25 sierpnia 2016

Pielęgnacja cery trądzikowej | Med Box Anti Acne Yasumi

Trądzik to trudny przeciwnik, ponieważ lubi powracać jak bumerang. Kiedyś był przypadłością ludzi młodych, którzy dopiero wkraczali w dorosłość i właściwie występował tylko w okresie dojrzewania. Niestety aktualnie coraz częściej tej przypadłości doświadczają również dorośli i ja również do nich się zaliczam. Przyczyn powstawania trądziku może być wiele: od zaburzeń hormonalnych, poprzez nieprawidłową dietę czy na skutek stresu. Bezpośrednim jednak powodem jest nieprawidłowe rogowacenie ujść mieszków włosowych, nadmiernie przetłuszczająca się skóra i gromadzenie się na niej bakterii. Źródłem problemów może być również stan zapalny, ale niezależnie od tego z jakiego powodu, jeśli zmiany trądzikowe są nasilone, nie ustępują i utrzymują się lub wręcz nasilają w czasie, należy skorzystać z doświadczenia i medycznej wiedzy specjalisty dermatologa. Ja również korzystam i stan w jakim aktualnie moja cera się znajduje akceptuję - akceptacja jest pierwszym krokiem do pokonania trądziku przynajmniej w stosunku jeden do zera. Leczenie jest długotrwałe a efekty nie zawsze zamierzone, jednak warto taką walkę podjąć. W moim przypadku zmiany są zdecydowanie o mniejszym nasileniu, i choć jeszcze z nim nie wygrałam, to jestem zadowolona z kuracji.     

pielęgnacja twarzy

Właściwa pielęgnacja cery trądzikowej to połowa sukcesu. Często zapobiega tworzeniu się zmian skórnych, wspiera podczas leczenia i chroni przed bliznami i przebarwieniami. Schemat pielęgnacji skóry trądzikowej nie jest skomplikowany ale wymaga przestrzegania przynajmniej kilku podstawowych zasad:
  1. Dokładnie, delikatnie a skutecznie oczyszczaj skórę za pomocą preparatów przeznaczonych do skóry trądzikowej. Warto zrezygnować z ostrych peelingów i kosmetyków z dużą ilością alkoholu.
  2. Do pielęgnacji skóry używaj tylko produktów przeznaczonych do cery trądzikowej. Powinny być one odpowiednio dobrane do typu cery - trądzik występuje nie tylko na skórze tłustej.
  3. Pod żadnym pozorem nie zapominaj o nawilżaniu skóry. Kosmetyki do pielęgnacji cery trądzikowej z reguły wysuszają skórę, należy zatem zachować balans pomiędzy jej matowieniem / wysuszaniem / złuszczaniem a nawilżaniem. Nie jest to łatwe ale możliwe do wypracowania.
  4. Staraj się nie wyciskać krost, ponieważ czyniąc to infekcja rozszerza się, rośnie również ryzyko blizn i przebarwień.
  5. Chroń skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Wbrew poglądom słońce nie leczy trądziku! Podczas silnego nasłonecznienia zauważamy poprawę stanu cery, ale wraz z przemijającym latem trądzik powraca, często o wzmożonej aktywności.
Walkę z trądzikiem warto wspomóc seriami zabiegów wykonanych w gabinecie kosmetycznym i z reguły jeden zabieg niestety nie wystarczy. Ale to właściwa domowa pielęgnacja ukierunkowana na potrzeby i problemy skórne pozwoli zaakceptować swoją cerę i zrozumieć dlaczego procesy w niej zachodzące przybierają na sile. W dalszej części wpisu na przykładzie zestawu skoncentrowanych ampułek Yasumi przeznaczonych do pielęgnacji cery trądzikowej dowiesz się jakich składników aktywnych potrzebuje tego typu cera.

Med Box

YASUMI - producent kosmetyków i akcesoriów dla profesjonalnych gabinetów kosmetycznych oraz do pielęgnacji domowej. Receptury tych nowoczesnych i skutecznych preparatów do pielęgnacji twarzy i ciała, do masażu oraz zabiegów spa opracowują najlepsze laboratoria kosmetyczne we Francji, Hiszpanii i Kanadzie. W ramach całego wachlarza produktów klienci mogą odnaleźć produkty odpowiadające na specjalistyczne potrzeby każdego rodzaju cery oraz problemu dermatologicznego. Najnowsza propozycja Yasumi to zestawy ampułek umożliwiających samodzielne wykonanie zabiegu pielęgnacyjnego dostosowanego do potrzeb skóry. Wysoka zawartość składników aktywnych zawartych w poszczególnych preparatach/ampułkach zapewnia optymalny efekt współgrający z potrzebami nawet najbardziej wymagającej cery. Aby ułatwić klientom dobór odpowiednich preparatów na konkretne potrzeby i problemy skóry Yasumi stworzyło cztery unikalne MedBox-y: nawilżający, rozświetlający, przeciwzmarszczkowy oraz przeciwtrądzikowy.
Biorąc pod uwagę tematykę wpisu zaprezentuję Wam dzisiaj MedBox Anti Acne, czyli zestaw ampułek o działaniu przeciwtrądzikowym, dedykowany osobom z problemem zaskórników, stanów zapalnych i nadmiernego przetłuszczania się skóry. Składniki aktywne zawarte w preparatach regulują wydzielanie sebum, zwężają pory i hamują rozwój bakterii odpowiedzialnych za rozwój trądziku. W zestawie znajdują się trzy rodzaje skoncentrowanych ampułek, a wśród nich: 2 ampułki Anti Acne, 2 ampułki Peelingu AHA oraz 1 ampułka Whitening.

Anti Acne

Ampułka Anti  Acne to preparat do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej z tendencją do powstawania zmian trądzikowych. Składniki aktywne zawarte w ampułce to:
  1. Niacynamid - witamina B3, wykazuje działanie przeciwtrądzikowe i przeciwzapalne. Bardzo dobrze przenika przez warstwę rogową naskórka, zmniejsza nadmierną produkcję sebum oraz redukuje wielkość porów skóry.
  2. Cynk - wykazuje działanie przeciwzapalne,  ściągające i bakteriostatyczne. Cynk bierze czynny udział w tworzeniu substancji regulujących ilość wytwarzanego w skórze sebum.
Preparat aplikujemy na skórę dwa razy dziennie, rano i wieczorem po uprzednim dokładnym oczyszczeniu skóry. To całkowicie wodny preparat więc wchłania się w skórę niemalże natychmiast po aplikacji. To co w pierwszym kontakcie zaskakuje, już chwilę po aplikacji daje przyjemny efekt matu i gładkości. Działa bakteriobójczo, więc przyczynia się do oczyszczania skóry, dezynfekuje i hamuje rozwój bakterii, które również są odpowiedzialne za zmiany trądzikowe. Regularne stosowanie preparatu zapobiega zatem powstawanie nie tylko zmian trądzikowych, ale również zaskórników. Ponadto przyspiesza gojenie się ran, minimalizując ryzyko powstawania blizn i przebarwień potrądzikowych.

Peeling AHA

Ampułka Peeling AHA zawiera preparat, który może być stosowany w pielęgnacji właściwie każdego rodzaju cery, szczególnie zalecana do cery tłustej i trądzikowej o nierównomiernym kolorycie. Składniki aktywne:
  1. Kwas glikolowy - posiada dużą zdolność penetrowania, złuszcza powierzchniową warstwę rogową naskórka oraz wykazuje silne działanie nawilżające.
  2. Glikol kaprylowy - substancja nawilżająca, zmiękczająca i zatrzymująca wodę wykazująca działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne, działa przeciwzapalnie i oczyszczająco.
Preparat aplikujemy na oczyszczoną skórę wieczorem, po około 3 minutach zmywamy wodą. Główny składnik preparatu - kwas glikolowy na poziomie 5,6% - usuwa martwe komórki naskórka, przez co reguluje pracę gruczołów łojowych, poprawia wchłanialność składników aktywnych, nawilżenie skóry oraz minimalizuje przebarwienia. Dodatek glikolu kaprylowego działa oczyszczająco, a ograniczając rozwój bakterii przyczynia się do poprawy stanu skóry trądzikowej.

przebarwienia

Ampułka Whitening kierowana jest do pielęgnacji cery z przebarwieniami i nierówną pigmentacją. Ma za zadanie wyrównanie kolorytu skóry, rozjaśnienie i redukcję przebarwień. Składniki aktywne preparatu to:
  1. Ekstrakt z lukrecji - posiada silne działanie przeciwrodnikowe oraz zapobiega produkcji nadmiaru melaniny w skórze. Łatwo penetruje w głąb skóry, wykazuje właściwości przeciwzapalne.
  2. Arbutyna - naturalny składnik o działaniu depigmentacyjnym, reguluje produkcję melaniny oraz jej rozmieszczenie w naskórku, jest zatem skuteczny w rozjaśnianiu różnego rodzaju plam pigmentacyjnych.
  3. Kwas kojowy - zapobiega nadmiernej pigmentacji skóry, wykazuje właściwości antybakteryjne oraz zapobiega powstawaniu wolnych rodników. Posiada również zdolność penetracji przez barierę warstwy rogowej skóry, skutecznie zatem rozjaśnia plamy barwnikowe, dodatkowo nawilżając i wygładzając skórę.
  4. Glikozyd askorbylowy (AA2G) - Glikozyd 2 kwasu askorbinowego. W odróżnieniu od konwencjonalnej witaminy C, AA2G posiada doskonałą stabilność w obecności tlenu, wysokiej temperatury i jonów metali. Przekształca się w aktywną witaminę C, działa dłużej niż konwencjonalna witamina C.
pielęgnacja cery tłustej i mieszanej

Każda z ampułek zawiera 3 ml produktu, w zestawie otrzymujemy zatem łącznie 15 ml preparatu do walki nie tylko z trądzikiem, ale również zaskórnikami, rozszerzonymi porami, nadmiernym łojotokiem, przebarwieniami, bliznami potrądzikowymi i nierównomierną strukturą i kolorytem skóry. Producent określa Med Box jako Pielęgnacja szyta na miarę! i z mojego punktu widzenia należy mu się ukłon, ponieważ to zestaw, który skutecznie przeciwdziała niedoskonałościom skóry i pomaga w zwalczaniu zmian już istniejących.
Oprócz ampułek w zestawie znajdują się dodatkowo szklana miseczka i pędzelek. Początkowo - przyznaję - traktowałam je jako dodatek, bardzo szybko jednak przekonałam się, że to nie zbędny gadżet, a narzędzie pozwalające na precyzyjną aplikację preparatów. Wyobraź sobie, że wylewasz na zgłębienie dłoni płyn o konsystencji wody i próbujesz zaaplikować go na skórę. Jeśli połowa Ci nie spłynie z doni, to i tak pewna część zostanie pochłonięta przez skórę dłoni. Dysponując na wyposażeniu szklaną miseczką o średnicy 5 cm i małym wachlarzowym pędzelkiem, nie tylko precyzyjnie zaaplikujesz preparat na skórę, ale również nie zmarnujesz nawet kropli produktu. Doskonałe rozwiązanie w przypadku tego typu produktów do samodzielnej aplikacji w domowym zaciszu.
Przechodząc do działania ampułek, to ja jestem zachwycona miesięczną kuracją z ich udziałem. Ampułka Anti Acne jest rewelacyjna i przyznaję, że żadne serum przeciwtrądzikowe nie działało na moją skórę tak dobrze, jak ten preparat. Tuż po aplikacji matuje, przy regularnym stosowaniu reguluje wydzielanie sebum i przyspiesza gojenie powstałych wyprysków. To, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło - moja cera nie jest przesuszona.
Najbardziej z trzech obawiałam się ampułki Peeling AHA z kwasem glikolowym, przede wszystkim dlatego, że moje dotychczasowe doświadczenia z nim nie były udane. Dwukrotnie próbowałam pielęgnacji cery z użyciem dwóch różnych kosmetyków typu serum z kwasem glikolowym i w obydwu przypadkach skutkowało to mocnym zaczerwienieniem skóry, które utrzymywało się w czasie - po 4 dniach aplikacji rezygnowałam z nich całkowicie. Te produkty aplikowałam na skórę pod właściwy krem i pozostawiałam na niej zgodnie z zaleceniami producentów. Ampułka peeling AHA Yasumi jest produktem, który pozostaje na niej maksymalnie przez 3 minuty i należy go zmyć wodą. Taki zabieg odbywa się u mnie praktycznie bezboleśnie, lekkie zaczerwienienie występuje ale znika w przeciągu maksymalnie 5 minut. W efekcie martwy naskórek zostaje usunięty (w tym wypadku rozpuszczony, ponieważ nie odbywa się to za pomocą pocierania skóry), skóra jest oczyszczona i przygotowana na przyjęcie składników aktywnych zawartych w kolejno aplikowanych na skórę kosmetykach pielęgnacyjnych. Peeling AHA wykonuję raz w tygodniu.
O rozjaśniającej ampułce Whitening wypowiem się najmniej, ponieważ ja nie mam przebarwień, wierzę jednak, że przy zastosowaniu ukierunkowanych na cel, odpowiednio dobranych składników aktywnych jest równie skuteczna. I tutaj wracam do ostatniego punktu z podstawowych kroków pielęgnacji skóry (nie tylko trądzikowej) - stosuję kremy z wysokim filtrem właściwie przez cały rok, nie tylko w warunkach nadmiernej ekspozycji na słońce. Latem, kiedy słońce operuje bardzo długo i mocno, aplikuję krem nawet trzykrotnie w ciągu dnia. Makijaż schodzi na dalszy plan, ochrona jest dla mnie najważniejsza. Z mojego punktu widzenia - nie ma skutecznej walki z trądzikiem bez wysokiej ochrony przeciwsłonecznej, a korzystając z produktów z zawartością kwasów stosowanie kremów z najwyższą ochroną jest koniecznością. Aplikację zatem ampułki z preparatem rozjaśniającym traktuję w moim przypadku jako prewencję, choć mogę stwierdzić, że preparat umieszczony w tej ampułce posiada piękny zapach i tuż po jego aplikacji cera jest rozświetlona.       

Yasumi

Moja cera nie jest idealna, borykam się z trądzikiem wieku dorosłego i jestem świadoma powstałych zmian skórnych. Med Box Yasumi jest dla mnie doskonałym rozwiązaniem i ja zapewne będę po niego sięgała niejednokrotnie.
Jeśli zatem borykasz się z trądzikiem, albo Twoja skóra nadmiernie wydziela sebum tworząc mało estetyczne zaskórniki, masz rozszerzone pory i nierównomierną strukturą lub koloryt skóry powinnaś/eś spróbować pielęgnacji przy użyciu tego zestawu. Profesjonalna pielęgnacja na miarę do domowego zastosowania wcale nie kosztuje fortuny, w cenie regularnej kupisz ją w sklepie internetowym producenta sklep.yasumi.pl za 79 zł. Jeśli jednak chciałabyś/łbyś sprawdzić działanie poszczególnych ampułek to również tam je znajdziesz każdą z osobna - podejrzewam, (choć nie mam pewności) że to te same ampułki, które są w dostępne w zestawie. W zestawie taniej, więc ja polecam zestaw.

Co myślisz o takim zestawie szytym na miarę potrzeb skóry? Przyda się? Czujesz się zachęcona/y?

Pozdrawiam serdecznie, Aga :) 

Czytaj dalej »

24 sierpnia 2016

Naturalna pielęgnacja włosów

Do pielęgnacji włosów przykładam równie ważną uwagę jak do pielęgnacji twarzy - od wielu lat farbuję i rozjaśniam włosy. Samodzielne próby farbowania włosów z reguły nie kończyły się dobrze, więc od kilku lat nie wykonuję takich zabiegów w domu, korzystam z doświadczenia i wiedzy fryzjerów. Poza koloryzacją moje włosy wcale nie są łatwe w pielęgnacji, ponieważ natura nie obdarzyła mnie bezproblemowymi włosami. I choć wydawać by się mogło, że włosy cienkie i delikatne nie powinny sprawiać problemów, to jednak moje mają tendencję do puszenia się, elektryzowania i plątania podczas mycia. Próbowałam kilkukrotnie ich pielęgnacji naturalnymi kosmetykami ale w większości przypadków taka pielęgnacja nie służyła im, brakowało im naturalnej objętości, bardzo szybko się przetłuszczały, a tuż po myciu ciężko było mi je rozczesać. Z tego też powodu zazwyczaj sięgam po profesjonalne kosmetyki do mycia, nawilżania i dyscyplinowania włosów, kupuję je u mojego fryzjera lub w sklepach/hurtowniach gdzie fryzjerzy się zaopatrują. Dzięki współpracy z internetowym sklepem Kalina miałam przyjemność poznać dwa naturalne kosmetyki do pielęgnacji włosów i w dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami opinią na ich temat, a w rolach głównych naturalny szampon marki Benecos oraz maska do włosów Grecka Figa lubianej przeze mnie marki Organic Shop.


Benecos to niemiecka marka, która w swojej ofercie posiada w pełni naturalne kosmetyki zarówno pielęgnacyjne jak i do makijażu. To wegańskie kosmetyki posiadające certyfikat BDIH z naturalną alpejską wodą źródlaną oraz organicznym miksem siedmiu wybranych ekstraktów roślinnych z kontrolowanych ekologicznych upraw. Naturalne szampony Benocos oparte są na łagodnych substancjach myjących, naturalnych składnikach nawilżających oraz zawierają szereg cennych ekstraktów różnych ziół. Szampon morela & czarny bez wzbogacony został olejkiem z moreli, proteinami z migdałów, ekstraktem z czarnego bzu i naturalną kompozycją perfum.
W klasycznej miękkiej tubie o pojemności 200 ml zamknięto prawdziwą rozkosz dla zmysłów - szampon o prawdziwym zapachu moreli. Naturalne kompozycje zapachowe zmieniają całkowicie pogląd na kosmetyki pielęgnacyjne - nie ma tutaj sztuczności, mdłego i chemicznego zapachu, a dostajemy w pełni naturalny i doskonale odwzorowany zapach moreli. Pośród zapachu moreli gdzieś tam w oddali wyczuwam dodatkowo nuty jabłka (w składzie szamponu sok z jabłek) - całość tworzy naturalny, pobudzający zmysły owocowy zapach. 
 

W pierwszym kontakcie z szamponem zaskakuje dość płynna konsystencja, która dopiero po aplikacji na włosy i w kontakcie z wodą przybiera nie spływającą z nich formułę. Nie pieni się mocno, ale wystarczająco aby odczuć, że mamy do czynienia z produktem myjącym. Szampon jest wydajny, niewielka ilość wystarczy aby pokryć całe włosy (choć to oczywiście zależy od ich długości), biorąc więc pod uwagę, że ja czynność tą powtarzam dwukrotnie, dla mnie jest to niewątpliwa zaleta. W pierwszym kroku skupiam się na skórze głowy i nasadzie włosów, i muszę przyznać jednoznacznie, że odkąd używam tego szamponu moja skóra głowy jest w zdecydowanie lepszej kondycji. W drugim kroku skupiam się na długości włosów i tutaj niestety, tak jak przypuszczałam - moje włosy po umyciu są splątane. Ale, biorąc pod uwagę, że taka już ich natura, to nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że to jednoznacznie zasługa szamponu. Doceniam fakt, że formuła szamponu pozbawiona jest silikonów i silnych chemicznych detergentów, co daje mi gwarancję twierdzić, że mam do czynienia z bezpiecznym produktem do pielęgnacji włosów.
Mimo wszystko, po zastosowaniu tego szamponu w moim przypadku zastosowanie odżywki lub maski wygładzającej i dyscyplinującej włosy jest koniecznością, stąd w dalszej części wpisu przedstawiam Wam bardzo dobrą i również naturalną maskę do włosów.   


Maska do włosów Organic Shop o wdzięcznej nazwie Grecka Figa bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie skutecznością. Jak nazwa wskazuje, jednym ze składników aktywnych zawartych w jej formule jesta organiczny ekstrakt figi. Nie bez kozery ten składnik wykorzystywany jest w kosmetykach do pielęgnacji włosów, ponieważ oprócz tego, że wykazuje właściwości nawilżające, odżywiające i regenerujące, to chroni również przed łupieżem. Dodatkowo, co mnie niezmiernie cieszy, to wysoko w składzie znajdują się również olej kokosowy i migdałowy, a to moje ulubione oleje właśnie do pielęgnacji włosów. Jeśli decyduję się na olejowanie włosów, to nakładam na nie przed myciem właśnie olej kokosowy lub migdałowy - żadne inne nie wpływają tak dobrze na kondycję moich włosów jak te. Jeśli nie próbowałyście/liście jeszcze olejowania włosów na sucho, to koniecznie spróbujcie, taka olejowa maska na pół godziny przed ich właściwym umyciem widocznie poprawia nawilżenie włosów.


Wracając do maski Grecka Figa, to mamy do czynienia z produktem o konsystencji typowej dla masek. Jest dość zbita, łatwo się na włosach rozprowadza, nie spływa z nich i również łatwo się zmywa. Producent zapewnia, że maska przynosi ulgę przy rozczesywaniu włosów i kieruję w tym momencie wielkie ukłony, ponieważ po spłukaniu maski z włosów bez żadnego oporu rozczesuję je. Maska zdecydowanie dodaje gładkości i blasku włosom. Producent zaleca aplikację maski na 1-2 minuty i faktycznie po tak krótkim czasie włosy są zdyscyplinowane, ale pokusiłam się również na utrzymaniu maski na włosach nawet 15-20 minut i po tym czasie maska równie dobrze spłukała się z włosów, nie obciążyła ich i nie przyczyniła się do ich wzmożonego przetłuszczenia.
W kwestii nawilżenia włosów, to początkowo zauważyłam, że efekt jest krótkotrwały, ale w miarę upływu czasu jej stosowania stwierdzam, że faktycznie poprawia ich nawilżenie, więc w tym zakresie również się dobrze sprawuje.
Jak przystało na produkt w 99% naturalny maska posiada piękny zapach. Jak się zapewne domyślacie, to zapach figi - jest słodki ale nie nachalny i delikatnie utrzymuje się włosach. Moje włosy są zadowolone z tej maski, myślę, że w przyszłości spróbuję również innych wersji masek Organic Shop. Właściwie to obydwa produkty są godne przynajmniej wypróbowania, bo to bardzo przyjemne w stosowaniu kosmetyki - obydwa znajdziecie w internetowym sklepie Kalina w cenach: szampon 19,99zł, maska 8,15zł. Polecam!

Pozdrawiam serdecznie, Aga :)

Skład Szamponu (INCI):  Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Lauryl Glucoside, Pyrus Malus Juice*, Polyglyceryl-3 Caprate, Sorbitan Caprylate, Glyceryl Oleate, PCA Glyceryl Oleate, Parfum**, Glycerin, Citric Acid, Sodium Chloride, Dehydroacetic Acid, Glycerin*, Rosa Canina Fruit Extract*, Sambucus Nigra Fruit Extract*, Hypericum Perforatum Flower Extract*, Urtica Dioica Root Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Arctium Lappa Fruit Extract*, Tilia Cordata Flower Extract*, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Sambucus Nigra Flower Extract*, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Inulin, Sodium Benzoate°, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol.

Skład maski (INCI): Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Distearoyl Dimonium Chloride, Cocos Nucifera Oil, Ficus Carica Fruit Extract*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Tocopherol, Hydrolyzed Wheat Protein, Huar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Cl 77491. 

* certified organic
** natural fragrance
Czytaj dalej »

12 sierpnia 2016

Naturalna głąboko oczyszczająca maseczka do skóry tłustej i mieszanej | Planeta Organica

Uwielbiam maseczki do twarzy! Sięgam po nie regularnie i jeśli miałabym określić, które pod kątem działania są dla mnie najważniejsze, to zdecydowanie oczyszczające kierowane do pielęgnacji cery mieszanej i tłustej - bo taką też cerę posiadam. Maseczki te mają za zadanie odświeżyć i oczyścić skórę, w wielu przypadkach również wpływać na regulację wydzielania sebum. To jeden z tych kosmetyków, którego działanie jesteśmy w stanie zaobserwować niemalże już po pierwszym użyciu, aby jednak w pełni wykorzystać ich potencjał ich aplikację należy powtarzać nawet 2-3 razy w tygodniu. Do grona maseczek, których działanie miałam przyjemność poznać dołączyła właśnie Głęboko oczyszczająca maseczka do cery tłustej i mieszanej Planeta Organica.


Oczyszczające maseczki do twarzy w większości przypadków bazują na glinkach, które znane są ze swych właściwości oczyszczających i detoksykujących. I tak jest również w przypadku maseczki Planeta Ogranica, która bazuje na morskiej glince wzbogaconej minerałami i mikroelementami. Skład maseczki jest w 100% naturalny i niesamowicie bogaty. Tuż za zieloną morską glinką znajduje się wiele składników pozytywnie wpływających na cerę mieszaną i tłustą, m.in. wyciąg z zielonej herbaty, z alg, z morszczynu czy ginko biloba oraz to, co zaskakujące dla mnie - cała masa olejów i olejków: oliwa z oliwek, olej rokitnikowy, olej z nagietka, z awokado, z rumianku, z pestek jeżyny, z dzikiej róży, ze słodkich migdałów, olejek lawendowy, eukaliptusowy, cytrynowy, z szałwii... skład iście bogaty wzbogacony o naturalne emolienty, panthenol i kwas salicylowy.
W opakowaniu z plastikowego tworzywa o pojemności 100ml znalazłam ciemno-zieloną pastę, która posiada stałą konsystencję, nawet jeśli obrócimy opakowanie do góry dnem, absolutnie nic z niej nie wycieknie - idealna do wyjazdowej kosmetyczki. Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie konsystencja tej maski, ponieważ jest bardzo zbita i podczas jej aplikacji na skórę masującymi ruchami - jak zaleca Producent - wyczuwałam opór i chwilami miałam wrażenie, że pasta ciągnie się po skórze. Po kilku użyciach zauważyłam, że tuż przed aplikacją maski wystarczy lekko zwilżyć twarz, np. wodą termalną lub ulubionym hydrolatem, wtedy opór towarzyszący  jej aplikacji znika a wraz z nim zwiększa się wydajność maski. Zaskakujące dla mnie jest również to, że maseczka nie zastyga na skórze, bo jeśli znacie maseczki oparte na glince, to w każdym przypadku na skórze zastygają - ja przynajmniej pierwszy raz spotykam się z maseczką, która nie zastyga. Ale, jeśli do głosu rozsądku dochodzą tak duże ilości olejów i olejków zawartych w jej składzie, to nie powinna / nie może ona zastygać. Mimo wszystko, działanie maseczki oceniam na bardzo pozytywne.    


Wydobywana z głębi morska glinka posiada właściwości absorbujące, wyprowadza ze skóry toksyny jednocześnie ją dotleniając. Maseczka zatem oczyszcza bardzo dobrze, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że dogłębnie. Drugim składnikiem aktywnym maski jest tybetańska zielona herbata, która nie tylko odświeża skórę ale wyrównuje również jej koloryt, poprawia elastyczność, przywraca zatem skórze sprężystość. Po pięciu minutach pozostawania na skórze odświeża ją, oczyszcza i detoksykuje, po zmyciu maseczki z twarzy czuję przyjemny powiew mięty z wyraźnie wyczuwalną nutą ziół - w warunkach letnich upałów to bardzo przyjemne uczucie.
Muszę wspomnieć również o tym, że oczyszczenie nie idzie w parze z wysuszeniem skóry, przeciwnie - nie domaga się ona natychmiastowego nawilżenia, jest przyjemnie gładka i miła w dotyku. Balans pomiędzy oczyszczeniem a nawilżeniem skóry jest bliski ideału - w tym wypadku jestem bardzo pozytywnie i miło zaskoczona, ponieważ z doświadczenia znam maseczki oczyszczające do twarzy, po których użyciu wręcz natychmiast sięgam po tonik i krem nawilżający. W tym przypadku również sięgam po takie produkty ale z przekonań o ich działaniu, a nie z konieczności.
  

Jeśli zatem posiadasz skórę tłustą i szukasz naturalnej maseczki do jej pielęgnacji to ta maska ma duże szanse stać się Twoim faworytem. Świetnie oczyszcza skórę, odświeża niczym miętowy powiew wiatru, nie wysusza skóry a cenowo w porównaniu z konkurencyjnymi oczyszczającymi maseczkami wygrywa - kosztuje ok. 17 zł, znajdziecie ją tutaj [klik].

Pozdrawiam serdecznie, Aga :)

Pełny skład (INCI): Aqua enriched with Maris Clay, Camelia Sinensis Leaf Extract, Glycerin, Laminaria Digitata Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Citrus Medica Limonum Oil, Olea Europaea Oil, Hippophae Rhamnoides Oil*, Cetearyl Alcohol, Calendula Officinalis Oil, Angelica Acutiloba Root Oil, Persea Gratissima Oil, Chamomilla Recutita Oil, Ginkgo Biloba Extract, Tocopheryl Acetate, Sodium Ascorbyl Palmitate, Panthenol, Retinyl Palmitate, Rubus Caesius Oil, Rosa Canina Flower Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Lavandula Officinalis Oil, Salvia Officinalis Oil, Echinacea Purpurea Extract, Oreganum Vulgare Extract, Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract, Eucalyptus Citriodora Oil, SalixAlba Bark Extract, Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Chlorophull, Benzyl Alcohol.
Czytaj dalej »

5 sierpnia 2016

Krem intensywnie nawilżający HYALUROGEL MIXA

W ramach współpracy z portalem www.ofeminin.pl/ otrzymałam do przetestowania nowość marki MIXA - krem intensywnie nawilżający HYALUROGEL. MIXA to francuskie kosmetyki, których historia sięga aż 1924r. - w Polsce premiera marki miałam miejsce w 2015r. Pierwsza gama produktów marki MIXA była skierowana do pielęgnacji wrażliwej i delikatnej skóry niemowląt, kolejno marka rozwinęła skrzydła i stworzyła kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała kobiet w każdym wieku, których wspólną cechą jest troska o optymalną tolerancję skóry wrażliwej. Asortyment marki nie jest mocno rozbudowany, ale właściwie każdy rodzaj cery od odwodnionej, poprzez suchą, mieszaną, kończąc na tłustej znajdzie odpowiedni kosmetyk względem potrzeb skóry. Z całego asortymentu znam, bardzo lubię i szczerze polecam Dwufazowy płyn do demakijażu oczu i Płyn micelarny przeciw przesuszaniu - obydwa recenzowałam w jednym wpisie w maju ubiegłego roku tutaj [klik]. Od tamtej pory zużyłam kilka buteleczek dwufazówki i to właściwie jest moje "guru" w tej kwestii. Ciekawość zwyciężyła i mając możliwość sprawdzenia kremu, bez wahania zgłosiłam się do testu.
Niestety, dwa tygodnie (bo taki jest wskazany przez portal Ofeminin czas ukazania się recenzji) to krótki czas, zdecydowanie za krótki aby w pełni zrecenzować produkt - przynajmniej dla mnie. Umówmy się zatem, że to co ujmuję w tej recenzji to pierwsze wrażenie poparte kilkukrotną aplikacją kremu.

krem nawilżający

W pierwszym kontakcie z kremem zachwyca jego konsystencja, ponieważ jest wodno-żelowa, szybko się wchłania i z taką samą częstotliwością dodaje skórze nawilżenia zapewniając tym samym poczucie komfortu. Formuła kremu wzbogacona została w kwas hialuronowy, naturalny składnik budulcowy skóry, zdolny wchłonąć 1000 razy więcej wody niż sam waży. Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale na opakowaniu widnieje informacja, że zawartość składników aktywnych zawartych w kremie wynosi 7% i składają się na nie wspomniany kwas hialuronowy + gliceryna.
Producent zaleca dwukrotną aplikację kremu w ciągu dnia, ja z racji tego, że moja skóra jest mieszana z mocno przetłuszczającą się strefą T aplikację kremu sprowadziłam tylko do wieczornej. W aktualnych warunkach pogodowych w porannej pielęgnacji polegam na kremach matujących. Moja cera nie jest cerą normalną - a szkoda - ale zdarzają mi się przesuszenia. Z kosmetyków zatem intensywnie nawilżających, czyli do cer odwodnionych nie korzystam każdego dnia, choć oczywiście nie zapominam o nawilżaniu skóry ale najczęściej sięgam po nawilżające kremy kierowane do skóry tłustej. Mimo wszystko krem HYALUROGEL nie zniechęcił mnie do siebie, wręcz przeciwnie - podoba mi się. Przede wszystkim właśnie za lekką formułę, która szybko się wchłania, pozostawiając skórę przyjemnie nawilżoną, gładką i miłą w dotyku. Aplikując krem wieczorem jako ostatni element pielęgnacji nie budzę się rano z przetłuszczoną cerą, choć w aktualnych upalnych warunkach zdarza się, że na brodzie odczuwam znajomy poślizg.

MIXA

Nie mogę nie wspomnieć o skromnym opakowaniu, no bo opakowania MIXA z mojego punktu widzenia wyróżniają się skromnością. Nie przeładowane, o mlecznym zabarwieniu z widocznym pomarańczowym logo. Finalnie krem umieszczony jest w szklanym klasycznym słoiczku - dość ciężkim - i choć w podróżnej kosmetyczce nie doświadczyłam przykrości związanych z wydobywaniem się kremu poza opakowanie, to brakuje mi dodatkowego zabezpieczenia bezpośrednio pod nakrętką. W sytuacji, kiedy krem stoi na półce wszystko jest OK, ale kiedy otwieramy go po transporcie w kosmetyczne należy zachować ostrożność.
Lekka formuła kremu to przyjemność i łatwość jego aplikacji, gładko sunie on po skórze i z każdym kolejnym okrężnym wykonaniem ruchu wnika w nią dając poczucie nawilżenia i komfortu. Kiedy włożyłam krem do lodówki i zaaplikowałam wieczorem, ukojenie wraz z odświeżeniem po całym upalnym dniu było jak dotknięcie czarodziejską różdżką - niesamowite!  Przyjemny lekki zapach nie przytłacza, choć z mojego punktu widzenia nie należy do tych orzeźwiających. To typowy chemiczny zapach, i choć mnie nie przeszkadza, to zdaję sobie sprawę z faktu, że nie każdemu przypadnie do gustu. Muszę przyznać, że spodziewałam się formuły bezzapachowej.
  
krem do twarzy

Przez prawie dwutygodniowy okres stosowania kremu na mojej skórze nie pojawiły się niespodzianki w postaci zwiększonej produkcji sebum, wysypu niedoskonałości czy nadmiaru zaskórników. Nie podrażnił mnie, ani nie uczulił. Zgodzę się z Producentem, że już po pierwszej aplikacji rezultaty są odczuwalne, skóra zostaje nawilżona, ukojona i wygląda na gładszą.

Produkty marki MIXA kupicie w drogeriach typu np. Rossmann, cena detaliczna kremu to  ok. 25 zł, a na jego zużycie mamy 12-cy od daty pierwszego otwarcia. To dobry nawilżający krem i myślę, że będę po niego sięgała. Opinie o tym kremie na portalu Ofeminin potwierdzają, że krem zdecydowanej większości recenzentek spodobał się, link do opinii [klik] .

Znacie kosmetyki MIXA?

Pozdrawiam, Aga :)



Czytaj dalej »

29 lipca 2016

pHenomenal 2-3 week Self Tan Lotion Medium VITA LIBERATA | Samoopalacz idealny?

Marki Vita Liberata nie trzeba przedstawiać nikomu, kto preferuje opaleniznę "z tubki" - ja również jestem fanką samoopalaczy letnią porą. Podejrzewam, że nie jestem odosobniona w stwierdzeniu, że nie jest łatwo znaleźć samoopalacz, który spełni nasze oczekiwania. Z różnych powodów: albo trudna aplikacja kończąca się najczęściej smugami na skórze, albo pomarańczowy kolor, albo nieestetyczne schodzenie warstwy samoopalającej ze skóry, albo w końcu ten mocno wyczuwalny pigment, który mnie osobiście przytłacza, ponieważ nijak nie kojarzy mi się ze słoneczną plażową opalenizną. Na takie produkty, jakie oferuje Vita Liberata czekały tłumy - i się doczekały!


Ilekroć sięgam po kosmetyk z tej półki cenowej - a lotion, który prezentuję w cenie regularnej kosztuje 175 zł - to oczekuję, że zapewnienia Producenta sprawdzą się w całości. Nie lubię być oszukiwana, kto lubi? I jeśli potrafię przymknąć oko w uzasadnionych sytuacjach na nieścisłości w stosunku co do kosmetyków drogeryjnych, tak w przypadku wysoko-półkowych nie daruję, obrażam się i nie jest łatwo przywrócić mojego zaufania. Producent w przypadku tego produktu obiecuje wiele, wymienić mogę chociażby zdrową, ładnie wyglądającą opaleniznę bez smug i zacieków, która utrzymuje się nawet czterokrotnie dłużej niż po użyciu tradycyjnych produktów samoopalających. Ponadto, po jego użyciu mamy mieć nawilżoną skórę, i co również w przypadku samoopalaczy istotne -  zabieg ma być przeprowadzony sprawie i bez nieprzyjemnych efektów zapachowych. Czy warto zatem wydać dwie stówki?
 

W dzisiejszym wpisie odwrócę recenzję do góry nogami i najpierw stwierdzę, że jeśli chcesz cieszyć się piękną opalenizną bez leżenia godzinami na słońcu i dysponujesz takim budżetem to warto! - a potem napiszę dlaczego. Ba, nawet jeśli nie dysponujesz jednorazowo, to nie kupuj 2, 3, 4 drogeryjnych samoopalaczy aż w końcu znajdziesz ten, który "może być", a zaoszczędź i kup Vita Liberata. W drogeriach Sephora (bo tam jest dostępny) znajdziesz go czasem na promocji -20%, więc obniżysz cenę do 140 zł.
Korzystanie z tego samoopalacza to sama przyjemność nie tylko dla oka, ale również dla ciała. To pierwszy samoopalacz, jaki miałam przyjemność poznać, który bardzo łatwo się aplikuje. Producent zadbał o to tworząc idealną wręcz rękawicę do aplikacji produktów samoopalających - niestety to kolejny koszt 29 zł, ale podobne są dostępne chociażby w Rossmannie za kilka złotych. Rękawica Vita Liberata ma tą przewagę, że nie jest gruba, wykonana jest z miękkiego materiału i łatwo się ją czyści już przy użyciu samej wody.


Kiedy myślę lub mówię "łatwość aplikacji", to przed oczami mam nie tylko zgrabnie prezentujące się opakowanie o pojemności 150 ml wyposażone w pompkę, która ułatwia wydobycie produktu, ale również sam produkt, w tym wypadku lekki lotion idealnie sunący po ciele, który w kontakcie ze skórą koloryzuje ją już chwili aplikacji, dzięki czemu wiemy gdzie już go zaaplikowaliśmy, a gdzie jeszcze nie. Takie rozwiązanie bardzo mi odpowiada, ponieważ dzięki temu unikam podwójnej aplikacji na skórę, w efekcie czego plamy lub smugi byłyby zapewne widoczne. Opalenizna jest zatem niemalże natychmiastowa i nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek pomarańczowym czy rdzawym jej odcieniu. I zapewne można byłoby określić ją jako: piękną, złotą, brązową, ale prościej określić ją jako taką, jaką uzyskujemy w naturalnym procesie opalania się. 

W formule produktu zastosowano trzy rewolucyjne technologie: 
pHenoO2 gwarantująca najdłużej utrzymujący się efekt złocistej opalenizny na świecie (nawet do 4 razy bardziej trwały niż po użyciu tradycyjnych produktów samoopalających) - na mojej skórze utrzymuje się tydzień, a biorąc pod uwagę, że znam samoopalacze, które już po pierwszej kąpieli schodzą ze skóry (na dodatek nierównomiernie) to ten wynik plasuję na podium. 

Moisture Locking System nadający skórze miękkości i nawilżenia do 72h - z punktu widzenia mojej skóry ten wynik jest zawyżony, ale faktem jest, że cała masa naturalnych, nawilżających i pielęgnujących składników - m.in. bazowa woda z liści aloesu, gliceryna, masło shea, witamina E, panthenol, kwas hialuronowy, ekstrakt z owoców melona, z pestek winogron i malin i wiele innych - dają niesamowite poczucie wypielęgnowanej, gładkiej i nawilżonej skóry.  

Odour Remove zapewniający idealny efekt naturalnej opalenizny bez zacieków smug i nieprzyjemnego zapachu - umówmy się, że w chwili aplikacji ja delikatnie wyczuwam ten specyficzny aromat (DHA, substancja barwiąca skórę już na drugim miejscu w składzie) ale jest to chwilowe i ulatnia się bardzo szybko. Nie muszę natychmiast zmywać pozostającej po samoopalaczu warstwy aby się go pozbyć - i to jest genialne!
     

Aby cieszyć się świetnie wyglądającą opalenizną przed aplikacją samoopalacza należy wykonać dokładny peeling skóry, wysuszyć ją i nie nawilżać żadnym kosmetykiem. Producent - dla najbardziej trwałego efektu opalenizny - zaleca 3-krotną aplikację produktu w ciągu 12-24 h, spłukując ciało wodą przed każdą kolejną aplikacją. Ja aplikuję lotion raz wieczorem przed snem i po przebudzeniu zmywam. Efekt jest niesamowity, opalenizna o równomiernym kolorycie, skóra gładka i miła w dotyku. Czasem, kiedy mam czas lub ochotę to pozwalam sobie na balsam rozświetlający, który sprawia, że skóra pięknie się mieni i ... czuję się jakbym wróciła z egzotycznych wakacji :)
W trakcie tygodnia opalenizna oczywiście traci na intensywności, ale zmywa się bez nieestetycznych odprysków, plam i nierówności. Daje mi to gwarancję twierdzić, że produkt daje intensywny efekt i jest odporny na wodę. 
   

Niestety, nie uzyskasz tak świetnie wyglądającej opalenizny jeśli zaaplikujesz go na skórę dłońmi, więc zakup rękawicy to dobry wydatek i z pewnością posłuży nie tylko przy zużyciu jednego opakowania produktu. Możesz próbować, ale ja nie miałam cierpliwości i po wykonaniu kilku kolistych ruchów po skórze chwyciłam za rękawicę - bo jednak ona zmienia wszystko :)
Pozostaje mi dodać, że lotion jest bardzo wydajny a na jego zużycie mamy 6 m-cy od chwili jego otwarcia. Z pewnością wystarczy na cały letni sezon.

Czujecie się zachęcone/eni? A może już znacie? Czy dla Was Vita Liberata również kojarzy się z najlepszymi samoopalaczami?

Pozdrawiam, Aga :)
Czytaj dalej »

28 lipca 2016

Idealna na upały Różana mgiełka do twarzy i ciała PAT&RUB

Cieszy mnie fakt, że mamy upalne lato - ja zdecydowanie jestem ciepłolubna. Moja cera potrafi płatać mi w tak wysokich temperaturach figle, z mieszanej przeistacza się w tłustą i nie zawsze potrafię jej "dogodzić" :) Ciszy mnie fakt, że na rynku pojawiają się kosmetyki wielofunkcyjne, takie, które nie tylko dostojnie stoją na półce, ale możemy zabrać je ze sobą wszędzie tam, gdzie tylko zechcemy. Latem nie rozstaję się z bibułkami matującymi, wodą termalną, tudzież mgiełką, która orzeźwi i choć na chwilę ukoi skórę. I o takim właśnie kosmetyku dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć. I nie jest przypadkiem, że pochodzi z asortymentu PAT&RUB - już od dawna chciałam sprawdzić te mgiełki, ostatecznie postawiłam na różaną. 


Jeśli jesteście tak jak ja zwolennikami różanych zapachów to jest to produkt, który zdecydowanie stanie się waszym sprzymierzeńcem na lato, ponieważ oprócz właściwości nawilżających, tonizujących i odświeżających posiada również walory aromatyczne - mnie różany zapach uspokaja bardziej niż lawendowy.
Wodna różana mgiełka do twarzy i ciała PAT&RUB to aromatyczna woda z róży damasceńskiej do odświeżania twarzy i ciała w gorące dni oraz w innych wymagających momentach. Przydatna w wielu sytuacjach, nie tylko podczas upałów, ale również w klimatyzowanych biurowych pomieszczeniach a nawet w samolocie (na pokład samolotu w podręcznym bagażu możesz zabierać kosmetyki o pojemnościach nie większych niż 100 ml, a właśnie tyle zawiera mgiełka PAT&RUB). Opakowanie posiada wygodną formę aplikacji, wyposażone zostało w atomizer, więc prościej się już nie da. Spryskanie się wodą odświeża, odpręża i sprawia niesamowitą przyjemność.
  

Bardzo lubię kosmetyki, w których składach znajduję wodę/hydrolat z róży damasceńskiej ponieważ wykazuje ona spektrum walorów i pozytywnie wpływających na skórę właściwości: oprócz tego, że przyjemnie pachnie to również tonizuje, łagodzi zaczerwienienia, nawilża, oczyszcza i działa ściągająco. Woda z róży damasceńskiej jest uniwersalna i zalecana w pielęgnacji właściwie każdego rodzaju skóry, od suchej, poprzez wrażliwą, naczynkową, trądzikową, kończąc na dojrzałej.
Na uwagę zasługuje również fakt, że mgiełka w składzie tuż za wodą z róży zawiera glukonolakton, który jest przedstawicielem grupy złuszczających kwasów PHA. To łagodny kwas, który może być stosowany niezależnie od pory roku, nawet w warunkach silnego nasłonecznienia. Kwasy PHA działają łagodniej od kwasów AHA, a przypisuje się im niemal wszystkie cechy charakteryzujące kwasy AHA - nie powodują jednak efektów ubocznych w postaci intensywnego łuszczenia, pieczenia, szczypania lub zaczerwienienia skóry, łagodzą za to podrażnienia, wykazują silne właściwości nawilżające, antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe
  

Od pierwszego użycia przeze mnie mgiełki minęło już około dwa miesiące i stosuję ją niezmiennie codziennie, zarówno do twarzy jak i całego ciała. Bardzo dobrze spisuje się jako łagodzący tonik w wieczornej jaki porannej pielęgnacji, jest doskonała pod i na makijaż, niezastąpiona w samochodzie, na spacerze i w domu - spryskuję nią twarz nawet kilkukrotnie w ciągu dnia. Podczas urlopu nad morzem spisała się rewelacyjnie, z pewnością nie jest to pierwsze i ostatnie jej opakowanie na "mojej półce".

No właśnie - mam nadzieję, że nie! Jeśli jesteście klientami sklepu internetowego PAT&RUB, to zapewne otrzymaliście wiadomość, że kosmetyki te będą dystrybuowane pod nazwą NATURATIV. Producent zapewnia nas, że będą to te same produkty, zmieni się tylko ich logo i tym samym szata graficzna. Póki co jestem zaniepokojona, ponieważ w sklepie PAT&RUB różana mgiełka jako produkt występuje, ale nie jest dostępna, a w sklepie internetowym NATURATIV tutaj [klik] nie ma jej w ogóle...

Jeśli się pojawi to oczywiście polecam, cena regularna (była) 29 zł.

Pozdrawiam, Aga :)

Czytaj dalej »

27 lipca 2016

Pomysły na paznokcie

Zadbane dłonie są naszą wizytówką, a pomalowane paznokcie - poza makijażem i fryzurą - są nieodłącznym elementem każdej stylizacji. Sytuacje, w których noszę niepomalowane paznokcie występują u mnie bardzo rzadko, jeśli nie powiedzieć, że w ogóle. Uwielbiam piękne, błyszczące, pomalowane paznokcie, zwracam uwagę na detale, bacznie obserwuję kobiety, które z nieukrywaną dumą prezentują swoje dłonie i piękne, zadbane, kolorowe paznokcie. Znam wiele kobiet, które korzystają z usług manikiurzystek, ja natomiast nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w salonie manicure. Jednym z powodów na pewno jest brak czasu, ale muszę również przyznać, że na przestrzeni ostatnich lat wypracowałam swój model pielęgnacji i malowania paznokci, więc chętnie zasiadam do wykonania manicure w domowym zaciszu - ba, jeszcze częściej bawię tym :)
Żyjemy w czasach, gdzie nie powinnyśmy narzekać na brak możliwości czy wyboru takich kosmetyków czy akcesoriów do stylizacji paznokci, które nie zadowalałyby nas. Na półce każdego sklepu z kosmetykami kolorowymi czy drogerii znajdziemy całe bogactwo kolorów, począwszy od pasteli, poprzez róże, czerwienie, granaty, a kończąc na czerniach w wersjach zarówno błyszczących jak i matowych. No przyznajcie same(i), że oczopląsu można dostać - z doświadczenia wiem, że jeśli wybieram się po nowy lakier do paznokci, np. w odcieniu nude, to mam do wyboru kilkanaście! W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam pokazać kilka pomysłów na paznokcie bazując na cudownych kolorach lakierów do paznokci RIMMEL SUPER GEL, które dostępne są w kilkunastu stylowych, intensywnych odcieniach - część z nich zaprojektowała mistrzyni London look – Kate Moss.

Rimmel Super Gel

Pomysły na paznokcie często rodzą się w mojej głowie same, ale szukam również inspiracji w kolorowych czasopismach, na oficjalnych stronach internetowych marek produkujących lakiery do paznokci czy wreszcie - blogi o tematyce beauty! Tak, tak - ja też chętnie czytam o manicure na innych blogach, prezentacje bardzo często mnie inspirują :) 
Świetnym ich źródłem są również stylizacje gwiazd, dla których zadbane, stylowo ozdobione paznokcie stanowią uzupełnienie indywidualnego stylu. Zooey Deschanel stawia na oryginalne zdobienia z przymrużeniem oka, Rita Ora i Kate Moss są miłośniczkami ponadczasowej czerwieni we wszystkich możliwych odcieniach (nieskromnie przyznaję, że ja też), a Georgia May Jagger – bieli, czerni i ich kontrastujących zestawień.
Za inspirację służyć mogą również pokazy mody topowych światowych marek. W tym roku wśród marek sygnowanych nazwiskami najsławniejszych projektantów królują paznokcie w odcieniach beżu, nieśmiertelna głęboka czerwień, manicure ze złotym połyskiem czy wielobarwne paznokcie w kolorach tęczy.

pomysły na paznokcie

Świetny manicure możesz wykonać w salonie kosmetycznym lub samodzielnie w domowym zaciszu i wbrew pozorom to wcale nie jest takie trudne, jakby się mogło wydawać. I tak jak podstawą pięknego makijażu jest odpowiednia pielęgnacja skóry, tak w przypadku malowania paznokci podstawą jest również ich odpowiednie przygotowanie. Kilka kroków, które zmieniają wszystko, więc zanim przejdziesz do malowania paznokci lakierem kolorowym, to:
  • dokładnie zmyj resztki lakieru poprzedniego manicure,
  • nadaj płytce pożądany kształt, płytkę piłuj od jej krańca do środka - dzięki temu unikniesz jej rozdwojenia,
  • wyrównaj płytkę paznokcia za pomocą polerki - wyrównaj, a nie spiłuj, zrób to delikatnie, tak, aby nie uszkodzić płytki paznokciowej. Nie zapominaj o tym kroku, lakier nie będzie "smużył" a będzie miał lepszą przyczepność, co za tym idzie trwałość,
  • usuń skórki - namocz dłonie w ciepłej wodzie z dodatkiem mydła i kilku kropel cytryny, a potem wsmaruj w skórki specjalny preparat do ich zmiękczania i usuwania. Odczekaj kilka minut i usuń je przy pomocy drewnianych patyczków. Sprawdzają się one o wiele lepiej niż metalowe cążki, które powodują, że skórki po odrośnięciu stają się grubsze, a płytka paznokcia jest mniej chroniona. Jeśli je wycinasz zrób to bardzo ostrożnie i precyzyjnie - poszarpane skórki nie wyglądają dobrze, a i lakier potrafi się na nich nieestetycznie zebrać.

manicure

Na tak przygotowanym paznokciu nie powinnaś mieć problemów z odpowiednim ich pomalowaniem. Jeżeli zależy Ci na trwałości lakieru, zamiast jego tradycyjnej wersji, zdecyduj się na żelową, którą wykończysz odpowiednim top coatem. Malując paznokcie, nabierz taką ilość lakieru Super Gel, która dokładnie zakryje całą płytkę bez postawiania na jej powierzchni śladów pędzelka. Po nałożeniu pierwszej warstwy odczekaj kilka minut i dopiero gdy będziesz pewna, że lakier wysechł, nałóż drugą, równie cienką. Nie musisz dysponować lampą UV czy LED aby utrwalić lakier, RIMMEL przychodzi z pomocą tworząc SUPER GEL TOP COAT, który wydłuża trwałość manicure aż do 14 dni. Pamiętaj jednak, że na trwałość manicure wpływa wiele czynników, m.in. przygotowanie paznokcia, o którym piszę powyżej, ale również jego stan, uwarunkowania naturalne czy pH. Ja z reguły cieszę się manicurem wykonanym zestawem RIMMEL 5 dni - biorąc pod uwagę, że występują lakiery z jednodniową trwałością to dla mnie to i tak świetny wynik.

modne paznokcie

Za dużo teorii? Przejdźmy do praktyki. Bajkowe kolory lakierów do paznokci Rimmel Super Gel uruchamiają wyobraźnię. I wcale nie musisz mieć fortuny aby "zaszaleć" i wykonać efektowny manicure. W wielu miejscach w internecie za przysłowiowe może nie grosze ale złotówki znajdziesz ozdoby do paznokci, takie jak: naklejki na paznokcie, kryształki wyglądem przypominające biżuterię, błyszczące, brokatowe lub matowe pyłki w różnych kolorach, które zmieniają klasyczny manicure w efektowny, modny i stylowy. Takie rozwiązania najbardziej lubię letnią porą, nie tylko podczas wakacyjnych wyjazdów, sprawdzają się również w mieście. I tutaj zdaję sobie oczywiście sprawę z faktu, że w pracując w pewnych branżach Pracodawca może Ci na pewne rozwiązania nie pozwolić, ale jeśli tylko masz sposobność - próbuj! Uruchom wyobraźnię, bo to świetna zabawa :)

malowanie paznokci
zdobienie paznokci

To bardzo proste w wykonaniu:
  1.  Kolorowy lakier Rimmel Super Gel nr 033 Happily Evie After pokryty na całej powierzchni paznokcia pyłkiem imitującym efekt "syrenki" wykończony Top Coat Super Gel
  2. Rimmel Super Gel nr 033 Happily Evie After a na zewnętrznej stronie paznokcia przeźroczysty kryształek - jeśli utrwalisz go topem, nie powinien odpaść.
  3. Rimmel Super Gel nr 033 Happily Evie After, końcówka paznokcia pokryta połyskującymi na złoto łuskami.
  4. Kolorowy French Manicure - Rimmel Super Gel nr 051 Shallow Bay, a na końcówce paznokcia Rimmel Super Gel nr 052 Blue Babe
  5. Zamiana ról, lakier bazowy  052 Blue Babe, koncówka 052 Shallow Bay - niby nic, zamiana kolorów, a efekt świetny
  6. Cudowny 022 Angel Wing, który wg mnie nawet "solo" wygląda pięknie, koniec paznokcia z łagodnym efektem przejścia pokryłam pyłkiem imitującym efekt "syrenki".
Z doświadczenia wiem, że ozdoby najlepiej aplikować pod top coat, który je utwardza i scala z lakierem kolorowym - do ich aplikacji możesz użyć aplikatora w gąbeczce (takiego, który Producenci - choć aktualnie już coraz rzadziej - dołączają do cieni do powiek, sprawdza się w tym świetnie). Możesz użyć również pędzelka albo zanurzyć cały paznokieć w pojemniku, w którym się znajduje, spokojnie, on się przyczepi tylko do lakieru, który nie zaschnął jeszcze na nim, a okolice dookoła paznokci bez trudu omieciesz pędzelkiem. Top coat go utrwali i zostanie na paznokciu tam, gdzie go zaaplikujesz.  

wzory na paznokcie

Możliwości jest bardzo wiele, inspiracji również a własna wyobraźnia to niekończący się zasób wiedzy. Lakiery Rimmel Super Gel, oprócz cudownych kolorów, mają również inne walory - dzięki lekko zaokrąglonemu pędzelkowi precyzyjnie się aplikują, świetnie kryją już przy pierwszej warstwie i utrzymują się dłużej na paznokciach niż tradycyjne lakiery do paznokci.

Preferujecie klasyczny manicure czy lubicie dodać mu odrobinę szaleństwa? Gdzie szukacie inspiracji dotyczących pomysłów na paznokcie? Znacie lakiery Rimmel Super Gel?

Pozdrawiam, Aga :)  
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Kosmetyki z Mojej Półki , Blogger