19 czerwca 2014

BingoSpa Maska do twarzy ze 100% olejem ryżowym

Maska do twarzy, o której dzisiaj mowa to kosmetyk znaleziony jakiś czas temu w jednym z pudełek ShinyBox - wtedy chyba jeszcze nie pisałam bloga.
BingoSpa to marka z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem, słynąca głównie z tego, że czerpie składniki swoich produktów z różnych, nawet najdalszych zakątków świata. W kosmetykach BingoSpa znajdują się głównie surowce naturalne, ekstrakty roślinne i niespotykane kompozycje zapachowe z całego świata. Do maski ze 100% olejem ryżowym podchodziłam dość sceptycznie, na początku nie bardzo się polubiliśmy, z upływem czasu powoli zmieniałam o niej zdanie.



Deklaracja marketingowa na opakowaniu produktu jest dość uboga. Właściwie znajdziemy tam tylko informację, że "Maska do twarzy zawiera 3% czystego oleju ryżowego oraz kompleks algowy".
Poniżej znajdujemy informację o sposobie użycia: "nanieść maskę na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Pozostawić na ok. 15 minut, po czym zmyć letnią wodą".


Więcej informacji o produkcie możemy znaleźć w sklepie internetowym producenta www.bingosklep.com  . Dowiadujemy się tam, że maska zalecana jest do pielęgnacji cery suchej, delikatnej, naczyniowej i skłonnej do przebarwień.

Dość ciekawie natomiast prezentuje się skład produktu.


Fajne składniki maski to:
  • olej z otrąb ryżowych / Oryza Sativa (Rice) Brain Oil - to po prostu olej ryżowy, który pozyskiwany jest z otrąb ryżowych. Bardzo dobrze nawilża każdy rodzaj skóry, nawet tłustej, dostarczając niezbędnych kwasów tłuszczowych nie powodując przy tym przetłuszczania skóry i zapychania porów. Dodatkowo olej ryżowy zawiera cenną witaminę E, stymuluje produkcję kolagenu, pobudza skórę do regeneracji i hamuje procesy starzeniowe skóry. 
  • herbata / TEA - nie wiemy jaka: czarna, biała, zielona czy czerwona, ale bez względu na kolor herbata ogólnie bogata jest w polifenole, które chronią skórę przed wolnymi rodnikami i zapobiegają tym samym procesom starzenia. Herbata odżywia, oczyszcza i nawilża skórę.
  • ekstrakt z jeżówki wąskolistnej / Echinacea Angustifolia Extract - jeżówka wąskolistna to bylina występująca naturalnie w Ameryce Północnej, w Polsce jest uprawiana. Jeżówka jest bardzo aktywnym czynnikiem zapobiegającym powstawaniu zmarszczek. Stymulując syntezę kwasu hialuronowego poprawia stan nawilżenia głębszych warstw naskórka.
  • ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej / Centella Asiatica Extract - azjatycka roślina, która działa przeciwzapalnie i ujędrniająco, hamuje powstawanie zmarszczek, wygładza skórę i poprawia jej nawodnienie.
  • ekstrakt z morszczyna pęcherzykowatego / Fucus Vesiculosus Extract - ALGI, glon występujący w wodach przybrzeżnych północnego Atlantyku i Oceanu Arktycznego oraz ich mórz, zarówno po stronie amerykańskiej, jak i afrykańsko-europejskiej. Często wykorzystywany do produkcji preparatów na blizny i rozstępy. Tworzy na skórze nawilżającą warstwę, zapobiegając tym samym odparowywaniu wody ze skóry, stosowanie morszczynu poprawia w znacznym stopniu nawilżenie skóry i zwiększa jej elastyczność.
  • ekstrakt z kozieradki pospolitej / Trigonella Foenum-Graecum Extract - rodzimym obszarem jej występowania jest Azja i Europa Wschodnia, uprawiana jest natomiast niemal na całym świecie, również w Polsce. Wytwarzane są z niej maseczki kosmetyczne do pielęgnacji cery zniszczonej, przewrażliwionej i suchej, a także cery z problemem trądziku. 

Konsystencja maski nie należy do kremowych, powiedziałabym nawet, że jest żelowa - w wyglądzie i dotyku bardziej przypomina maskę "peel off". Zapach jest dość cukierkowy, słodki, wyraźnie wyczuwalne są nuty ryżowy, trochę jakby plastikowy. Maska po nałożeniu na twarz nie zastyga, częściowo wchłania się w skórę, ale zdecydowana jej większość pozostaje na twarzy i wymaga usunięcia. Z tego właśnie powodu na początku ten produkt nie przypadł mi do gustu. Ale po kilku użyciach stwierdziłam, że bardzo dobrze poprawia gęstość skóry. Twarz po jej użyciu jest gładka, odświeżona i napięta. Niestety efekt ten nie utrzymuje się zbyt długo. W kwestii nawilżenia osobiście znam lepsze maski, ale ta nie jest zła, całkiem nieźle radzi sobie z poprawą nawilżenia skóry twarzy, nie zastępuje jednak nałożenia na noc po jej aplikacji kremu nawilżającego.


Reasumując, nie będę mocno płakała gdy już się skończy, co nie znaczy oczywiście, że skreślam ją z listy moich kosmetyków. Nie skończy się szybko, ponieważ jest jej aż 120ml i jest bardzo wydajna. Uważam, że jest to dobry produkt w rozsądnej cenie, tj. 12zł - ale nie najlepszy, można się bez niej obyć. Ot, taki kosmetyk do sporadycznego użycia - na pewno ją zużyję.
Ja jestem wielką zwolenniczką maseczek jednorazowych, mam ich całe mnóstwo: oczyszczające, peelingujące, wygładzające, nawilżające, ściągające, relaksujące itd. - przygotowuję się do opisania przynajmniej kilku.

A dzisiaj dziękuję za uwagę, oczywiście pozdrawiam, Aga M.  
Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger