Gliceryna
  • Również dla osób nie tolerujących tradycyjnych preparatów do demakijażu
  • Zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając uczucie świeżości i czystości
  • Nie podrażnia oczu – hypoalergiczny
  • Nie wysusza skóry jak inne środki myjące
  • Nie zatyka porów
  • Nie pozostawia filmu na skórze



Skład: Aqua, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Hyaluroate,  Urea, Diglycerin, Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Protein, Sorbitol, L-Lysine, Allantoin, Lactic Acid, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Pojemność: 200ml
Cena: ok. 22zł


Zanim skusiłam się na ten pełnowymiarowy płyn micelarny miałam przyjemność sprawdzić jego wersję demonstracyjną, która była dostępna w jednym z pudełek ShinyBox - majowy bodajże, tego roku oczywiście :-) Wtedy te 100ml starczyło mi na dwa tygodnie - dzisiaj jestem posiadaczką wersji pełnowymiarowej, która dumnie dorównuje skutecznością niejednemu płynowi micelarnemu ze znacznie wyższej półki cenowej.
Na początek muszę przyznać, że płyn jest bardzo delikatny, a mimo wszystko radzi sobie z każdym makijażem, nawet wodoodpornym. Usunięcie wodoodpornej maskary czy kreski na oku to dla niego "mały pikuś". Oczywiście, podobnie jak w przypadku innych płynów, na demakijaż oka musimy przeznaczyć trochę większą ilość preparatu, ale w porównaniu z innymi - nie rozmazuje makijażu dookoła oka i NIE szczypie w przypadku dostania się do niego. Nie pozostawia tłustej, lepkiej warstwy na twarzy, dzięki czemu spokojnie możemy uzyskać efekt czystej i miłej w dotyku buzi.


Płyn mieści się w poręcznej, okrągłej butelce, co powoduje, że bardzo łatwo trzyma się go w dłoni. Aby go uwolnić wystarczy energicznie wcisnąć do dołu jedną stronę wieczka umieszczonego w korku - nie trzeba odkręcać nakrętki, więc aplikacja nie sprawia żadnego problemu. Zapach płynu to bardzo delikatna kompozycja, która przypadnie do gustu chyba każdemu - ja bynajmniej nie przepadam za tego rodzaju kosmetykami o intensywnym zapachu, więc ten jest jakby dla mnie stworzony :)
Tak, jak obiecuje producent - płyn nie powoduje żadnych podrażnień nie tylko oczu, ale i całej skóry twarzy. Nie uczula, nie zapycha porów, nie powoduje uczucia ściągnięcia a przy tym bardzo dobrze oczyszcza. Jedna mała uwaga co do jego wydajności - na tym polu niektóre preparaty z nim wygrywają, ale to te z wyższej półki cenowej. Przy założeniu, że można go często kupić za 9,90 w promocji w SuperPharm, to ja się pytam: który płyn drogeryjny w tej cenie go przebije?

Kolejnym produktem z tej serii, który dumnie i bardzo ładnie prezentuje się w mojej łazience jest krem nawilżający o dogłębnym działaniu. Krem nawilżający to zdecydowanie obowiązkowa pozycja każdego typu skóry - mit stanowiący o tym, że skóra mieszana czy tłusta nie wymaga dogłębnego nawilżenia już dawno został obalony. Czasem problem na tej płaszczyźnie mają posiadaczki skóry tłustej, aby zachować "równowagę" pomiędzy oczyszczaniem i złuszczaniem a nawilżaniem.
 

Producent przedstawia swój krem jako:

KREM NAWILŻAJĄCY O DOGŁĘBNYM DZIAŁANIU SPF 15
Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas Hialuronowy, Hydroveg VV, Filtry ochronne UVA, UVB – SPF15, Gliceryna, Alantoina
  • Przywraca skórze naturalną zdolność nawilżania oraz zatrzymuje wodę w naskórku
  • Ogranicza TEWL
  • Intensyfikuje i wydłuża nawadnianie
  • Wygładza skórę
  • Chroni przed UVA i UVB – SPF15
  • Nie zatyka porów
  • Nie pozostawia tłustego filmu
  • Doskonały pod makijaż
Skład kremu przedstawia się następująco:


Krem przeznaczony jest do pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i odwodnionej - więc niekoniecznie dla mnie, ponieważ jak mnie śledzicie to zapewne wiecie, że ja mam skórę mieszaną w kierunku tłustej, co nie znaczy, że skreślam ten krem z listy produktów do pielęgnacji skóry twarzy.
Krem ma dość ciężką konsystencję, z reguły do nawilżenia twarzy wybieram preparaty legare, czyli te o bardzo lekkiej konsystencji. Użyłam go kilka razy na noc i już na podstawie dość znikomego zużycia wiem, że zimą będzie to mój nr 1, aktualnie natomiast jest lato i temperatury oscylują w okolicach 25-30 stopni, więc w ciągu dnia skupiam się na matowieniu mojej skóry twarzy.
Kilka dni temu było chłodniej i zdecydowałam się użyć tego kremu na dzień i muszę przyznać, że miałam na niej tłusty film, jak dla mnie latem nie do przyjęcia. SPF na poziomie 15 latem to dla mnie stanowczo za mało - chronię swoją skórę latem preparatami o zdecydowanie wyższych filtrach.
Po aplikacji kremu na noc, budzę się rano z widocznym na twarzy tłustym filmem - i o ile w nocy mi to nie przeszkadza, o tyle w ciągu dnia nie wyobrażam sobie w tej chwili takiego efektu.


Zostawiam sobie ten kremik na sezon jesienno-zimowy, kiedy to będzie mi służył jako doskonały preparat nawilżający po zabiegach złuszczających. Będzie również świetnie współgrał z kosmetykami pielęgnacyjnymi, w których zawarte są fotouczulające składniki aktywne, które nie są zalecane do stosowania latem. Poza tym, jak już wcześniej wspomniałam kremik będzie rewelacyjny w mroźne dni, zimą - wtedy, kiedy chcemy ochronić twarz przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, w tym przypadku zimna, wiatru i przede wszystkim mrozu.
Uważam, że z tego kremu będą BARDZO zadowolone posiadaczki cery suchej, a przede wszystkim osoby, które potrzebują codziennego, dogłębnego nawilżenia. Poza tym krem jest "ubrany" w cudowny błękitny słoiczek, który urzeka swoim wyglądem każdego, kto zawita w mojej łazience. Konsystencja produktu bardzo bogata, zapach z dość wyczuwalną, ale nie nachalną kompozycją.
By the way: krem nie uczula, nie podrażnia, nie powoduje uczucia ściągnięcia, nie blokuje porów a świetnie nawilża - niestety dla mnie latem aż za bardzo :)


Kolejnym produktem serii HYDRAIN3, który zagościł u mnie ostatnio w toaletce jest nawilżający krem pod oczy. Czym "chwali się" producent?

KREM POD OCZY
Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas Hialuronowy 5%, Dermochlorella, Witamina E, Olej migdałowy, Alantoina
  • Skutecznie pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu
  • Zapobiega procesowi starzenia skóry wokół oczu
  • Przeciwdziała tworzeniu się opuchlizny wokół oczu
  • Do stosowania również pod makijaż
  • Wzmacnia fibroplasty odpowiadające za produkcję włókien kolagenowych i elastynowych
Rezultat:
Redukuje opuchliznę wokół oczu. Do stosowania również pod makijaż. Skoncentrowana ilość składników aktywnych.

Pojemność: 15ml
Cena: 25zł


Skład kremu przedstawia się następująco:



Krem pod oczy, a raczej kremik, bo to taka mała plastikowa tubka o pojemności 15ml zrobił na mnie najmniejsze wrażenie. Być może właśnie dlatego, że jest to po prostu tylko (albo Aż!) krem nawilżający, który będzie świetny dla trochę, hmm, co ty dużo mówić, "młodszych" konsumentek. Biorąc pod uwagę, że plasuję się w kategorii 30+ to chyba potrzebuję "coś" bardziej ukierunkowanego na pielęgnację okolic oczu.
Właściwie to jedyny z całej czwórki zużyty prawie całkowicie, więc recenzja jest jak najbardziej miarodajna i wynikająca ze stosowania produktu. Aplikowałam kremik rano i wieczorem przez ponad miesiąc, więc jest dość wydajny - a to dlatego, że ma bardzo lekką i przyjemną konsystencję. Ja nazwałabym ją po prostu żelem, który bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie absolutnie żadnego filmu, dzięki czemu latem - właściwie to aktualnie :) - jest idealnym kosmetykiem pod oczy, który doskonale współgra z makijażem. 


Pochwalić mogę go również za to, że bardzo przyjemnie pachnie, nie uczula i nie szczypie w oczy, kiedy już się tam dostanie. I to by było na tyle - kremik, jak dla mnie, tylko i wyłącznie nawilża skórę wokół oczu, nie niweluje drobnych zmarszczek i nie rozjaśnia sińców wokół oczu. Właściwie to ja jeszcze nie spotkałam kremu pod oczy, który by zlikwidował zmarszczki - znikome je mam, ale jednak mam i nie wierzę, że jest kosmetyk, który działa w tym zakresie. Można im zapobiegać, poprzez właśnie właściwe nawilżanie skóry wokół oczu.
Kremik nawilża bardzo dobrze, nie zauważyłam podczas stosowania żadnego dyskomfortu spowodowanego suchością okolic oczu.


No i wreszcie serum. Dlaczego wreszcie - otóż dlatego, że chyba nie znajdę odpowiednich słów, aby wyrazić swoje MEGA zadowolenie z przyjemności stosowania go.

SERUM NAWADNIAJĄCE TWARZ, SZYJĘ I DEKOLT
Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas Hialuronowy 15%, Olej migdałowy, Witamina E, Gliceryna, Valvesil 125, Phytosqualan - Skwalan
  • Wzmocniony, skoncentrowany system nawadniający
  • Natychmiast wygładza skórę
  • Wzmacnia lipidową barierę ochronna skóry
  • Zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci
  • Ujędrnia i chroni przed przedwczesnym starzeniem
  • Nie zatyka porów
  • Delikatna konsystencja doskonała pod makijaż
  • Do stosowania na dzień i na noc
Pojemność: 30ml
Cena: 40zł


Skład serum przedstawia się następująco:


Deklaracja marketingowa producenta:


To dopiero jest petarda. Nawilżenie z prawdziwego zdarzenia a lekkie niczym piórko. Szklana, błękitna buteleczka, w której serum jest zawarte, jest jak urokliwa, że wyglądem wprost zachęca do aplikacji. Produkt wydobywamy za pomocą szklanej pipetki, która pozwala na odpowiednie dozowanie produktu. Samo serum bardziej przypomina krem-żel, ponieważ w odróżnieniu od innych produktów tego typu nie jest bezbarwne i przezroczyste, a białe i bardziej przypominające żel niż krem.
Serum po aplikacji na twarz wchłania się bardzo szybko i nie pozostawia po sobie absolutnie żadnej tłustej warstwy. Doskonale współpracuje nie tylko z makijażem, ale z kremem z wysokim filtrem na lato również. Właściwie to podczas takich upałów jak teraz nałożenie na twarz serum głęboko nawilżającego w połączeniu z wysokim filtrem przeciwsłonecznym załatwia nam dzienną pielęgnację skóry twarzy.     




Skóra szyi i dekoltu po zastosowaniu tego serum jest tak świetnie nawilżona i pięknie wygląda, dając przy tym odpowiedni "podkład" pod kosmetyki samoopalające, których ja obecnie używam bardzo dużo. Po samoopalaczu żadnych smug, zacieków czy nieestetycznych ciemnych plam.
Doskonały produkt na lato, który zadowoli absolutnie każdego, nie tylko pod względem wizualnym - jest bardzo skuteczny. Nie potrafię go porównać z żadnym innym kosmetykiem przeznaczonym do nawilżenia skóry twarzy. FENOMEN, który zapisze się w historii polskiej kosmetologii jako absolutny "must have" dla każdego typu cery.


Bardzo mocno zastanawiam się nad stworzeniem odrębnej strony na blogu, na której będę odnotowywać Qultowe Produkty będące dla mnie takim "guru" lub "must have" jak kto woli. To serum z pełnym przekonaniem i odpowiedzialnością za wszystkie zawarte powyżej opinie znajdzie się tam.

Tak przedstawia się moja opinia na temat produktów nawadniających marki DERMEDIC. Z pełną odpowiedzialnością jednoznacznie stwierdzam, że to bardzo dobre "nawilżacze", które przydadzą się nie tylko w pielęgnacji skóry suchej, ale i dla skóry tłustej jako doskonałe ukojenie skóry twarzy po dość inwazyjnych zabiegach peelingujących, złuszczających czy dermatologicznych - szczególnie mam na myśli tutaj serum i krem o dogłębnym działaniu nawadniającym. Każda z Nas powinna mieć w swojej podręcznej toaletce dobry krem nawilżający - a ten właśnie taki jest.
Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że producent na swojej stronie internetowej www.dermedic.pl zamieścił słownik składników aktywnych zawartych w swoich kosmetykach. Można tam poczytać o właściwościach poszczególnych składników i uzupełnić swoją wiedzę na ten temat. Składniki aktywne opisane tam są w sposób bardzo jasny, przejrzysty i zrozumiały. Zachęcam do poczytania. 

Pozdrawiam gorąco, Aga.
Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger